Talibowie dokręcają śrubę. Wielu Afgańczyków nie skorzysta już ze telefona

1 godzina temu

Talibowie wprowadzili w Afganistanie całkowity zakaz używania telefonów dla urzędników państwowych - przekazał w poniedziałek "The Guardian". Naruszenie zakazu ma wiązać się ze zniszczeniem telefonu i dodatkową karą. Zdaniem analityka dziennika nowe prawo może być "badaniem gruntu pod ogólnokrajowy zakaz dla wszystkich obywateli".

AIMAL ZAHIR/AFP/East News, zdj. ilustracyjne
Talibowie wprowadzili zakaz telefonów dla urzędników państwowych w Afganistanie

Jak poinformował w poniedziałek "The Guardian", rządzący w Afganistanie talibowie wprowadzili całkowity zakaz korzystania ze telefonów dla urzędników państwowych, w tym "osób wysokiego i niskiego szczebla, zwykłych mudżahedinów oraz personelu pomocniczego".

"Jeśli ktokolwiek użyje telefonu komórkowego, zostanie on zniszczony, a na osobę naruszającą zakaz zostanie nałożona kara przewidziana przez prawo" - głosi wydana przez talibskie sądy wojskowe dyrektywa, cytowana przez brytyjski dziennik.

Talibowie walczą ze telefonami. Wprowadzono zakaz dla urzędników

Według źródeł gazety z Afganistanu to jedyna grupa objęta ogólnokrajowym zakazem. Wiele spraw ma jednak rozstrzygać się na szczeblu lokalnym. W niektórych rejonach nowe przepisy będą również dotyczyć ludność cywilną, kobiety, pracowników służby zdrowia, nauczycieli czy uczniów.

- Może to być zapowiedź ogólnokrajowego zakazu dla wszystkich obywateli. Być może talibowie po prostu badają grunt - powiedział analityk "Guardiana".

ZOBACZ: "Podpisane w Wersalu". Donald Trump ogłasza w sprawie Iranu

Wprowadzanie zakazów w Afganistanie nasiliło się, gdy talibowie zwiększyli wysiłki, by odciąć kraj od globalnego internetu. We wrześniu zeszłego roku zarządzono dwudniową blokadę sieci. Władze tłumaczyły swoją decyzje obawami dotyczącymi materiałów z treściami dla dorosłych. W zarządzeniu stwierdzono, iż miała ona na celu "zapobieganie szerzenia niemoralności".

Zdaniem analityka odcięcie od internetu spowodowało jednak zamrożenie handlu w całym kraju, a także negatywnie wpłynęło na funkcjonowanie służb ratowniczych i lotnictwa. - Sektor prywatny wpadł w panikę, sektor bankowy wpadł w panikę, a choćby ich właśni ludzie: służby bezpieczeństwa i biuro najwyższego przywódcy - stwierdził.

Afganistan. Zakaz telefonów reakcją na demonstracje

Zdaniem dziennika do wprowadzenia zakazu mogły przyczynić się niedawne wydarzenia z zachodu kraju. W zeszłym tygodniu na ulicach miasta Herat miały miejsce demonstracje uliczne, po tym jak talibowie aresztowali grupę kobiet i dziewcząt za "nieodpowiednie noszenie hidżabu". W trakcie protestu służby otworzyły ogień, zabijając co najmniej dwie osoby.

ZOBACZ: Wstępne porozumienie USA z Iranem. Biały Dom pokazał treść dokumentu

Dwóch afgańskich pracowników rządowych poinformowało w rozmowie z brytyjską gazetą, iż w tej samej prowincji zakaz posiadania telefonów dla urzędników obowiązuje już od kilku miesięcy. Ci mieli nie traktować go poważnie i przynieśli telefony do biura. Tam miały być skonfiskowanie i zniszczone przez ich przełożonych.

Talibowie mają obawiać się, iż telefony w pracy przyczyniły się do obniżenia jej wydajności. Co więcej, w całym w kraju ma również dochodzić do problemów z wyciekiem informacji. Zdaniem analityka urzędnicy rządowi używają telefonów do fotografowania dokumentów, czy nagrywania spotkań, a następnie "w ten czy inny sposób dopuszczają do ich upublicznienia".

Idź do oryginalnego materiału