Choć system kaucyjny w Polsce działa dopiero od kilku miesięcy, emocji wokół niego nie brakuje. Gminy przekonują, iż nowe rozwiązania już teraz wpływają na koszty gospodarki odpadami. Firmy odbierające śmieci już na etapie przetargów brały pod uwagę odpływ wartościowych surowców, a brak gotowego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta tylko pogłębił problem. Rząd tych argumentów nie podziela.
REKLAMA
Zobacz wideo Anita Sowińska: Nasze priorytety to odnawialne źródła energii i zajęcie się nielegalnymi składowiskami odpadów
System kaucyjny wysysa pieniądze z gmin. Zapłacą mieszkańcy
Związek Miast Polskich wielokrotnie apelował o opóźnienie startu systemu kaucyjnego do czasu wdrożenia ROP, czyli rozszerzonej odpowiedzialności producenta. To mechanizm, który zakłada, iż firmy wprowadzające opakowania i produkty na rynek współfinansują system zbiórki i recyklingu odpadów, realnie odciążając budżety gmin. Na potrzebę zmian w harmonogramie wskazywał także Maciej Berek, pełniący funkcję ministra w rządzie Donalda Tuska. Jesienią 2024 roku zapowiadał półroczne przesunięcie terminu, by domknąć prace legislacyjne. Ostatecznie system kaucyjny ruszył nie w styczniu, a w październiku 2025 roku. Zdaniem samorządów czas ten nie został jednak dobrze wykorzystany. Projekt ustawy o ROP, który trafił do Rządowego Centrum Legislacji, do dziś nie zakończył konsultacji międzyresortowych. Oznacza to, iż gminy zostały z kosztami same.
Zobacz także: Popularny sklep reaguje na problemy systemu kaucyjnego. Kurierzy odbiorą butelki z domu
Skutki wprowadzenia systemu kaucyjnego są już odczuwalne. W Gminie Kobiór od stycznia opłata za gospodarowanie odpadami wzrosła z 35 złotych do 39 złotych od osoby. Samorząd wprost wskazuje, co było głównym powodem podwyżki.
Tym razem to nie inflacja, ceny paliwa czy prądu. Rząd wprowadził system kaucyjny. Cel jest szczytny (ekologia), ale koszty spadły na nas wszystkich. Gdyby nie ten system, utrzymalibyśmy stawkę dotychczasową
- poinformował magistrat.
W gminach sąsiednich, gdzie przetargi będą w późniejszym terminie, przewiduje się, iż stawki mogą poszybować dużo wyżej. W przetargu ogłoszonym przez gminę Kobiór najniższą ofertę przedstawiła firma Master Tychy - kwota 2,5 mln zł za 2026 r.
- dodano.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska studzi emocje. Jednocześnie wskazuje na ROP
Innego zdania niż samorządy jest Ministerstwo Klimatu i Środowiska. W odpowiedzi przesłanej portalowi Interia Biznes resort podkreśla, iż wiązanie wzrostu opłat wyłącznie z systemem kaucyjnym to zbyt daleko idący wniosek. Zwraca uwagę na inflację, koszty energii, paliw i pracy. Jednocześnie przyznaje, iż najważniejsze znaczenie będzie miał nowy model ROP. Po jego wdrożeniu wydatki gmin mają spaść, a w dłuższej perspektywie mieszkańcy powinni odczuć stabilizację opłat. Kiedy jednak ustawa trafi pod obrady rządu - wciąż nie wiadomo.
Stwierdzenie, iż wzrost kosztów wynika z uruchomienia w Polsce systemu kaucyjnego, jest zbyt daleko idące. Dodatkowo w pierwszych trzech miesiącach funkcjonowania (w okresie październik-grudzień) system kaucyjny nie był jeszcze tak szeroko wdrożony, iż mógłby mieć oddziaływanie na decyzje w gminach
- poinformowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
W konsekwencji startu nowego modelu ROP wydatki gmin i związków międzygminnych na gospodarkę odpadami komunalnymi powinny ulec pomniejszeniu, co zapewni stabilizację, a w dłuższej perspektywie zmniejszenia realnych kosztów ponoszonych przez mieszkańców
- dodano.
Źródło: Interia Biznes, Portal Samorządowy
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

2 miesięcy temu