Jarosław Kaczyński traci na znaczeniu, a jego pozycja chyba jeszcze nigdy nie była tak słaba. Zdaniem znanej profesor, nadchodzi polityczny koniec prezesa PiS. Źle się dzieje w PiS, Kaczyński ma problem Podziały w PiS? Nie trzeba mocno interesować się polityką, by dostrzec kilka frakcji. Z jednej strony ziobryści, z drugiej frakcja toruńska z Antonim Macierewiczem na czele, z jeszcze innej grupka wpatrzona w Mateusza Morawieckiego czy Beatę Szydło. No i są jeszcze ci najwierniejsi żołnierze prezesa jak Mariusz Błaszczak. Jarosław Kaczyński znalazł się na politycznym zakręcie, bo w partii chyba jeszcze tak bardzo nie trzeszczało. A to nie koniec zmartwień, bo im silniejszy Karol Nawrocki, tym słabszy prezes. Ten czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta, na którą namaścił go przecież Jarosław Kaczyński. Objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości czy aplikowaniu sobie snusa w miejscach publicznych adekwatnie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, iż jest prezydentem. No i jeszcze te weta, przez które przylgnął do niego pseudonim „wetomat”. Niezbyt ładne, ale chyba wciąż lepsze niż „długopis”. To już jest koniec? Sam prezes, który przecież stworzył Karola Nawrockiego jako