Niski stan wody w europejskich rzekach zakłócił w ostatnich tygodniach funkcjonowanie elektrowni jądrowych w Rumunii, Francji i na Węgrzech. Polski projekt rozwijany w Lubiatowie-Kopalinie ma szanse uniknąć takich problemów, dzięki wykorzystaniu otwartego systemu chłodzenia wodą z Bałtyku. Jak takie działanie mogłoby wpływać na środowisko naturalne?
Elektrownia jądrowa nad rzeką? Nie podczas suszy i upałów
O nierozerwalnym związku między wodą a energią pisaliśmy w Wodnych Sprawach już nie raz. Wyjątkowo ciepłe i suche lato 2026 r. przypomniało o tej współzależności z wyjątkową intensywnością: z powodu niskiego stanu wody na Dunaju rumuńska elektrownia jądrowa Cernavodă tymczasowo wyłączyła oba reaktory, a w węgierskim Paks i francuskich elektrowniach nad Sekwaną, Rodanem oraz Garonną doszło do wyraźnej redukcji mocy.
Problemem jest nie tylko ograniczona dostępność wody do chłodzenia reaktorów, ale także wymogi środowiskowe, ustalające maksymalną dopuszczalną temperaturę wody odprowadzanej do rzek. W sytuacji gdy coraz płytsze rzeki się nagrzewają, wykorzystanie ich wód do chłodzenia jest nie tylko mniej efektywne, ale staje się też zagrożeniem dla środowiska naturalnego – wiele gatunków ryb, płazów i bezkręgowców nie jest w stanie przeżyć podwyższonej temperatury wody, co grozi masowym wymieraniem.
Lubiatowo-Kopalino, czyli dogodna lokalizacja nad Bałtykiem
17 lipca 2026 r. Sejm RP uchwalił nowelizację Prawa wodnego, która wejdzie w życie z początkiem przyszłego roku. Zgodnie z nowymi przepisami do chłodzenia elektrowni i elektrociepłowni możliwe będzie wykorzystanie wody odzyskanej po oczyszczeniu ścieków komunalnych. To istotny krok w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym, którego celem jest ograniczenie presji na rzeki, zwłaszcza w okresach suszy i upałów.
Ustawodawcy przewidują, iż nowelizacja pozwoli niektórym elektrociepłowniom ograniczyć pobór wody z rzek o choćby kilkadziesiąt procent. Nie gwarantuje to jednak rozwiązania wszystkich problemów.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa w Lubiatowie-Kopalinie, której budowa ma zostać zakończona w 2038 r., wyraźnie zwiększy presję na zasoby wodne – do chłodzenia dużych bloków wykorzystuje się dziesiątki metrów sześciennych wody na sekundę. Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) postawiły na otwarty system chłodzenia, który będzie wykorzystywał wodę morską, dostępną praktycznie w nieograniczonych ilościach.
PEJ wyjaśnia, iż woda czerpana będzie z głębokości 24 m, z miejsca leżącego ponad 5 km od brzegu, a punkt zrzutu wykorzystanej wody zlokalizowany będzie ok. 4 km od plaży, na podobnej głębokości. Kanały mają zostać położone pod dnem morskim, a dopiero urządzenia stanowiące ich zakończenie zostaną wyprowadzone ponad nie.
Warto wiedzieć: W elektrowniach jądrowych stosuje się również zamknięte systemy chłodzenia, które nie wiążą się ze zrzutem wody do środowiska. Pobór wody jest wówczas znacznie mniejszy, ale wymaga kontroli i uzupełniania, ponieważ jej część odparowuje. Przykłady takich elektrowni znaleźć można w Czechach (Temelín, Dukovany) i na Słowacji (Mochovce, Bohunice).
Elektrownia jądrowa Tihange w Belgii, częściowo chłodzona przez mokre kominy chłodnicze.; zdj. euregiocontent/Depositphotos
Czy ciepła woda z elektrowni nie zaszkodzi bałtyckim ekosystemom?
Woda odprowadzana z elektrowni jądrowych jest cieplejsza od tej pobieranej zwykle o kilka do kilkunastu stopni. Powstaje więc pytanie o zagrożenie związane z lokalnym podgrzaniem Bałtyku i wpływem tej zmiany na okoliczne ekosystemy. W morzu to ryzyko jest naturalnie mniejsze niż w rzece, ale nie można go bagatelizować.
Według przedstawicieli PEJ elektrownia w Lubiatowie-Kopalinie wyposażona będzie w system dyfuzorów ułatwiających mieszanie wody, dzięki czemu w miejscu zrzutu temperatura mierzona na powierzchni morza nie będzie wyższa o więcej niż 2°C w stosunku do otoczenia. Raport środowiskowy z 2022 r. nie stwierdza negatywnego oddziaływania planowanej inwestycji na obszary Natura 2000 Przybrzeżne wody Bałtyku.
Długoterminowe konsekwencje w postaci wpływu otwartego systemu chłodzenia elektrowni na zmiany temperatury Bałtyku, sztormy, zalodzenie oraz zmiany poziomu morza poznamy dopiero w perspektywie dekad. Nie ulega jednak wątpliwości, iż lokalizacja pierwszego polskiego atomu nad brzegiem morza ogranicza ryzyko wynikające z powtarzających się susz i fal upałów.

1 godzina temu





![W Kalwarii Pacławskiej trwa doroczny Wielki Odpust Wniebowzięcia NMP [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/08/mid-26813220.jpg)







