
Jedni pamiętają czasy, gdy sąsiedzi pomagali sobie na co dzień, inni znaleźli w przydomowym ogródku własny sposób na odpoczynek od trudów codzienności. Leon i Marianna Nowakowie świętują 60-lecie małżeństwa, a Jerzy i Leokadia Urbankowie – 50. Z okazji obu jubileuszy małżonków odwiedził Prezydent Miasta Siemianowice Śląskie, któremu towarzyszyła kierownik Urzędu Stanu Cywilnego.
Podczas spotkań jubilaci otrzymali od prezydenta kwiaty i upominki. Państwo Urbankowie zostali także uhonorowani Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, nadanymi przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Obie pary wpisały się również do pamiątkowej księgi jubilatów prowadzonej w siemianowickim USC.
Państwo Nowakowie – sześć dekad wspólnego życia
Leon i Marianna Nowakowie 60. rocznicę ślubu obchodzili 10 września tego roku. Ich wspólna historia zaczęła się od wyjazdu służbowego pana Leona, który pracował w transporcie. Delegacja zaprowadziła go do miejscowości, w której mieszkała przyszła żona. Pani Marianna pochodzi z terenów dzisiejszego województwa mazowieckiego. Po ślubie małżonkowie zdecydowali się na przeprowadzkę na Śląsk, gdzie łatwiej było znaleźć pracę i mieszkanie.
Początki nie były łatwe – najpierw mieszkali z teściami. W obecnym mieszkaniu w Michałkowicach są już od 1984 roku. Pan Leon, rocznik 1940, przez całe życie zawodowe był związany z transportem. Pracował w Katowicach, a później w bazie transportowej Fabudu. Pani Marianna ukończyła szkołę gastronomiczną i również przez lata pracowała w swoim zawodzie, między innymi przez kilkanaście lat w restauracji „Karolinka” w Michałkowicach.
Wspomina, iż w czasach, gdy brakowało podstawowych produktów, praca w gastronomii bywała nie lada wyzwaniem. – Był groch i ziemniaki – tak zapamiętała ówczesne realia. Z czasem dostępność produktów się poprawiła, a codzienna praca wyglądała już inaczej.
W domu państwa Nowaków ważne miejsce zajmują rodzinne pamiątki. Wśród zdjęć na komodzie jest fotografia ślubna, a na ścianach – fotografie dokumentujące kolejne lata wspólnego życia, spotkania z dziećmi, wnuczkami i prawnukami. Małżonkowie mają syna, trzy wnuczki i sześcioro prawnucząt. Najstarsze ma 18 lat, najmłodsze – pięć. Jak podkreślają, wielką euforią jest dla nich to, iż mogą obserwować, jak kolejne pokolenia dorastają i układają sobie życie.
Podczas rozmowy wrócił także temat zmian, jakie zaszły przez minione dziesięciolecia. Państwo Nowakowie z nostalgią wspominają dawne sąsiedzkie relacje: wspólną kawę, częste odwiedziny i wzajemną pomoc. Sąsiedzi potrafili zaopiekować się dziećmi, gdy zaszła taka potrzeba, albo podlać kwiaty podczas nieobecności gospodarzy. Dziś, jak zauważają, takie więzi zdarzają się znacznie rzadziej. Wielu dawnych sąsiadów już nie ma, inni się wyprowadzili, a z nowymi mieszkańcami kontakty często ograniczają się do krótkiego „dzień dobry”.
Państwo Urbankowie – pół wieku na Śląsku
Jerzy i Leokadia Urbankowie pochodzą z Podkarpacia. Tam się poznali, a na Śląsk przyjechali na początku lat siedemdziesiątych. W Siemianowicach Śląskich mieszkają od 1973 roku. Wcześniej przez krótki czas byli związani z Katowicami, gdzie urodziła się ich córka. Syn przyszedł na świat już w Siemianowicach.
Dziś córka mieszka niedaleko rodziców, a syn – w Norwegii. Oboje często ich odwiedzają. Jak wspominają małżonkowie, przeprowadzka na Śląsk nie wiązała się z trudnościami w odnalezieniu się w nowym miejscu. gwałtownie zaakceptowała ich lokalna społeczność. Pani Leokadia zawodowo była związana z oświatą.
Obecnie codzienność państwa Urbanków wygląda inaczej niż przed laty. Pan Jerzy od dłuższego czasu walczy z chorobą, która uniemożliwia mu samodzielne poruszanie się. Pani Leokadia troszczy się o męża i prowadzi dom. Nie traktuje jednak swoich obowiązków jako powodu do narzekania. Jak wyjaśnia, stan męża nie wymaga nieustannej obecności przy jego łóżku, a ona sama znalazła przestrzeń, która pozwala jej odpocząć psychicznie.
Jest nią ogródek. Pielęgnowanie działki daje pani Leokadii wytchnienie i pozwala na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków. Pan Jerzy z uznaniem mówi o zaangażowaniu żony, która mimo licznych zajęć przez cały czas znajduje siłę i czas, by dbać o swoje rośliny. Dla niej to coś więcej niż praca – to istotny sposób na zachowanie równowagi.
Pięćdziesiąta rocznica ślubu stała się okazją do uhonorowania małżonków Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, przyznawanymi przez Prezydenta RP parom, które przeżyły co najmniej pół wieku w jednym związku małżeńskim.
Obie wizyty były okazją do złożenia jubilatom gratulacji i życzeń kolejnych lat w otoczeniu bliskich. Historie państwa Nowaków i państwa Urbanków pokazują, jak różne mogą być drogi wspólnego życia – i jak wiele znaczą rodzinne więzi, codzienna troska oraz drobne rzeczy, które przez lata budują własny świat.

























