Szkocja: gwałciciele opuszczą więzienia dla kobiet

11 godzin temu

Przez lata szkocki system penitencjarny kierował się skrajnie lewicową ideologią, która jest oderwana od rzeczywistości. Biologiczni mężczyźni deklarujący kobiecą tożsamość mogli – po indywidualnej ocenie – trafiać do więzień dla kobiet. choćby wtedy, gdy odbywali karę za brutalne przestępstwa seksualne. Teraz ten eksperyment dobiegł końca.

Po wielu przykrych incydentach Szkocja kończy z genderowym absurdem. Tamtejszy Sąd Najwyższy uznał, iż obowiązujące do niedawna wytyczne są niezgodne z prawem. od dzisiaj więzienia powinny być segregowane według płci biologicznej, a nie deklarowanej tzw. „tożsamości płciowej”. Szkocki rząd zapowiedział, iż nie będzie odwoływał się od orzeczenia i rozpoczął wdrażanie nowej polityki. Trudno o bardziej wymowny przykład tego, do jakich konsekwencji może prowadzić stawianie ideologii ponad bezpieczeństwem.

Największe kontrowersje wzbudzały liczne przypadki mężczyzn skazanych za gwałty i inne przestępstwa seksualne, którzy po zadeklarowaniu kobiecej tożsamości byli kierowani do żeńskich jednostek penitencjarnych, gdzie mieli możliwość kolejnych napaści seksualnych. Sam fakt, iż państwo dopuszczało możliwość umieszczania sprawców gwałtów wśród kobiet, budził ogromny sprzeciw opinii publicznej, zwłaszcza organizacji walczących o prawa kobiet.

Najbardziej znanym przykładem była sprawa skazanego gwałciciela Isli Bryson, który po zmianie identyfikacji płci został początkowo osadzony w kobiecym więzieniu. Choć po wybuchu skandalu został przeniesiony do zakładu dla mężczyzn, przypadek ten unaocznił słabość obowiązujących przepisów i wywołał ogólnokrajową debatę.

Problem nie ograniczał się jednak do pojedynczego przypadku. W trakcie postępowania sądowego przedstawiano relacje osadzonych kobiet opisujących zastraszanie, poczucie zagrożenia oraz obawy związane z przebywaniem z biologicznymi mężczyznami. Po wydaniu wyroku pojawiły się choćby wezwania do pozwów przeciwko szkockiemu rządowi za narażenie więźniarek na niebezpieczeństwo.

Niestety, sąd nie zakwestionował faktu, iż dewianci genderowi mają prawo do deklarowania się kim tylko chcą, chronione przez prawo i Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jednocześnie wskazał jednak, iż prawa te nie oznaczają automatycznej możliwości odbywania kary w więzieniu przeznaczonym dla płci kobiet. Ochrona bezpieczeństwa kobiet oraz obowiązek prowadzenia oddzielnych zakładów dla kobiet i mężczyzn mają w tym przypadku pierwszeństwo.

Sprawa pokazuje, jak niebezpieczne mogą być rozwiązania, które w praktyce ignorują biologiczną rzeczywistość przy podejmowaniu decyzji dotyczących bezpieczeństwa. Więzienia nie są miejscem prowadzenia eksperymentów społecznych. Trafiają tam osoby skazane za najcięższe przestępstwa, w tym gwałty, przemoc i zabójstwa. Zadaniem państwa jest przede wszystkim ochrona ofiar oraz osób szczególnie narażonych na przemoc, a nie tworzenie rozwiązań zwiększających ryzyko dla osadzonych kobiet.

Szkocki wyrok stanowi wyraźny sygnał, iż choćby państwa, które przez lata forsowały skrajnie lewicową politykę opartą na „tożsamości płciowej”, zaczynają wracać do starych i prostych rozwiązań, wynikających z kryterium płci biologicznej. W praktyce oznacza to odejście od ideologii, która dopuszczała umieszczanie biologicznych mężczyzn – także skazanych za przestępstwa seksualne – w zakładach karnych przeznaczonych dla kobiet. Choć tego oczywiście nikt oficjalnie nie powie, z uwagi na poprawność polityczną. Politycy nie lubią przyznawać się do błędów.

Polecamy również: OMZRiK pod lupą, czyli jak zarabiać na naiwniakach

Idź do oryginalnego materiału