- Przywódcy niektórych państw wolnego świata wciąż wypierają tę ponurą prawdę, iż 87 lat po wybuchu II wojny światowej, zło znowu czai się za naszymi granicami - ostrzegł Donald Tusk podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. - Z ponurej lekcji II wojny musimy wyciągnąć wniosek o solidarności i jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata - dodał.
"Ta jesień, ta zima, mogą być kluczowe". Donald Tusk ostrzega na Westerplatte

Na początku wystąpienia premier Donald Tusk przypomniał, iż to właśnie na Westerplatte co roku "przywracamy pomięć o kataklizmie II wojny światowej, kto za tę potworną, koszmarną wojnę odpowiadał". - Przez te dziesięciolecia zawsze mówiliśmy dokładnie to samo: nigdy więcej wojny, nigdy więcej faszyzmu - podkreślił.
- Mówiliśmy o tym, iż odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu już nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla wszystkich przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości - stwierdził premier.
Westerplatte. Premier: Lekcja z 1939 roku jest prosta, chociaż niewielu ją rozumie
Jak podkreślił szef rządu, "dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcje i mądre wnioski". - Tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy, na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników - przypomniał.
- Musimy polegać na własnej sile, na realnych sojuszach. Nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej szczerości. Prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę - dodał.
- Ta lekcja z 1939 roku jest prosta, chociaż wciąż tak niewielu ją rozumie. Nie trzeba być historykiem, żeby wiedzieć dokładnie, kto również ponosi odpowiedzialność za katastrofę września 1939 roku. choćby gdyby żołnierzy na Westerplatte było 10, 100, 1000 razy więcej, to nie dałoby to nam szansy na zwycięstwo, bo wolny świat pozwolił Hitlerowi, pozwolił faszystowskim Niemcom, na rozpętanie wojny, na bezkarną agresję - powiedział Tusk.
- To właśnie wtedy mówiono: "A to tylko Czechy". To właśnie wtedy mówiono: "Nie będziemy umierać za Gdańsk". To właśnie wtedy mówiono: "To Polska, to korytarz, może uda się uniknąć wielkiej wojny, nie prowokujmy agresora". Równie ogłuszająca, jak salwy ze Schleswiga-Holsteina, była samotność polskich żołnierzy. Nigdy więcej nie możemy dopuścić do takiej sytuacji (...). Dzisiaj czujemy własną siłę. Dzisiaj czujemy także solidarność wolnego świata - dodał.
87. rocznica II wojny światowej. Premier przypomina o dramacie w Ukrainie
Tusk ostrzegł jednak, iż "niektórzy przywódcy wolnego świata wziąć wypierają ponurą prawdę, iż 87 lat po wybuchu II wojny światowej zło znowu czai się za naszymi granicami". - Znowu giną ludzie, tysiącami i setkami tysięcy, znowu giną dzieci pod bombami. I to tuż za miedzą, na Ukrainie. - przypomniał.
Według szefa polskiego rządu "ta lekcja II wojny światowej musi dzisiaj wpłynąć na decyzję i postawę wszystkich przywódców wolnego świata". - My z tej ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, o jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata - Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze - mówił Tusk.
- Nie możemy też pozwolić nikomu, ani tu w naszym domu w Polsce, ani w Europie, ani w Stanach Zjednoczonych na dopuszczenie do recydywy brunatnej fali agresji i pogardy ocenił.
Jak dodał, ofiara polskich żołnierzy z Westerplatte i innych starć II wojny światowej "poszłaby na marne, gdybyśmy pozwolili dziś na odrodzenie się faszyzmu, pogardy i nienawiści".
Premier przypomniał "bardzo groźną, ale oczywistą prawdę, iż agresor, który rozpoczął kolejną okrutną wojnę, to Rosja". - Odpowiedzialnością całego Zachodu jest powiedzieć: los Ukrainy to jest także nasz los w najbliższej przyszłości - powiedział.
- Tu na Westerplatte musimy to głośno powiedzieć. Najbliższe miesiące, ta jesień, ta zima, które są przed nami, mogą być najważniejsze nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale także dla nas. Ale także dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata (...). Głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni. Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów, nie może się powtórzyć Monachium, nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu - uznał premier.
Jak zaznaczył, Polska swoją historią "świadczy o tym, iż jak zło zagraża nam, naszym dzieciom, to stajemy w obronie wolności, prawdy, uczciwości".
Premier: Mieliśmy najpewniej znowu akty sabotażu w Polsce
Tusk zauważył, iż słowa z Westerplatte powinny dotrzeć do "wszystkich stolic europejskich, do Waszyngtonu, do Ottawy, do Tokio, wszędzie tam, gdzie są ludzie, którzy rozumieją powagę sytuacji, iż tak iż tak naprawdę najważniejszą lekcją z Westerplatte jest to, aby już nigdy ten, który został napadnięty przez agresora nie był sam".
- Polska jest ofiarą wielu prowokacji. Mieliśmy najprawdopodobniej znowu akty sabotażu kilkadziesiąt godzin temu, podpalenia. Akcje sabotażu, dywersji i prowokacje spotkały Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię, wielokrotnie Polskę, Rumunię, Danię, a ostatnio Niemcy. Tak, za chwilę się dowiemy, iż to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie. Wszyscy bez wyjątku. Wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, iż w obliczu zła nikt nie może zostać sam - mówił.
- Niezależnie od różnic, musimy z tej lekcji Westerplatte wyciągnąć takie wnioski, żeby tu w Polsce i w wolnym świecie wszyscy byli silni, odpowiedzialni i solidarni, żeby nigdy nie ustąpić ani na krok złu, kłamstwu, pogardzie i nienawiści. Tak jak nigdy nie ustępowała Polska, tak jak nie ustępowali ci bohaterowie z Westerplatte - podsumował premier.


1 godzina temu










