„Szum morza” pod Łodzią? Nietypowy ogłoszenie o sprzedaży działki

18 godzin temu

Nadmorski klimat w Rąbieniu?

Nieruchomość wystawiona na sprzedaż znajduje się w Rąbieniu. Działka o powierzchni blisko 2 tys. m kw. została wyceniona na 329,5 tys. zł. Opis lokalizacji wywołał poruszenie w sieci.

– Agencja nieruchomości wystawiła na sprzedaż działkę, na której, jak piszą, słychać szum morza. I w porządku. Tylko iż ta działka jest pod Łodzią. Miasto Łódź

– komentuje Paweł Paczul.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/znany-influencer-reklamuje-zoo-w-lodzi-stawka-owijana-tajemnica/QyTiWNViOraIu2aTJcF2

Wyobraźnia zamiast plaży

Za „morski” klimat odpowiada w rzeczywistości bliskie sąsiedztwo trasy szybkiego ruchu S14. Jakub Krasiński, pośrednik odpowiedzialny za ofertę, otwarcie przyznaje, iż opis jest swego rodzaju grą z klientem.

– Obok jest droga ekspresowa, dla wielu klientów bardzo słyszalna, a jak się zamknie oczy i się trochę wyobraźnią zadziała, to można usłyszeć szum morza, taki tytuł jest po to, żeby przyciągnąć uwagę, więc cel został spełniony

– wyjaśnia Jakub Krasiński.

– Nikt o zdrowych zmysłach nie pomyśli, iż pod Łodzią jest morze i to jest prawdziwy szum

– dodaje pośrednik.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/inwestycja-za-168-milionow-ponownie-wstrzymana-kiedy-rusza-prace-na-gornej/EGrXnihjMICVATAgxVir

Strategia nietuzinkowych tytułów

To niejedyny przypadek, gdy biuro nieruchomości stosuje kreatywne nazewnictwo. Według Jakuba Krasińskiego jest to świadoma strategia, która ma wyróżnić ogłoszenie na tle tysięcy podobnych ofert.

– My zakładamy w naszym biurze, iż jak będziemy mieli następny tytuł „działka na sprzedaż”, to nikt nie kliknie w ogłoszenie, a gdy damy jakiś nietuzinkowy tytuł, to istnieje większe prawdopodobieństwo, iż ktoś się taką działką zainteresuje

– tłumaczy Krasiński.

Głos internautów

Sprawę chętnie komentują internauci, którzy w humorystyczny sposób podeszli do argumentacji biura nieruchomości, choć nie zabrakło też gorzkich wspomnień dotyczących „kreatywnego” marketingu.

– Jak jadą tiry, to jest sztorm

– napisał jeden z użytkowników Facebooka.

Inny z przymrużeniem oka starał się znaleźć logiczne uzasadnienie dla teorii o szumie.

– Wszystko się zgadza, S14 jest połączona siecią dróg prowadzącą nad morze i tak samo dźwięk jego szumu może być słyszalny, bo jest przenoszony przez samochody jadące znad morza

– skwitował.

Wśród komentarzy pojawiły się również głosy osób, które z podobnymi chwytami spotkały się już lata temu.

– Żona kiedyś pojechała oglądać mieszkanie w Krakowie w czasie studiów, nie znała topografii miasta. „Z widokiem na centrum” – no był widok na centrum owszem, tyle iż Nowej Huty. Nie było wtedy telefonów, map w telefonach

– wspomina internauta.

Idź do oryginalnego materiału