Tajemnica morderstwa w Giżycku. Adam miał w ustach dwa grube kije. Układały się w literę V
Zdjęcie: Marsz Milczenia w Giżycku
Niedziela 11 października 1998 r. jest wietrzna, od jeziora w Giżycku ciągnie przenikliwym chłodem. Na ulicach pusto, choć to dzień szczególny — w całym kraju realizowane są wybory samorządowe. Braci Neflów, 15-letniego Adama i młodszego o cztery lata Szymka, to nie obchodzi — postanowili połowić ryby w zatoce pobliskiego jeziora Niegocin. Kiedy uzbrojeni w wędki wychodzą po obiedzie z domu, matka żegna ich słowami: — Macie wrócić przed zmrokiem!

1 godzina temu












