Szybki dyktat i wielki chaotyczny chaos. Tak magistrat Truskolaskiego traktuje Białostoczan

2 godzin temu
Większość rządząca Białymstokiem po raz kolejny pokazała, jak w praktyce wygląda „szacunek” do mieszkańców i wybranego radnego. Zwołana nagle, z zaskoczenia XXX sesja Rady Miasta Białystok nie była polem do merytorycznej dyskusji nad sprawami najważniejszymi dla lokalnej społeczności. Stała się za to pokazem lekceważenia procedur, totalnego nieprzygotowania urzędników oraz iście reformatorskiej kpiny w wykonaniu prezydenta Tadeusza Truskolaskiego. Szybkie obradowanie bez przygotowania urzędników

Dlaczego najważniejsze uchwały finansowe musiały być debatowane w pośpiechu, w ciasnej sali urzędu, zamiast podczas tradycyjnej, planowej sesji? Radny Krzysztof Jan Stawnicki z Prawa i Sprawiedliwości wprost zapytał magistrat, skąd ten pośpiech i czy w cieniu proceduralnych sztuczek nie próbuje się czegoś przemycić. Merytorycznej i sensownej odpowiedzi na to fundamentalne pytanie ze strony prezydenta nie było.
Wyjaśnień szukała za to skarbnik miasta Stanisława Kozłowska, która przyznała wprost, iż to wewnętrzny chaos organizacyjny doprowadził do tej sytuacji. Urzędnicy miejscy po prostu nie zdążyli przygotować na czas odpowiednich danych finansowych na sesje sierpniową oraz wrześniową. W efekcie zwołano obradowanie „na już”, bez uprzednich prac w komisjach, stawiając radnych przed faktami dokonanymi. Całe wystąpienie pani skarbnik obnażyło absolutny brak przygotowania do tej roli – referow
Idź do oryginalnego materiału