Tajne kontrakty Białego Domu. Media o setkach milionów dolarów na budowę sali balowej

1 godzina temu

Administracja Białego Domu potajemnie przyznała kontrakt bez przetargu, aby przyspieszyć budowę sali balowej - informuje we wtorek "Washington Post". Jak czytamy, górny limit wartości umowy wyniósł 500 milionów dolarów.

PAP/EPA/SAMUEL CORUM / POOL
Budowa sali balowej z pominięciem przetargu? Nowe doniesienia z USA (zdj. ilustracyjne)

Zdaniem "Washington Post" umowa została zawarta jeszcze w zeszłym roku. Wówczas Urzędnicy Białego Domu potajemnie przyznali kontrakt bez przetargu o wartości do 500 milionów dolarów na budowę sali balowej. Pominięte zostały w ten sposób standardowe procedury, które mają na celu kontrolę kosztów inwestycji.

ZOBACZ: Donald Trump grozi państwom UE. 100 proc. cła za nowy podatek

Dziennik tłumaczy, iż Biały Dom skierował kontrakt przez Rezydencję Wykonawczą, biuro zwolnione z przepisów wymagających od agencji federalnych pozyskiwania konkurencyjnych ofert i ujawniania szczegółów opinii publicznej. Biuro zwykle odpowiada za rutynowe naprawy, wydatki rozrywkowe oraz zakup mebli, dzieł sztuki i innych przedmiotów dla rezydencji kierowniczej.

Budowa sali balowej pochłonie fortunę. Doniesienia "Washington Post"

Do budowy sali balowej administracja Trumpa miała zatrudnić firmę Clark Construction, która może zarobić na inwestycji dziesiątki milionów dolarów. "Dokumenty (...) nie przedstawiają szacowanej marży zysku Clark Construction za cały projekt, ale marcowe dane pokazują, iż firma przewidywała, iż odnotuje łącznie 65 milionów dolarów zysku" - pisze dziennik.

Jeszcze w lipcu ubiegłego roku - jak informuje gazeta - administracja Trumpa zleciła temu podmiotowi "przygotowanie terenu" pod inwestycję oraz przeprowadzenie "innych prac wstępnych". W październiku ekipy budowlane przystąpiły do prac rozbiórkowych historycznego Wschodniego Skrzydła w Białym Domu.

ZOBACZ: Biały Dom interweniuje w sprawie cen paliw. Trump: Muszą obniżyć ceny

Korespondencja mailowa, do której dotarł "Washington Post", pokazuje, iż amerykańska administracja już parę miesięcy temu rozważała przyznanie kontraktu na budowę sali balowej przy Białym Domu z pominięciem procedury przetargowej. Również wtedy wskazywano na potencjalną rolę Rezydencji Wykonawczej.

"W e-mailu powoływano się na federalne prawo, które upoważnia prezydenta do swobodnego wydawania pieniędzy na 'opiekę, konserwację, naprawę, modyfikacje, wyposażenie, modernizację, klimatyzację, ogrzewanie i oświetlenie' rezydencji Białego Domu" - czytamy.

USA. Donald Trump pominął przetarg przy budowie sali balowej

Biały Dom twierdzi, iż postępował zgodnie z prawem. Jednocześnie prezydent Stanów Zjednoczonych miał być bezpośrednio zaangażowany w negocjacje dotyczące umowy z Clark Construction, również jeżeli chodzi o koszt realizacji projektu. "Szacowany koszt budowy (sali balowej - red.) potroił się od lipca zeszłego roku, kiedy projekt został ogłoszony" - wylicza "Washington Post".

W połowie czerwca ten sam dziennik donosił, iż budowa sali balowej w Białym Domu pochłonie 600 mln dolarów. To o 200 mln więcej niż Trump deklarował w marcu. Jednocześnie w swoim niedawnym tekście gazeta ujawniła, iż połowa tej kwoty zostanie pokryta z wpływów z podatków. Tym samym obalone zostały twierdzenia amerykańskiego prezydenta, który przekonywał, iż wielomilionową inwestycję sfinansują prywatni darczyńcy.

ZOBACZ: Jeszcze więcej niż deklarował Trump. Tyle będzie kosztować budowa sali balowej w Białym Domu

W swojej najnowszej publikacji gazeta przypomniała, iż wybór wykonawcy projektu sali balowej bez przetargu jest już kolejnym takim przypadkiem w obecnej administracji. Wcześniej w podobny sposób Biały Dom wybrał firmy do renowacji Parku Lafayette'a pod Białym Domem oraz nieudanego remontu zbiornika Reflecting Pool pod mauzoleum Lincolna.

Trump chce budowy sali balowej. Temat wrócił po zamachu na jego życie

Prace nad realizacją planu budowy sali balowej w miejscu historycznego Wschodniego Skrzydła w Białym Domu już się rozpoczęły. W październiku ubiegłego roku ekipy budowlane przystąpiły do prac rozbiórkowych. Początkowo koszt inwestycji był szacowany na 300 mln dolarów, jednak z czasem liczby te uległy zmianie.

O wstrzymanie budowy apelowała organizacja National Trust for Historic Preservation, która zarzuciła Trumpowi przekroczenie uprawnień poprzez zburzenie Wschodniego Skrzydła Białego Domu i rozpoczęcie budowy bez zgody Kongresu. Wiosną amerykański sąd przychylił się do tego wniosku i zadecydował o wstrzymaniu prac do czasu zakończenia postępowania.

ZOBACZ: Budowa sali balowej w Białym Domu. Sąd podjął decyzję

Amerykański prezydent przedstawiał inwestycję jako kluczową. Wątek budowy sali balowej był przez niego często poruszany w kwietniu bieżącego roku, po próbie zamachu podczas kolacji z korespondentami Białego Domu. - Potrzebujemy sali balowej - powiedział na konferencji prasowej po strzelaninie.

Około 10 godzin później prezydent USA posunął się jeszcze dalej. W poście zamieszczonym na platformie Truth Social stwierdził, iż do próby zamachu "nigdy by nie doszło, gdyby w Białym Domu budowano ściśle tajną salę balową". Jedna z teorii konspiracyjnych zakłada, iż Trump zainscenizował atak, by zwiększyć poparcie dla projektu.

Idź do oryginalnego materiału