Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, iż podpisana w środę polsko-niemiecka umowa jest „dosyć niesymetryczna”. Wskazał ponadto, iż jeden z artykułów „budzi nieco wątpliwości”, bo wykracza – w jego ocenie – poza kompetencje MON. – To są kompetencje prezydenta – dodał. Według niego treść umowy BBN otrzymało we wtorek.
Ministrowie obrony Polski i Niemiec Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius podpisali dzisiaj w Warszawie nową umowę obronną zacieśniającą współpracę obu państw. Umowa ta – jak podało MON – „będzie stanowiła podstawę prawną określającą nowe, aktualne ramy współpracy Stron w sprawach obronności”.
Do sprawy odniósł się dzisiaj w Orzyszu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. – Gdyby to był traktat, to pan prezydent byłby naturalnie włączony w proces jego zatwierdzania, implementacji, podpisania. Takiej drogi, jak rozumiem, polski rząd nie przewidział — powiedział. – My tę umowę, treść, dostaliśmy wczoraj po południu – dodał.
– Na tyle, ile byliśmy w stanie się z nią zapoznać, to na dziś mogę ocenić, iż jest ona dosyć niesymetryczna. To znaczy, nakłada pewne obowiązki na Polskę niesymetrycznie, czyli nieadekwatnie – ocenił Grodecki. – Tak na gwałtownie jeszcze mogę dodać, iż – na ile zdołałem się zapoznać z materiałami przedstawionymi przez naszych analityków – to art. 7 budzi nieco wątpliwości – powiedział.
Jak sprecyzował, art. 7 umowy mówi o wspólnych operacjach i zadaniach międzynarodowych, co – jak ocenił – „troszkę wychodzi poza kompetencje MON-u”. – To są kompetencje pana prezydenta – powiedział.
– Powinna ta umowa być do nas wcześniej przesłana. Ja występowałem z takim wnioskiem do Ministerstwa Obrony Narodowej. Dostaliśmy ją wczoraj – dodał.
APW, PAP

3 godzin temu













