Updated 27 May, 2026 14:16

W zeszłym roku, po tym jak Swinney odmówił wyjaśnienia, w jaki sposób dążyłby do przeprowadzenia kolejnego referendum niepodległościowego po wyborach, premier Keir Starmer zarzucił mu „obrażanie inteligencji narodu szkockiego” poprzez posługiwanie się „tajnym” planem.
Po głosowaniu, które odbyło się w tym tygodniu, Downing Street wezwało rząd szkocki do skupienia się „na kwestiach, które naprawdę mają znaczenie – wzroście gospodarczym, kosztach utrzymania oraz usługach publicznych”.
Argumentowano przy tym, iż w przeciwieństwie do sytuacji sprzed referendum z 2014 roku, w tej chwili brakuje społecznego konsensusu popierającego przeprowadzenie kolejnego referendum niepodległościowego (tzw. Indyref2).
Lider szkockiej Partii Pracy, Anas Sarwar, zarzucił Swinneyowi, iż kieruje nim „obsesja” na punkcie niepodległości – krytykę tę powtórzył również lider szkockich Konserwatystów, Russell Findlay.
Liberalny Demokrata Alex Cole-Hamilton uznał to głosowanie za „performatywne”, natomiast Malcolm Offord z partii Reform UK próbował zdystansować swoje ugrupowanie od tej kwestii, określając debatę w Holyrood mianem „dnia świstaka”.
Czy na Starmera może zostać wywarta presja, by zmienił kurs?
Swinney rzucił Westminsterowi wyzwanie, domagając się udowodnienia, iż „unia ta ma charakter dobrowolny” – co miałoby nastąpić poprzez umożliwienie Szkotom ponownego zadecydowania o tym, czy chcą pozostać w Wielkiej Brytanii po Brexicie.
Partia Pracy poniosła dotkliwą porażkę w wyborach lokalnych, które odbyły się tego samego dnia, w którym szkoccy wyborcy wybierali swoich parlamentarzystów.
W tym miesiącu silny wynik w wyborach parlamentarnych w Walii odnotowały również partie opowiadające się za niepodległością;
w rezultacie Szkocją, Walią oraz Irlandią Północną rządzą w tej chwili pierwsi ministrowie popierający rozpad Wielkiej Brytanii.

Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/640638-scotland-independence-referendum-request/












