Nasi politycy obiecywali tanie paliwo. Donald Tusk 5,17 za litr 95. Karol Nawrocki zapewniał, iż obniży cenę benzyny o 30 procent. Jakby byli co dobrego, to by się dogadali i Tusk obniżyłby do 5,17, Nawrocki jeszcze 30 procent i benzyna byłaby po 4 złote i malutkim kawałkiem, albo i bez kawałka. I obu by się może udało, gdyby nie okoliczności. Są rady jak obniżać zużycie paliwa: jeździj wolniej, sprawdź opony, unikaj gwałtownych przyspieszeń i hamowań, i: nie ładuj się w wojnę na Bliskim Wschodzie, bo inny kraj cię o to poprosił. Na tę ostatnią kwestię my nie mamy wpływu. I wojna jest wspaniałą wymówką dla obiecantów, Tuska i Nawrockiego, co nie znaczy, iż nie mogą nic w tej kwestii zrobić. Podsuwam pomysł...