Szef CIA w Moskwie. Ekspert ostrzega przed testem NATO

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Szef CIA w Moskwie. Ekspert ostrzega przed testem NATO


Szef CIA John Ratcliffe przyleciał we wtorek, 25 sierpnia, do Moskwy na nieujawnione rozmowy. Hamish de Bretton-Gordon ocenił dla PAP, iż misja mogła dotyczyć rosyjskich działań wobec NATO, także Polski i państw bałtyckich. Dla Warszawy to sygnał: odstraszanie musi być realne, nie papierowe.

Lot, którego nie da się traktować jak rutyny

John Ratcliffe, dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej USA, pojawił się we wtorek w Moskwie. Cel rozmów nie został ujawniony. Sama wizyta wystarczy jednak, by w państwach wschodniej flanki zapaliła się czerwona lampka. Do stolicy Rosji nie wysyła się szefa CIA dla kurtuazji.

Jak podał The Wall Street Journal, była to pierwsza publicznie znana podróż Ratcliffe'a do rosyjskiej stolicy jako szefa Agencji. Dziennik przypomniał zarazem, iż Stany Zjednoczone monitorowały rosyjskie przygotowania do możliwej mobilizacji i plany testowania determinacji NATO. WP, powołując się na PAP, przytoczyła ocenę brytyjskiego analityka wojskowego Hamisha de Bretton-Gordona: za tą wizytą mogły stać obawy przed wrogimi działaniami Rosji wobec Sojuszu.

To nie jest powód do paniki. To powód do chłodnej kalkulacji. Polska leży tam, gdzie rosyjski imperializm najczęściej sprawdza, ile Zachód naprawdę jest wart.

Polska i Bałtowie w scenariuszu ryzyka

De Bretton-Gordon nie wykluczył, iż w rosyjskich kalkulacjach pojawiają się Polska albo państwa bałtyckie. Ten kierunek nie wziął się znikąd. Już pod koniec czerwca Polskie Radio, za The Guardian, informowało, iż źródła wywiadowcze z dwóch państw wschodniej flanki NATO wskazywały na możliwość rosyjskich prowokacji wobec Polski lub państw bałtyckich.

Chodzi niekoniecznie o otwartą wojnę. Bardziej prawdopodobny jest test: dron, rakieta, cyberatak, operacja służb, prowokacja pod progiem artykułu 5. Kreml od lat szuka miejsc, w których Zachód mówi dużo, a reaguje późno. Dlatego każdy sygnał NATO wysłany nad Bałtykiem ma znaczenie tylko wtedy, gdy jest częścią stałej gotowości, a nie pokazem na użytek kamer.

Tajne kanały i jawna lekcja dla Warszawy

Według The Jerusalem Post, Ratcliffe miał podróżować wojskowym samolotem C-17, który leciał przez Rygę i wylądował w Moskwie około godz. 9 czasu lokalnego. Portal, powołując się na informacje CBS oraz Reuters, pisał też o amerykańskiej prośbie do Kijowa o wstrzymanie uderzeń na Moskwę i inne miasta w czasie wizyty delegacji. Kreml nie potwierdził spotkania z Władimirem Putinem, a rzecznik Dmitrij Pieskow mówił, iż rosyjski przywódca nie planował rozmowy z szefem CIA.

To pokazuje, jak wygląda realna polityka wielkich graczy. Publicznie lecą komunikaty, zaklęcia i konferencje. Po cichu pracują wywiady, wojskowe samoloty i kanały, o których zwykły wyborca dowiaduje się po fakcie. Polska nie powinna obrażać się na tę rzeczywistość. Powinna wyciągać z niej wnioski.

Pierwszy wniosek jest prosty: bezpieczeństwo Polski nie może wisieć wyłącznie na cudzej gotowości politycznej. Sojusze są konieczne, obecność amerykańska jest ważna, NATO pozostaje filarem odstraszania. Ale państwo frontowe musi budować własną odporność, od obrony powietrznej po kontrwywiad i ochronę infrastruktury. Rosyjski sabotaż, o którym pisaliśmy przy okazji sprawy, w której Rosja werbuje ludzi z internetu, to nie margines. To metoda.

Odstraszanie zamiast złudzeń

Ostatnim dyrektorem CIA, którego wizytę w Moskwie szeroko przypominają media, był William Burns. W listopadzie 2021 r. ostrzegał rosyjskie władze przed uderzeniem na Ukrainę. Kilka miesięcy później Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję. Historia nie powtarza się mechanicznie, ale ostrzega tych, którzy chcą słuchać.

Dziś stawką dla Polski jest czas. Czy wykorzystamy go na wzmocnienie armii, przemysłu obronnego, obrony cywilnej i granic, czy znów będziemy liczyć, iż ktoś w ostatniej chwili załatwi sprawę za nas? Realizm narodowy podpowiada odpowiedź: ufa się sojuszom, ale sprawdza się amunicję, radary i procedury.

Jeśli Moskwa testuje NATO, testuje także polską powagę. Tu nie wystarczy dobra mina w Brukseli ani kolejne zdjęcie z narady. Polska potrzebuje twardej polityki bezpieczeństwa, która zaczyna się od trzeźwego uznania faktu: Rosja rozumie siłę. Słabość traktuje jak zaproszenie.

Źródło: WP Wiadomości, PAP, The Wall Street Journal, The Jerusalem Post, Polskie Radio.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału