Grupa TAURON chce do 2035 posiadać odnawialne źródła energii o mocy zainstalowanej na poziomie 4,3 GW. W jaki sposób grupa zamierza osiągnąć ten cel, opowiada Michał Orłowski, wiceprezes zarządu ds. zarządzania majątkiem i rozwoju.
– W ramach strategii wskazaliśmy, iż większość projektów ma pochodzić z tzw. własnego developmentu, czyli procesów, w których od samego początku projektu to my pozyskujemy pozwolenia i doprowadzamy je od kartki papieru do zakończonej budowy i następnie fazy eksploatacji – mówi Orłowski. – Ale aby ten własny development się udał, kluczowa jest kooperacja z samorządami, które będą decydowały na etapie wydawania pozwoleń o tym, czy konkretna kartka papieru może się przełożyć na realny projekt, na realną produkcję energii i w efekcie na realne korzyści dla gminy – dodaje.
TAURON pod rękę z samorządami
Coraz więcej samorządów w Polsce dostrzega, iż turbiny i farmy fotowoltaiczne nie odbierają gminom przestrzeni, ale przynoszą im nową wartość – w postaci podatków, rozwoju infrastruktury i stabilnych przychodów. Dla inwestorów takich jak Grupa TAURON to szansa na rozwój projektów OZE.
OZE w gminach i dla gmin – trwa Konwent Samorządowy Energii Odnawialnej
– Absolutnie kluczową kwestią jest zaangażowanie samorządów – podkreśla wiceprezes TAURONA. Wskazuje też na konkretne korzyści, na jakie mogą liczyć gminy współpracujące z koncernem: – Spójrzmy na przykład naszej ostatniej inwestycji w farmę wiatrową, drugą największą w kraju farmę w Miejskiej Górce. Widzimy tam, iż przeszło 70% wartości dodanej zostaje na miejscu, jako tak zwany local content – tłumaczy.
Inwestycja w Miejskiej Górce będzie nie tylko przynosić gminie milionowe podatki, ale i angażuje lokalnych przedsiębiorców w roli dostawców i podwykonawców.
Ambitne cele
W eksploatacji lub budowie TAURON posiada w tej chwili farmy wiatrowe i słoneczne o łącznej mocy ok. 1,3 GW. Cel na 2035 r. zakłada potrojenie tej wartości.
– Największe wyzwanie to w tej chwili dla nas lądowa energetyka wiatrowa – mówi Orłowski. – Tego w systemie krajowym na dzień dzisiejszy najbardziej brakuje, ponieważ fotowoltaiki mamy już jako kraj przeszło 20 GW, często zlokalizowanej na poziomie prosumenckim, bezpośrednio na dachach osób fizycznych czy też przedsiębiorstw. Natomiast my jako wielkoskalowa energetyka powinniśmy zapewnić energię, która produkuje wtedy, kiedy słońce nie świeci, czyli w dużej mierze skupić się na energetyce wiatrowej. No i musimy zwiększyć starania, aby przekonać samorządy, iż warto, a następnie samorządy muszą się postarać, aby umożliwić realizację tych projektów – dodaje.

2 godzin temu








.webp)







