Sześć szwedzkich instytucji publicznych ma obowiązek informować policję, służbę bezpieczeństwa lub urząd migracyjny o osobach, które mogą przebywać w kraju nielegalnie. Rząd chce ograniczyć szarą strefę pobytową i ułatwić egzekwowanie decyzji. To zwrot ku elementarnej zasadzie: prawo migracyjne musi być wykonywane, a nie wyłącznie zapisane.
Sześć instytucji z nowym obowiązkiem
W Szwecji weszły w życie przepisy nakładające obowiązek informacyjny na sześć instytucji państwowych. Jak podaje publiczny nadawca SVT, urząd pracy, ubezpieczeń społecznych, więziennictwo, urząd egzekucyjny, urząd emerytalny i administracja podatkowa muszą zawiadomić policję, służbę bezpieczeństwa Säpo albo urząd migracyjny, gdy mają powody sądzić, iż dana osoba przebywa w kraju nielegalnie.
Celem rządu jest ograniczenie tak zwanego społeczeństwa cienia oraz ułatwienie policji odnajdywania osób bez prawa pobytu. Pierwotnie planowano objąć obowiązkiem więcej instytucji, ale po krytyce części środowisk zawodowych zakres ustawy został ograniczony.
Państwo odzyskuje zdolność egzekwowania prawa
Przepis wywołał spór, a przeciwnicy nazwali go ustawą donosicielską. Taka etykieta przesłania jednak sedno. o ile urząd państwowy posiada wiarygodną informację, iż ktoś przebywa w kraju bez podstawy prawnej, ignorowanie tego faktu podważa cały system migracyjny. Decyzja o odmowie pobytu lub powrocie nie może być fikcją administracyjną.
Obowiązek nie oznacza automatycznego uznania człowieka za winnego ani dowolnego śledzenia cudzoziemców. Zawiadomienie uruchamia działanie adekwatnych organów, które muszą sprawdzić status danej osoby zgodnie z prawem. Ochrona danych, dostęp do pomocy w sytuacji zagrożenia życia i jasne procedury odwoławcze powinny pozostać nienaruszone.
Lekcja dla Europy i Polski
Szwecja przez lata była symbolem liberalnej polityki migracyjnej. Dzisiejszy zwrot pokazuje, iż państwo opiekuńcze nie może działać bez wiedzy o tym, kto legalnie przebywa na jego terytorium. Brak kontroli tworzy przestrzeń dla pracy na czarno, wyzysku, przestępczości i kosztów przerzucanych na uczciwych podatników. Najbardziej korzystają na tym pośrednicy i grupy przestępcze, a nie sami migranci.
Polska powinna obserwować ten mechanizm bez kompleksów. Wymiana informacji między urzędami, Strażą Graniczną i policją musi być szybka, ale ograniczona ustawą i kontrolowana. Cudzoziemiec legalnie pracujący i płacący podatki powinien mieć pewność stabilnych reguł. Osoba bez prawa pobytu musi liczyć się z przeprowadzeniem procedury powrotowej.
Stawką jest zaufanie obywateli do państwa i ich portfel. o ile prawo migracyjne nie jest egzekwowane, rosną koszty usług publicznych, szara strefa i poczucie bezkarności. Szwedzi wykonali krok w stronę realizmu. Europa potrzebuje dziś podobnej konsekwencji, zamiast systemu, który wydaje decyzje, ale boi się je wykonywać.
Źródło: Apollo News











