Szarlatani prezydenta RP

4 dni temu

Kto doradził Karolowi Nawrockiemu, aby nie podpisywał „lex szarlatan”

„Do tego spotkania doszło, ale zaświadczam, iż ono nie ma żadnego znaczenia dla podjęcia decyzji”, tłumaczył się mętnie szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, pytany o wizytę w Pałacu Prezydenckim promotora pseudomedycyny Jerzego Zięby, który przekonywał współpracowników głowy państwa, iż nie należy podpisywać ustawy określanej potocznie jako „lex szarlatan”.

Karol Nawrocki odcina się od Zięby, ale odsyłając do marionetkowego Trybunału Konstytucyjnego nowelizację Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, wspomniał o „Liście ludzi nauki”, którzy byli ustawie przeciwni. Jak twierdził prezydent, dokument podpisało 115 przedstawicieli środowiska naukowego, w tym 20 profesorów, 28 doktorów habilitowanych oraz 68 osób posiadających stopień naukowy doktora, „reprezentujących różne dziedziny nauki oraz liczne krajowe i zagraniczne ośrodki akademickie”. Wprawdzie Nawrocki zastrzegł, iż list ten nie przesądza o niezgodności ustawy z konstytucją, „jednak wskazuje, iż podnoszone wobec niej zastrzeżenia nie mają charakteru jednostkowego ani wyłącznie środowiskowego”, a „skala i różnorodność zgłaszanych uwag potwierdza, iż kwestia zgodności przyjętych rozwiązań ze standardami konstytucyjnymi budzi poważne wątpliwości w różnych grupach społecznych i zawodowych, co dodatkowo uzasadnia potrzebę poddania ustawy kontroli prewencyjnej przez Trybunał Konstytucyjny przed zakończeniem procesu legislacyjnego”.

Przypomnijmy: przygotowana przez rząd ustawa miała chronić pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami pseudomedycznymi oraz osobami oferującymi niesprawdzone metody leczenia. Chodzi o sytuacje, gdy osoby bez wykształcenia medycznego, niebędące lekarzami, wciskają zdesperowanym chorym rzekome cudowne terapie, niemające potwierdzenia naukowego, lub zniechęcają pacjentów do diagnostyki i leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.

Wydawać by się mogło, iż w tak ważnej kwestii jak zdrowie i życie Polaków prezydent posłucha głosu osób kompetentnych, tj. lekarzy i specjalistów zajmujących się ochroną zdrowia. Tymczasem sygnatariuszami listu są osoby bez wiedzy medycznej, np. muzycy, filolodzy, malarze, plastycy, graficy, geolodzy, fizycy, matematycy, religioznawcy, antropolodzy kultury, fachowcy od rolnictwa, architektury krajobrazu, ogrodnictwa, hodowli koni, zarządzania czy ekonomiki i organizacji przedsiębiorstw transportowych.

Biada nam, biada, nadchodzi zagłada

W Polsce obowiązuje wolność słowa i wyrażania opinii, dlatego prof. dr hab. Dariusz Korcz z Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach ma prawo zabierać publicznie głos na dowolny temat, choćby mówiąc oczywiste głupoty. Gdy jednak prezydent RP za autorytet w sprawach ochrony zdrowia uznaje wirtuoza altówki i lutnika, coś jest nie tak. Jeszcze gorzej o kompetencjach intelektualnych głowy państwa świadczy to, iż Nawrocki, który nieudolnie wypiera się szarlatana Zięby, jednocześnie przyznaje się do korzystania z rad innych szarlatanów czy ludzi, którzy – mówiąc eufemistycznie – stracili kontakt z rzeczywistością.

Prof. dr hab. Ryszard Zajączkowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II jest literaturoznawcą. Działał w Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i kandydował do Sejmu w wyborach w 2023 r. Podobnie jak wódz partii Zajączkowski sprzeciwia się szczepieniom. Stał na czele lubelskich marszów antyszczepionkowców, podczas których ostrzegał przed globalistycznym komunizmem, „który chce rzucić na kolana narody i zrobić z ludzi niewolników”. Twierdził, iż „covid jest bardzo użytecznym narzędziem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Szarlatani prezydenta RP pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału