Świat się kończy, na Białorusi brakuje ziemniaków. "Na wsi świniom takie dają"

22 godzin temu
Zdjęcie: Belarus.by


Białoruś walczy z ogromnym problemem, bo w kraju brakuje ziemniaków. Władze wprowadziły licencjonowanie eksportu tego warzywa. Obywatele są oburzeni, a Alaksandr Łukaszenka oskarża swoich współpracowników.
Kryzys ziemniaczany: Białoruś od lat słynie z ziemniaków, jednak teraz walczy z poważny kryzysem. Na sklepowych półkach nie można ich znaleźć, a jeżeli już są to zgniłe lub bardzo drobne. Jak przekazał Belsat, powszechne oburzenie widać w mediach społecznościowych, gdzie Białorusini publikują nagrania zgniłych lub przesuszonych warzyw. Braki ziemniaków potwierdziła organizacja BelPol, która ustaliła, iż brakuje nie tylko ziemniaków, ale również kapusty i marchwi.


REKLAMA


Oburzeni Białorusini: - Na wsi świniom takie dają, a tutaj ludziom sprzedają. (...) Szukałam w innych sklepach, ale tam też nie ma tanich ziemniaków. Skrzynki są puste - powiedziała Tacciana z Mińska w rozmowie z Belsatem. Ziemniaki myte kosztują 3 ruble (to trzy razy więcej niż niemyte), ale choćby te mają znikać gwałtownie ze sklepów. "Wcześniej ziemniaki były dla nas drugim chlebem, a teraz to delikates" - pisał jeden z internatów na platformie X cytowany przez Belsat.


Zobacz wideo Niebezpiecznie na granicy z Białorusią. Migranci przypuścili szturm nocą


Eksport zabroniony: Niektórzy sugerują, iż ziemniaki pierwszego sortu trafiły do Rosji, a na Białorusi został drugi sort. Jednak od grudnia reżim miał wprowadzić licencjonowanie eksportu ziemniaków, a zakaz został przedłużony pod koniec marca. Cena tego warzywa za granicą rośnie, wzrasta popyt, a Białoruś chce kontrolować swoje zapasy i skupiać się na zaopatrzeniu własnego rynku. Wprowadzono także regulację cen i kilogram niemytych ziemniaków może kosztować maksymalnie 1,11 rubla.


Dane mówią jasno: Na Białorusi w 2024 roku zbiory ziemniaków były niższe niż wcześniej, a i tak planowano eksport 300 tysięcy ton. Na Białorusi zebrano 3,1 miliona ton warzywa, a w 2023 roku zbiory były na poziomie 4 milionów ton. Dla porównania, na początku lat 70. XX wieku, zbierano rocznie 13 milionów ton.
Alaksandr Łukaszenka komentuje: Dyktator Białorusi powiedział swoim urzędnikom, iż zbudowali system, w którym łatwiej handlować towarem importowanym, niż sprzedawać własne. - Czy tak nie jest? Przecież to bajzel! To nie jest żadne regulowanie, to korupcja. (...) Udowodnijcie mi, iż wam nie zapłacili, nie wsadzili w łapę - mówił Łukaszenka cytowany przez państwową agencję BelTA. Alaksandr Łukaszenka dopytywał współpracowników, którym importerom z Egiptu, Rosji i Kazachstanu chcieli się przysłużyć.


Więcej: Przeczytaj również artykuł "Łukaszenka nazwał Zełenskiego 'gnidą'. Z Ukrainy nadeszła odpowiedź. Również owadzia".Źródła: Belsat, BelTA
Idź do oryginalnego materiału