- To wydaje się niemożliwe, iż mieliśmy do czynienia tylko z niekompetencją. Raczej mieliśmy do czynienia z ustawionym wałkiem, który miał wyprowadzić z budżetu państwa gigantyczne pieniądze - przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński. Chodzi 750 tys. ton węgla sprowadzonego do kraju za czasów rządu PiS, a który zalega na składowiskach. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła w tej sprawie do prokuratury.