Według relacji Secret Service strzelanina rozpoczęła się na skrzyżowaniu 15th Street i Independence Avenue w Waszyngtonie, w pobliżu pomnika Waszyngtona oraz North Lawn, czyli północnego trawnika Białego Domu.
Strzelanina przy Białym Domu. Ranny został napastnik i przypadkowy przechodzień
Chwilę wcześniej przejeżdżał tamtędy w kolumnie samochodów wiceprezydent J.D. Vance. Natomiast Donald Trump miał być wewnątrz Białego Domu.
– Nasi funkcjonariusze i agenci w ubraniach cywilnych, którzy regularnie patrolują zewnętrzne granice kompleksu Białego Domu, zidentyfikowali podejrzaną osobę, która najwyraźniej posiadała broń palną – relacjonował zastępca dyrektora Secret Service Matthew C. Quinn na konferencji prasowej.
Funkcjonariusze zaczęli podchodzić do mężczyzny, a ten nagle rozpoczął ucieczkę. W biegu zaczął strzelać do agentów. Oni też odpowiedzieli mu ogniem. Napastnik został trafiony i przewieziony do szpitala. Strzały oddane przez niego trafiły w nastolatka, który tamtędy akurat przechodził. Na szczęście nie doznał obrażeń zagrażających życiu.
Przedstawiciel Secret Service przyznał, iż na razie nie wiadomo, kogo za cel obrał sobie napastnik. – Patrolujemy ten obszar i każdą placówkę wokół 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, z najwyższą starannością – zapewnił Quinn. – Nie wiemy, czy to było skierowane do prezydenta, ale się dowiemy – dodał na koniec.
Strzelanina na kolacji z udziałem Trumpa
Zaledwie kilka dni temu na uroczystej kolacji Donalda Trumpa z korespondentami Białego Domu także doszło do strzelaniny. W lobby hotelu podczas prestiżowej gali rozległ się huk. Reakcja służb była błyskawiczna – prezydent, wiceprezydent oraz pierwsza dama Melania Trump zostali natychmiast ewakuowani z budynku.
Sprawcą był 31-letni Cole Tomas Allen z Kalifornii. Oddał strzały w stronę agenta strzegącego punktu kontrolnego, zanim został obezwładniony. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, iż zamachowiec przygotował się do ataku, wynajmując wcześniej pokój w tym samym hotelu, co pozwoliło mu ominąć część zewnętrznych kordonów bezpieczeństwa. Mowa o hotelu Hilton (co interesujące w tym samym miejscu kilka dekad temu także doszło do próby zamachu na ówczesnego prezydenta USA).
Jak przekazał prokurator generalny USA, Todd Blanche incydent ten nie był przypadkowy i miał na celu uderzenie w najwyższe szczeble władzy państwowej. Blanche w rozmowie z NBC News potwierdził, iż głównym celem ataku miał być Donald Trump oraz najbliżsi współpracownicy.
– Wydaje się, iż rzeczywiście postawił on sobie za cel zaatakowanie osób pracujących w administracji, prawdopodobnie włączając w to prezydenta – oświadczył Blanche w programie "Meet the Press", cytowany przez Reuters.

1 godzina temu












