Dominik Tarczyński się zapomniał i przypadkiem opublikował zdjęcie z Joanną Krupą? Taki wniosek można wysnuć, bo europoseł PiS usunął fotkę po kilkudziesięciu minutach. Dlaczego tak? Zakazana miłość czy dziwna przyjaźń? Czołowy polityk PiS oraz europoseł – Dominik Tarczyński – chyba walczy sam ze sobą, jakby żyły w nim dwa wilki. Jeden podpowiada mu, żeby pochwalił się wszystkim, iż jest szczęśliwie zauroczony piękną Joanną Krupą, z którą oficjalnie „tylko się przyjaźni”, a ten drugi mu szepcze, żeby jednak tego nie robił. Skąd taki wniosek? Otóż bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego najwyraźniej chce go naśladować do tego stopnia, iż postanowił zgrywać niedostępnego gościa, który nie potrzebuje w życiu żadnej towarzyszki, z którą by mógł iść przez życie. W poprzednich miesiącach poseł deklarował w rozmowie z mediami, iż jego relacja z gwiazdą TVN to nic innego, jak zwykłe koleżeństwo, no może z potencjałem na niewinną przyjaźń, ale nic więcej. Modelka również nie była skora do dzielenia się z dziennikarzami pikantnymi szczegółami z ich spotkań i mówiła, iż członek Nowogrodzkiej jest jedynie jej „przyjacielem”. Z tego, co jednak udało się uchwycić paparazzim kilka tygodni temu, to ta dwójka wyjątkowo dobrze czuje się w swoim towarzystwie. I ta właśnie na moment chyba uśpiła czujność w umyśle