Karol Nawrocki nie pomyślał o konsekwencjach wybiórczego przyjmowania ślubowania od sędziów TK. Te mogą skończyć się choćby rozróbą i nieprzyjemnymi scenami i pod budynkiem instytucji. Wybiórcze ślubowanie Karol Nawrocki wprowadza nowe zwyczaje. I wcale nie chodzi tu o aplikowanie sobie snusa bez większego skrępowania na oczach kamer, ale o ślubowania sędziów Trybunały Konstytucyjnego. Prezydent przyjął ślubowanie tylko od dwójki z sześciorga sędziów, co wywołało ogromne poruszenie. Dlaczego tak? Mówiąc w skrócie: bo miał takie widzimisię. – Proszę zwrócić uwagę na chronologię. Prezydent został zaprzysiężony 6 sierpnia i dwa miejsca zostały w Trybunale Konstytucyjnym opróżnione. Prezydent uznał, iż to jest jego odpowiedzialność, by te dwa wakaty obsadzić. Drugi powód to kwestia tego, jak TK powinien funkcjonować – tłumaczył decyzję prezydenta Zbigniew Bogucki. – By przeciąć wątpliwości i spory z jednej strony staje w odpowiedzialności za wszystko to, co stało się od 6 sierpnia, po wtóre to uzupełnienie dwóch etatów pozwala Trybunałowi orzekać w pełnym składzie i w pełnym zakresie obowiązków – dodawał. Dyskusja na temat przyjęcia ślubowania przez Nawrockiego powróciła w programie „Newsroom” w Wirtualnej Polsce. Gościem Pawła Pawłowskiego był dr Bartosz Rydliński, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. I jego prognoza nie brzmi optymistycznie. – Zakładam, iż idziemy na zwarcie,