Szef BBN alarmuje ws. ukraińskiej imigracji

3 godzin temu

Polska stoi dziś przed koniecznością zmiany podejścia do ukraińskiej imigracji. Po ponad czterech latach od rozpoczęcia rosyjskiej agresji wielu obywateli Ukrainy związało swoje życie z naszym krajem, a obowiązujące od 2022 roku rozwiązania oparte na ochronie tymczasowej przestają odpowiadać obecnym realiom. Na problem ten zwrócił uwagę szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki, wskazując, iż państwo musi przygotować się na nowe wyzwania zarówno administracyjne, jak i związane z bezpieczeństwem publicznym.

Szef BBN Bartosz Grodecki podkreślił, iż znaczna część Ukraińców pracuje w Polsce, prowadzi działalność gospodarczą, płaci podatki, a ich dzieci uczęszczają do polskich szkół. W jego ocenie osoby planujące długotrwały pobyt powinny przechodzić do standardowych procedur legalizacji pobytu, zamiast pozostawać w systemie ochrony tymczasowej. Oznacza to konieczność przebudowy obecnego modelu oraz przygotowania administracji na znaczący wzrost liczby postępowań dotyczących zezwoleń na pobyt.

Szef BBN zwrócił również uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Jego zdaniem wzrost liczby cudzoziemców w największych polskich miastach wiąże się z koniecznością zwiększenia zdolności państwa do skutecznej kontroli migracji, zwalczania przestępczości zorganizowanej oraz ochrony granic. Podkreślił, iż państwo powinno rozwijać narzędzia pozwalające skutecznie reagować na nowe zagrożenia.

Doświadczenia wielu państw pokazują, iż część weteranów walczy z zespołem stresu pourazowego (PTSD), depresją oraz innymi problemami psychicznymi wymagającymi specjalistycznego leczenia i długotrwałego wsparcia. Skuteczny system opieki psychiatrycznej i psychologicznej staje się więc jednym z elementów polityki bezpieczeństwa oraz integracji społecznej.

Co najważniejsze, Grodecki wprost powiedział, iż przybycie do naszego kraju weteranów wojennych może wpłynąć na wzrost przestępczości, w tym brutalnej przestępczości zorganizowanej. Historia konfliktów zbrojnych pokazuje, iż po zakończeniu wojen część byłych żołnierzy była wykorzystywana przez zorganizowane grupy przestępcze. Zjawisko to występowało m.in. na Bałkanach po wojnach w byłej Jugosławii oraz w niektórych państwach postsowieckich.

Według danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców około 1,55 mln obywateli Ukrainy posiada w tej chwili w Polsce uregulowany status pobytowy. Oznacza to, iż Polska pozostaje jednym z głównych państw przyjmujących obywateli Ukrainy w Europie. Skala tego zjawiska sprawia, iż polityka migracyjna nie może opierać się wyłącznie na rozwiązaniach nadzwyczajnych, ale wymaga stworzenia długofalowego systemu uwzględniającego zarówno potrzeby rynku pracy, jak i kwestie bezpieczeństwa, integracji oraz wydolności administracji.

Wypowiedzi szefa BBN wpisują się w coraz szerszą dyskusję dotyczącą przyszłości polskiej polityki migracyjnej. Coraz wyraźniej widać, iż obecność tak licznej społeczności ukraińskiej będzie miała trwały, negatywny wpływ na funkcjonowanie państwa. Wyzwanie polega na wypracowaniu rozwiązań, które z jednej strony zapewnią skuteczną kontrolę migracji i bezpieczeństwo obywateli, a z drugiej pozwolą na uporządkowanie statusu osób, które od lat legalnie mieszkają i pracują w Polsce.

Rodzi się w tym wszystkim pytanie, czy nie łatwiej po prostu nakazać tym ludziom powrót do siebie, skoro wojna się już skończyła, niż przebudowywać cały polski system pod nowe wyzwania związane z ich pobytem na naszej ziemi.

Polecamy również: Glovo tonie w karach i stratach. Mimo to wciąż legalizuje w Polsce „trzeci świat”

Idź do oryginalnego materiału