Szok na stacjach paliw: Ceny benzyny i diesla gwałtownie rosną. choćby 30% podwyżki w kilka tygodni

15 godzin temu

Kierowcy w całej Polsce z niepokojem obserwują ekrany na stacjach benzynowych. W ciągu zaledwie kilku tygodni ceny paliw wzrosły o kilkanaście, a w przypadku oleju napędowego choćby o blisko 30 procent. Gwałtowne podwyżki to bezpośredni skutek eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie oraz blokady kluczowych szlaków transportowych.

Twarde dane z polskich paragonów

Najnowszy raport przygotowany przez twórców aplikacji PanParagon rzuca światło na skalę drożyzny, z którą mierzą się zmotoryzowani. Analiza oparta na około 2 milionach dowodów zakupu miesięcznie pokazuje, iż wzrosty przyspieszyły między 5. a 11. tygodniem 2026 roku.

„W naszym najnowszym raporcie sprawdziliśmy co dzieje się na stacjach benzynowych w ostatnich tygodniach. Dane pokazują wyraźny wzrost cen paliw, który szczególnie przyspieszył w ostatnich tygodniach” – komentuje Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon.

Porównanie cen: Jak zmieniły się koszty tankowania?

Pod koniec stycznia ceny paliw utrzymywały się na relatywnie stabilnym poziomie. Jednak połowa marca przyniosła drastyczne zmiany.

Rodzaj paliwa Cena (koniec stycznia) Cena (połowa marca) Procentowy wzrost
Benzyna 95

5,68 zł / l

6,44 zł / l

+13,4%

Benzyna 98

6,28 zł / l

7,07 zł / l

+12,6%

Diesel (ON)

5,82 zł / l

7,55 zł / l

+29,7%

LPG

2,73 zł / l

3,11 zł / l

+13,9%

Największe skoki cenowe odnotowano pod koniec badanego okresu, kiedy to tygodniowe podwyżki w niektórych przypadkach przekraczały choćby 6-7%.

Dlaczego paliwo drożeje? Kryzys na Bliskim Wschodzie

Główną przyczyną zamieszania na rynku ropy jest zaostrzenie konfliktu międzynarodowego. Po wspólnym ataku USA i Izraela na Iran, który miał miejsce 28 lutego 2026 r., sytuacja geopolityczna uległa gwałtownemu pogorszeniu.

Kluczowym problemem dla światowej energetyki stało się zamknięcie Cieśniny Ormuz. Szlak ten, przez który przepływa blisko 20% światowych zasobów energii, pozostaje nieprzejezdny od ponad tygodnia. Niemal całkowite zamarcie ruchu żeglugowego w tym kanale wywołało wstrząsy na światowych giełdach, co błyskawicznie przełożyło się na koszty na lokalnych stacjach.

„Trzeba się liczyć z tym, iż za tę blokadę prędzej czy później możemy zapłacić wszyscy przy codziennych zakupach. Wyższe koszty transportu mogą pociągnąć za sobą również ceny produktów w sklepach” – ostrzega Antonina Grzelak.

Nie tylko transport – drożyzna może uderzyć w sklepy

Eksperci ostrzegają, iż wysokie ceny paliw to dopiero początek problemów dla domowych budżetów. Droższe tankowanie oznacza wyższe koszty logistyki, co niemal zawsze kończy się podwyżkami cen produktów pierwszej potrzeby.

Idź do oryginalnego materiału