Podczas gdy kierowcy w całych Stanach Zjednoczonych odczuwają rosnące ceny paliwa, w jednej z miejscowości w Kalifornii ceny osiągnęły poziom wręcz ekstremalny. W niewielkiej osadzie Gorda za galon benzyny premium trzeba zapłacić choćby $9,99.

Miejscowość położona w malowniczym regionie Big Sur ma tylko jedną stację paliw – znaną jako Gorda by the Sea, przy trasie Highway 1.
Na wysokie ceny wpływa kilka czynników:
- odległa lokalizacja, która utrudnia transport paliwa,
- brak podłączenia do sieci energetycznej – miejscowość działa na generatorach diesla,
- duże zużycie paliwa na potrzeby lokalnej infrastruktury.
Pracownicy stacji podkreślają, iż właśnie koszty diesla potrzebnego do zasilania całej społeczności przekładają się bezpośrednio na ceny benzyny.
Choć Gorda to ekstremalny przypadek, trend wzrostowy widoczny jest w całych USA. Średnia cena benzyny po raz pierwszy od 2022 roku przekroczyła $4 za galon, a w Kalifornii sięga już niemal $6. Eksperci wskazują, iż kluczowym czynnikiem są rosnące ceny ropy naftowej, które przekroczyły $100 za baryłkę. Ma to bezpośredni związek z napiętą sytuacją geopolityczną, w tym konfliktem z Iranem i zakłóceniami w rejonie cieśniny Ormuz.
Najwyższe średnie ceny paliwa notowane są w regionie Zatoki San Francisco – w powiatach Sonoma, Napa, Marin, San Francisco i San Mateo, gdzie ceny przekraczają $6 za galon. Choć rekord z Gordy wydaje się ekstremalny, eksperci ostrzegają, iż jeżeli sytuacja międzynarodowa się nie uspokoi, kierowcy w całym kraju mogą przez cały czas odczuwać „ból przy dystrybutorze”.

1 tydzień temu














