Sycylijskie miasto na krawędzi. Może pochłonąć je ziemia. "Sytuacja jest tragiczna"

2 godzin temu

Setki ewakuowanych osób, a kolejnym budynkom grozi zawalenie - tak wygląda sytuacja w sycylijskim mieście Niscemi. Po potężnej burzy osunęła się część zbocza, tworząc długą na cztery kilometry zapadlinę. - Nie da się zaprzeczyć, iż się boimy - mówił burmistrz miasta.

PAP/EPA/ROSARIO CAUCHI
Ogromne osuwisko w Niscemi na Sycylii

Burmistrz położonego na wzgórzu miasta Niscemi powiedział, iż "sytuacja jest tragiczna". Na ten moment z domów ewakuowano około 1500 osób. W niedzielę osunęła się tam ziemia, co było efektem potężnej burzy. Powstała zapadlina rozciągająca się na cztery kilometry. Osuwisko stale się powiększa, pochłaniając kolejne rejony miasta.

Miastu na Sycylii grozi zawalenie. "Boimy się"

- To dramatyczne w skali osunięcie ziemi - mówił w nagraniu zamieszczonym w sieci Massimiliano Conti, burmistrz miasta położonego na południu Sycylii. Zaapelował do mieszkańców budynków znajdujących się poza wyznaczonymi obszarami, aby "pozostali w domach". - Nie chcę, żeby ktokolwiek lekceważył to wydarzenie. Na szczęście nikt nie został ranny, jedynie doszło do uszkodzeń domów - zaznaczył.

ZOBACZ: Atak zimy w Moskwie. Arktyczne mrozy dotrą także do Polski

Zdjęcia i filmy ukazują domy, które dosłownie balansują na krawędzi - opisuje "The Guardian". Niscemi liczy około 25 tys. mieszkańców. Wielu ewakuowanych zatrzymało się u krewnych, choć setki spędziły ostatnie dwie noce w lokalnej hali sportowej. We wtorek w szkołach wciąż nie odbywały się lekcje, a droga łącząca Niscemi z nadmorską miejscowością Gela pozostaje zamknięta.

Salvatore Cocina, dyrektor generalny sycylijskiej służby ochrony cywilnej, ostrzegał, iż zawalą się wszystkie domy w promieniu 50-70 metrów od zapadliska. - Nie da się zaprzeczyć, iż się boimy - mówił Conti w wywiadzie dla "La Repubblica".

Potężna burza nawiedziła południe Włoch. Straty na miliard euro

Burmistrz zaznaczył, iż we wtorek rano ziemia osunęła się o kolejne 10 metrów. - Patrząc na zdjęcia, widok naszego Niscemi jest szokujący. Sytuacja jest tragiczna, zwłaszcza iż osuwanie nie ustaje, a deszcz nie ułatwia ani akcji ratunkowej, ani badań technicznych. Poważnym zmartwieniem jest to, iż miasto może zostać odcięte od świata - zauważył.

Włoski rząd ogłosił dla południowych regionów stan wyjątkowy. Potężnemu cyklonowi Harry towarzyszyły w zeszłym tygodniu ulewne deszcze i fale o wysokości do dziewięciu metrów. Nawałnica siała spustoszenie na Sycylii, w Kalabrii i na Sardynii, niszcząc drogi i linie brzegowe, a także kurorty nadmorskie.

Straty szacuje się na ponad miliard euro. Sama Sycylia oceniła zniszczenia na około 740 mln euro, jednak prezydent wyspy Renato Schifani zaznaczył, iż ostateczna kwota może być dwukrotnie wyższa.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Wyspa Bornholm bez prądu. Energii nie ma w żadnym gospodarstwie domowym
Idź do oryginalnego materiału