Tania biomasa przechodzi już do historii?

2 godzin temu

Biomasa nie znika z rynku. Kończy się natomiast era taniej i łatwo dostępnej biomasy – tej, którą dało się kupić doraźnie, bez długiego planowania, a logistykę i dokumenty „dopięło się po drodze”. Dziś koszt tony paliwa coraz częściej wynika nie tyle z ceny surowca, ile z całego łańcucha: dostępności wolumenu, frachtu, portów, jakości oraz compliance.

MATERIAŁ SPONSOROWANY

W Carmex Expert obserwujemy ten zwrot bardzo wyraźnie w rozmowach z zakładami energetyki zawodowej, ciepłowniami i przemysłem. Pytanie nie brzmi już: „czy biomasa będzie?”, ale: „czy będzie na czas, w parametrach i z kompletem dokumentów, bez ryzyka przestojów?”.

Biomasa się nie kończy – rośnie tylko presja na „czyste” biopaliwo

Popyt rośnie, bo rośnie rola ciepła systemowego, kogeneracji i projektów dekarbonizacyjnych. Jednocześnie zmniejsza się podaż biomasy, która spełnia równocześnie trzy warunki: stabilne parametry, akceptowalne pochodzenie oraz pełną dokumentację.

Do tego dochodzą zmiany w przepływach surowca: po ograniczeniach zakupów z kierunków Rosja/Białoruś część rynku musiała przebudować portfel dostawców, a konkurencja o wolumen z innych regionów stała się ostrzejsza.

W efekcie rynek wchodzi w strukturalny deficyt „bezpiecznych” wolumenów: większość klientów chce taniego pelletu i wysokiej jakości zrębki, ale nie każdy je dostanie wtedy, kiedy ich potrzebuje. Coraz częściej widzimy, iż towar jest tani tylko do pierwszego problemu: sporu jakościowego, braku dokumentu, opóźnienia statku albo wąskiego gardła w porcie.

Wniosek dla odbiorców: myślenie „kupimy na spocie w lutym” staje się kosztowne – i coraz częściej ryzykowne operacyjnie.

Nowa geografia handlu: wolumeny kontraktuje się z wyprzedzeniem

Biomasa stała się towarem globalnym. Oznacza to konkurencję nie tylko między polskimi odbiorcami, ale między regionami świata. Rynki azjatyckie (m.in. Japonia i Korea) potrafią rezerwować duże wolumeny kontraktami długoterminowymi zabezpieczając produkcję, sloty w portach i dostępność statków. Europa – w tym Polska – częściej walczy o to, co zostaje w łańcuchu dostaw niż o najtańszą ofertę z tabeli.

Z perspektywy praktycznej handel wygląda dziś inaczej niż kilka lat temu: dostawca nie sprzedaje już tylko tonażu, ale również pewność dostawy. A pewność kosztuje. Dlatego w negocjacjach coraz ważniejsze stają się elementy, które kiedyś traktowano jako drugorzędne: terminy, zdolności przeładunkowe, zasady próbkowania, precyzyjne definicje parametrów i pełny pakiet dokumentów gotowy przed wysyłką.

Dlaczego Polska ma trudniej niż ARA: logistyka i skala

Na papierze cena CIF Europa wygląda podobnie. W praktyce polskie dostawy mają specyfikę short sea i Bałtyku: częściej ogranicza je rozmiar jednostek, okna portowe, sezonowość, a w niektórych okresach także warunki pogodowe. Polska ma mniej buforów niż huby ARA, gdzie ładunki przechodzą szybciej, a rynek jest dojrzalszy i bardziej płynny.

To dlatego różnica między ceną z oferty a ceną dowiezioną rośnie przez logistykę. W naszej codziennej pracy widzimy, iż fracht i dopasowanie statku potrafią zadecydować o wyniku ekonomicznym bardziej, niż negocjacja 2-3 USD/t na surowcu. jeżeli łańcuch jest napięty, liczy się nie tylko za ile, ale jakim statkiem, kiedy i czy terminal udźwignie operację bez przestojów.

Biomasa kontra gaz: przewaga bywa realna, ale po spełnieniu warunków

W wielu konfiguracjach biomasa przez cały czas potrafi wygrywać w kosztach użytecznej MWh – zwłaszcza po uwzględnieniu kosztu emisji CO2. Jednak przewaga nie jest dana raz na zawsze. Rosnące ceny surowca, frachtu oraz obsługi zgodności (certyfikacje, audyty, due diligence) mogą ją stopniowo zjadać. Odbiorcy, którzy nie zabezpieczą wolumenu i łańcucha dostaw mogą w horyzoncie 2-3 lat dojść do sytuacji parytetu biomasy z gazem – przy jednocześnie większym ryzyku logistycznym.

Zwiększone koszty opływania Afryki

Ataki Huti na szlaku przez Morze Czerwone spowodowały masowe omijanie Suezu i kierowanie statków dookoła Afryki (Przylądek Dobrej Nadziei), co wydłuża tranzyty choćby o 10-14 dni i podbija koszty frachtu oraz ubezpieczeń. To bezpośrednio przekłada się na gorszą punktualność, zatory w portach i wyższą cenę ładunków transportowanych do Europy.

Regulacje: biomasa przez cały czas jest OZE, ale przestała być łatwa

Wzrost cen napędzają nie tylko popyt i podaż, ale także ostrzejsze wymogi zgodności: więcej danych, kontroli i odpowiedzialności po obu stronach. Compliance staje się częścią produktu – z kosztami audytów, śledzenia łańcucha i certyfikacji. W Carmex Expert już na początku 2025 r. zbudowaliśmy zespół wdrażający dyrektywę RED III i przebudowaliśmy portfel dostawców wyłącznie do podmiotów spełniających te wymagania – od listopada posiadamy zatwierdzone kalkulatory GHG dla wszystkich rodzajów biomasy i kierunków.

Trzy scenariusze na 2026+ (i co z nimi zrobić)

  • Scenariusz bazowy: stabilnie drogo – ceny utrzymują się wysoko, a spot w okresie zimowym jest najtrudniejszy.
  • Scenariusz „odciągu” wolumenów: duzi gracze rezerwują podaż kontraktami, a dostępność wolumenu staje się ważniejsza niż agresywna optymalizacja ceny.
  • Scenariusz „szoku compliance”: rośnie presja dokumentacyjna i odsetek problemów operacyjnych, a premia za „bezpieczne ładunki” rośnie najszybciej.

Biomasa się nie kończy. Kończy się biomasa tania i łatwa. Po 2025 r. kluczem jest dostęp do łańcucha dostaw (źródła, logistyka, jakość, zgodność), co wymaga wcześniejszego kontraktowania i większej dyscypliny dokumentacyjnej. W Carmex Expert opracowaliśmy podejście, które minimalizuje te ryzyka.

Marcin Wiecheć, Sebastian Brodowski
Carmex Expert Sp. z o.o.

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj magazyn Biomasa i paliwa alternatywne:

Idź do oryginalnego materiału