Tajemnicza noc

niepoprawni.pl 9 godzin temu

Noc tak niewysłowienie piękna,

W czarną swą suknię przyodziana,

Tkaną tysiącleciami przez wszechświat,

Przyozdobioną blaskiem tysięcy gwiazd,

Na smukłej niewidzialnej swej szyi,

Nosi księżyc złocisty,

Niczym medalion najukochańszy,

Gładząc go swymi z chmur palcami.

Noc wyniosła i dumna,

Niczym z najwyższych sfer dama,

Odkrywając czarny swój szal,

Piękna swego odsłania bezmiar,

A świetliste konstelacyjne gwiazdozbiory,

Na smolistego nieba czerni,

Są niczym na sukni jej wzory,

Wyszywane złotymi nićmi.

Noc taka czarna i tajemnicza,

Zapomnianą piosnkę swą śpiewa,

O prastarych zamierzchłych czasach,

Zapomnianych przez rozmiłowany w zbytkach świat,

O spoczywających w ziemi rycerzach,

Chwalebnych sławnych ich czynach

Opiewanych przez wieki w legendach

Spisanych na zapomnianych kronik kartach.

Noc milcząca i rozmodlona,

Sławi piękno spowitego mrokiem świata,

W czułych najwyszukańszych słowach,

Zatopionych w swych szczerych modlitwach,

A jej niesłyszalne modlitwy,

Dotykają wielkich świata tajemnic,

Ukrytych za zasłoną niepamięci,

Zatopionych w odległej przeszłości.

Noc tak cicha i zadumana,

Od tysiącleci wciąż wpatrzona,

W setek gorejących ognisk blask,

Rozpalanych wciąż przy blasku księżyca,

Widząc zapamiętałe w tańcu dziewczyny,

Z długimi rozpuszczonymi włosami,

Tak chciałaby sama z nimi zatańczyć,

Czasem być tylko jedną z nich.

Noc niekiedy zazdrosna,

Kryjąca w sobie dziewczęce uczucia,

Snując się w rozległych lasach i borach,

Tańczy na rozłożystych drzew koronach,

By bezkresnemu przestworowi nieba

Ukradkiem się przypodobać,

Odbiwszy się w jego niewidzialnych źrenicach,

Na zawsze w myślach jego pozostać.

Noc tak czuła i cierpliwa,

Często w zadumie pogrążona,

W myślach niekiedy swych roztrząsa,

Jak piękny jest otulony mrokiem świat,

Gdy przeszywa niebo spadająca gwiazda,

Spada z źdźbła trawy maleńka mróweczka,

Ćma w płomieniu świecy się spala,

Pająk we własne sieci się zapląta.

Noc roztropna i mądra

Wie gdy nadchodzi jej czas,

Gdy z blaskiem wschodzącego dnia

Winna rozpłynąć się w przestworzach

I kiedy to bladym świtem,

Skrzące gwiazdki na niebie,

Gasną już jedna po drugiej,

Ona także nieśpiesznie gaśnie…

Idź do oryginalnego materiału