Jak świat długi i szeroki, eksperci zastanawiają się dziś, jak będzie wyglądał nasz świat za kilka miesięcy czy lat. Szczególnie teraz, gdy prezydent Donald Trump zmienia postzimnowojenne zasady gry na arenie międzynarodowej. USA niszczą porządek, który same stworzyły, a Rosja może to wykorzystać i prawdopodobnie tak uczyni. Dlatego trzeba pokazać rozmaite scenariusze, które są pisane przez ekspertów na czas kryzysu. Czas, aby te scenariusze rozebrać na czynniki pierwsze i zrozumieć, na jakich fundamentach będzie/może opierać się świat jutra.
Rok 2026 będzie najważniejszy pod względem tworzenia się nowego porządku międzynarodowego na świecie. W tym czasie odbędą się wybory połówkowe w Ameryce oraz parlamentarne na Węgrzech. Te dwa wydarzenia spowodują, iż może zmienić się „koalicja chętnych”, która zostanie wzmocniona lub osłabiona. To przyczynek do założenia, iż Rosja będzie bardzo mocno ingerować w te wybory.
Kolejnym aspektem jest zmiana układu władzy w Wenezueli, wskutek porwania jej dyktatora przez amerykańskie siły specjalne. Ta akcja uwiarygadnia opinię, iż Trump chce stworzyć swoją sferę wpływów w Ameryce Południowej i Centralnej. Ten czynnik nie został w ogóle wzięty pod uwagę w rozważaniach na temat rozwoju sytuacji międzynarodowej, ponieważ nie był traktowany jako realny scenariusz. Teraz europejscy decydenci obawiają się o status Grenlandii. Powodem ich zmartwień jest chęć Donalda Trumpa, aby przejąć nad nią kontrolę. Wyspa ma geograficznie strategiczne położenie – chodzi o bliskość Arktyki, gdzie jest bardzo dużo surowców naturalnych, w tym ropy i gazu ziemnego. Słowa Trumpa o aktywności Rosjan i Chińczyków w tym regionie nie dają nadziei na pokojowe rozwiązanie wokół kwestii Grenlandii.
Te dwa aspekty nie są brane pod uwagę w analizach ekspertów takich jak niemiecki politolog Carlo Masala. Ten przenikliwy analityk kreśli w swej książce Jeśli Rosja wygra scenariusz prowokacji i presji migracyjnej Rosji na Morzu Śródziemnym i na granicy polsko-białoruskiej, a także ataku Kremla na miasto Narwa, które jest zamieszkałe w większości przez Rosjan. Taki obrót spraw spowodowałby według autora zgrzyt w wewnętrznej układance NATO z powodu braku gotowości rozpoczęcia wojny z państwem nuklearnym, jakim przecież jest Rosja. W kreślonym przez niego scenariuszu dochodzi też do ataków hybrydowych w Europie ze strony Rosji. Jeden z tych ataków powoduje, iż dochodzi do kryzysu w głównej niemieckiej firmie zbrojeniowej. Innym atakiem jest pokazanie możliwości rosyjskiej marynarki wojennej, która zatyka flagę Rosji na wyspie pomiędzy Kanadą a Grenlandią.
Sposobność do załatwienia swoich interesów wykorzystują Chiny, które zyskują w tym scenariuszu ograniczenie uwagi Stanów Zjednoczonych na terenie Azji i morza Południowochińskiego. Scenariusz ten zakłada parę czynników, których nie da się przewidzieć. Według niego amerykański prezydent będzie bardziej skłonny uwierzyć rosyjskiej propagandzie, która będzie uzasadniała swoje działania, niż swoim sojusznikom. Kolejnym aspektem jest zmiana partii rządzącej we Francji. W tym kraju według scenariusza ma wygrać skrajna prawica. Spowoduje to spadek zaangażowania tego kraju w korzystne dla Ukrainy zakończenie wojny.
Te dwa elementy są bardzo przytłaczające dla świadomości osób wierzących w międzynarodowy porządek prawny, który został stworzony i był utrzymywany przez USA, a teraz jest przez administrację Trumpa rozmontowywany. Jest to zadziwiająca strategia, jako iż ten porządek międzynarodowy raczej przecież wzmacniał USA niż je osłabiał. Skutki tego mogą być dla Europy i świata bardzo niekorzystne.
Innym czynnikiem, który autor Jeśli Rosja wygra podkreśla w swoich wywiadach dla polskich mediów, jest chęć niemieckich elit skupionych wokół SPD, aby Rosja powróciła na rynek europejski ze swoim tanim gazem i ropą naftową. Tyle iż to płonne nadzieje, myślenie życzeniowe, które w przeszłości dało nam NORD STREAM 1 i 2. Nie możemy przyjmować do świadomości słów liderów wrogich nam państw, a potem je bagatelizować. Słowa Putina w Monachium w 2007 r. powinny bardziej wzmocnić naszą czujność. Zignorowaliśmy je i mamy konsekwencje naszych działań. Teraz tak nie możemy zrobić ze słowami wiceprezydenta Vance’a, który wygłosił antyeuropejskie przemówienie w Monachium w 2025 roku. Zasygnalizował on chęć wpływania na europejskie wybory celem doprowadzania do zwycięstw preferowanych przez obecny Biały Dom kandydatów.
Wszystko to powoduje, iż Europa oraz liberałowie powinni wzmocnić swój przekaz wobec Rosji i starać się być asertywnymi wobec USA, które mają inne interesy niż UE czy Ukraina podczas tej wojny. Trzeba sobie w końcu też uświadomić, iż UE nie dysponuje hard power. To widać dziś, kiedy tworzony jest nowy ład międzynarodowy. Musimy zatem tworzyć własny potencjał militarny, aby stać się niezależni od USA. Zarazem trzeba jednak z Ameryką współpracować. Wsparcie militarne ze strony wojsk amerykańskich jest nam jeszcze potrzebne.
Drugim ważnym zadaniem jest stworzenie ram pomocy dla partii liberalnych, które działają w krajach o strategicznym znaczeniu dla przyszłości Europy. Powinniśmy wymieniać się wiedzą o skutecznych narzędziach wyborczych oraz strategiami na rzecz mobilizowania konkretnych segmentów elektoratu. Takie działania podejmuje już populistyczna prawica, która ma swoje zloty i konferencje. W ten sposób powstają nowe pomysły kampanijne czy kontakty potrzebne do rozwoju takowych. Liberałowie muszą również odpowiedzieć sobie na pytanie, czy społeczeństwo ma odporność na wyrzeczenia podczas konfliktu zbrojnego lub hybrydowego. Innym pytaniem jest kwestia indywidualizmu, która w pewnych sytuacjach może raczej szkodzić niż działać na naszą korzyść.
Trzeba uświadomić sobie, iż świat, który znamy, powoli zaczyna się sypać. Wszystko, na czym opieraliśmy swoje bezpieczeństwo i dobrobyt, zaczyna nam zagrażać. Musimy zredefiniować nasz krajowy i międzynarodowy system bezpieczeństwa. Nie tylko kontekście militarnym, ale także ekonomicznym. Stoimy więc przed wyzwaniem zmiany naszego myślenia, gdzie zachowanie tradycyjnych liberalnych wartości zostaje ufundowane na myśleniu wspólnotowym – myśleniu, którego wspólnym mianownikiem jest bezpieczeństwo. Nasze bezpieczeństwo.

1 dzień temu










