Syreny wyją, ale system alarmowania zawodzi. Ze schronami pozostało gorzej

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Syreny wyją, lecz system alarmowania zawodzi. Ze schronami jest jeszcze gorzej


Polski system alarmowania ludności nie działa skutecznie, ocenił nadbrygadier Jarosław Tomczyk w rozmowie z WP opublikowanej 19 września 2026 r. Tego dnia mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego ćwiczą reakcję na zagrożenie z powietrza. Dla Polaków problem jest podstawowy: syrena bez jasnego komunikatu i dostępnego schronienia nie daje bezpieczeństwa.

Alarm musi prowadzić do konkretnego działania

Coraz częstsze syreny i alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa przypominają, iż wojna za polską granicą może bezpośrednio wpływać na codzienne życie mieszkańców wschodnich województw. Nadbrygadier Jarosław Tomczyk, ekspert ochrony ludności, ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską, iż system alarmowania nie działa. Jeszcze gorzej przedstawił stan schronów. To ocena surowa, ale dotyczy podstawowego obowiązku państwa: obywatel po usłyszeniu syreny musi wiedzieć, co się dzieje i dokąd ma iść.

W sobotę 19 września MSWiA, Państwowa Straż Pożarna i Ochotnicze Straże Pożarne prowadzą specjalne treningi w województwach lubelskim i podkarpackim. Zgodnie z komunikatem resortu spraw wewnętrznych strażnice i remizy przyjmują mieszkańców w godzinach od 11.00 do 14.00. Uczestnicy mają poznać znaczenie alertów RCB, zasady wyboru bezpiecznego pomieszczenia i sposób korzystania z aplikacji „Gdzie się ukryć”.

Takie szkolenie jest potrzebne. Nie może jednak zastąpić sprawnego systemu. Niedawne syreny na Lubelszczyźnie i poderwanie myśliwców pokazały, iż mieszkańcy potrzebują komunikatów szybkich, jednoznacznych i spójnych. Dźwięk bez informacji może wywołać chaos albo, po serii prób i uroczystych uruchomień, zostać zlekceważony. Oba scenariusze są niebezpieczne.

Nowe alerty i technologia na telefonach

MSWiA informuje, iż system alertów RCB został rozbudowany o komunikaty dotyczące rosyjskich ataków na zachodnią część Ukrainy, zmasowanych uderzeń oraz bezpośredniego zagrożenia atakiem z powietrza na terytorium Polski. Treść kolejnych wiadomości ma wskazywać, czy należy śledzić sytuację, czy natychmiast znaleźć bezpieczne miejsce. Resort zapowiada także wdrożenie technologii Cell Broadcast oraz aplikacji wysyłającej powiadomienia alarmowe do końca 2026 r.

To krok we adekwatnym kierunku, ale technologia nie zwalnia administracji z odpowiedzialności za prostotę procedur. Państwo musi mówić jednym głosem. Samorząd, straż pożarna, policja, wojsko i RCB nie mogą przekazywać mieszkańcom sprzecznych instrukcji. System należy regularnie ćwiczyć w warunkach możliwie zbliżonych do realnego zagrożenia, a jego błędy ujawniać i naprawiać. Bez pudrowania statystyk.

Punkt schronienia to nie zawsze schron

Największe ryzyko kryje się w nazewnictwie. Według danych MSWiA z maja 2026 r. aplikacja „Gdzie się ukryć” obejmowała blisko 84 tys. punktów schronienia dla niemal 24 mln osób. Urzędowe wyjaśnienia zastrzegają jednak, iż baza zawiera przede wszystkim miejsca doraźnego schronienia, takie jak garaże podziemne, tunele, przejścia i odpowiednio wybrane części budynków. Nie są one tym samym co pełnowartościowe schrony o najwyższej kategorii ochrony.

Obywatel ma prawo znać rzeczywisty standard miejsca wskazanego w aplikacji. Potrzebuje informacji, przed jakim zagrożeniem obiekt chroni, ile osób mieści, czy został sprawdzony i kto odpowiada za jego udostępnienie. Sama pinezka na mapie nie zatrzyma odłamków ani fali uderzeniowej. Ocena przejść i schronów na Podkarpaciu powinna być częścią stałego audytu, a nie jednorazową reakcją po alarmie.

Bezpieczeństwo Polaków wymaga państwa przygotowanego

Po latach zaniedbań uchwalono przepisy o ochronie ludności i przeznaczono środki na odbudowę systemu. Teraz liczy się wykonanie. Każda gmina powinna znać zasięg syren, mieć alternatywne kanały powiadamiania oraz aktualną listę obiektów ochronnych. Mieszkańcy muszą wcześniej wiedzieć, gdzie szukać schronienia, zamiast improwizować po nadejściu alertu.

Stawką jest życie i zdrowie Polaków. Obrona cywilna nie może istnieć głównie w ustawach, prezentacjach i aplikacjach. Syrena ma ostrzegać, komunikat ma prowadzić, a obiekt ochronny ma rzeczywiście chronić. Dopiero taki łańcuch daje bezpieczeństwo.

Źródło: Wirtualna Polska, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału