Moment przejścia na emeryturę to jedna z najważniejszych decyzji finansowych w życiu każdego pracownika. Dla wielu Polaków osiągnięcie wieku emerytalnego jest sygnałem do natychmiastowego złożenia wniosku o świadczenie. Najnowsze analizy ekspertów finansowych ujawniają jednak szokującą prawdę – samo złożenie wniosku w niewłaściwym miesiącu może kosztować seniora choćby 600 złotych miesięcznie przez całą emeryturę.

Fot. Warszawa w Pigułce
Ta różnica, sięgająca ponad 7000 złotych rocznie, stanowi równowartość dodatkowego miesięcznego świadczenia, z którego emeryci mogliby pokryć koszty leków, rachunków czy niezbędnych napraw domowych.
Największe ryzyko finansowe dotyczy osób urodzonych w kwietniu, maju i czerwcu, które planują przejście na emeryturę wiosną 2025 roku. Eksperci z serwisu „Business Insider” alarmują, iż właśnie ta grupa potencjalnych emerytów może nieświadomie podpisać sobie wyrok na wieloletnią stratę finansową, sięgającą choćby kilkudziesięciu tysięcy złotych w perspektywie całego okresu pobierania świadczenia. Co bardziej niepokojące, większość przyszłych emerytów nie ma pojęcia o istnieniu tej pułapki systemu emerytalnego.
Pierwszym i najważniejszym czynnikiem wpływającym na wysokość emerytury jest marcowa waloryzacja świadczeń. W marcu 2025 roku emerytury zostały podwyższone o 5,5 procent, co miało na celu złagodzenie skutków rosnącej inflacji i rosnących kosztów życia. Jednakże prawo do tej podwyżki mają wyłącznie osoby, które uzyskały prawo do świadczenia najpóźniej do 28 lutego. Oznacza to, iż senior, który złoży wniosek o emeryturę choćby jeden dzień później – 1 marca – automatycznie traci prawo do tegorocznej waloryzacji. W praktyce przekłada się to na znacząco niższe świadczenie przez cały pierwszy rok pobierania emerytury.
Kolejnym kluczowym elementem układanki jest czerwcowa waloryzacja składek emerytalnych. Mało który przyszły emeryt zdaje sobie sprawę, iż Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokonuje również waloryzacji kapitału zgromadzonego przez przyszłych emerytów. W 2023 roku wskaźnik tej waloryzacji wyniósł niemal 15 procent, co dla przeciętnego seniora oznaczało zwiększenie kapitału emerytalnego o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Osoby, które przejdą na emeryturę przed czerwcową waloryzacją, tracą możliwość skorzystania z tego dodatkowego zwiększenia swojego kapitału.
Trzecim elementem, o którym zapominają przyszli emeryci, jest tzw. trzynasta emerytura. To dodatkowe świadczenie, wypłacane raz w roku, przysługuje wyłącznie osobom, które nabyły prawo do emerytury przed 31 marca danego roku. Każdy, kto złoży wniosek po tym terminie, musi pożegnać się z „trzynastką” w bieżącym roku, co oznacza stratę kilku tysięcy złotych.
Ostatnim, ale równie istotnym czynnikiem, są nowe tablice średniego dalszego trwania życia publikowane przez Główny Urząd Statystyczny. Zgodnie z polskim systemem emerytalnym, zgromadzony kapitał dzielony jest przez przewidywaną liczbę miesięcy życia emeryta. Jeżeli, jak to miało miejsce w poprzednich latach, statystyczna długość życia się wydłuża, to automatycznie wysokość nowo przyznanych emerytur będzie niższa. Nowe tablice GUS mają zostać opublikowane w kwietniu 2025 roku, co dodatkowo przemawia za tym, by wstrzymać się z decyzją o przejściu na emeryturę do drugiej połowy roku.
Emerytury i ich wysokość pozostają gorącym tematem debaty publicznej w Polsce. Marcowa waloryzacja o 5,5 procent miała złagodzić skutki inflacji, jednak dane Głównego Urzędu Statystycznego jasno wskazują, iż realna siła nabywcza podwyżek dla seniorów została gwałtownie zniwelowana przez rosnące koszty życia. W odpowiedzi na tę sytuację, rząd rozważa przeprowadzenie drugiej waloryzacji emerytur jeszcze w tym roku.
Minister ds. senioralnych, Marzena Okła-Drewnowicz, potwierdziła w rozmowie z dziennikiem „Fakt”, iż ministerstwo jest już przygotowane z projektem ustawy wprowadzającej drugą waloryzację emerytur i rent. Minister podkreśliła, iż dodatkowa waloryzacja byłaby szczególnie korzystna, ponieważ podnosiłaby podstawę emerytury, co miałoby długofalowy pozytywny wpływ na wysokość świadczeń. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie po analizie najnowszych danych dotyczących inflacji.
W kontekście trwających dyskusji o systemie emerytalnym, nieuchronnie pojawia się również pytanie o ewentualne podniesienie wieku emerytalnego w Polsce. w tej chwili wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, jednakże rosnąca długość życia Polaków oraz coraz mniej wydolny system wypłat z ZUS-u rodzą obawy o przyszłość wypłacalności świadczeń. Minister Okła-Drewnowicz zapewnia jednak, iż kwestia ewentualnych zmian wieku emerytalnego została już rozstrzygnięta przez wyborców, którzy w poprzednich wyborach jasno wyrazili swój sprzeciw wobec jego podwyższenia.
Zamiast podnosić wiek emerytalny, rząd planuje wprowadzenie innych rozwiązań mających na celu wzmocnienie polskiego systemu emerytalnego tak, aby był on bardziej dostosowany do zmieniających się realiów demograficznych i finansowych. Jednym z takich rozwiązań może być właśnie mechanizm drugiej waloryzacji w roku, który zabezpieczałby emerytów przed skutkami wysokiej inflacji.
Warto przypomnieć, iż osiągnięcie wieku emerytalnego nie oznacza obowiązku przejścia na emeryturę i rezygnacji z aktywności zawodowej. Każdy, kto czuje się na siłach i chce podreperować swój domowy budżet, może kontynuować pracę. Co więcej, dłuższa aktywność zawodowa przekłada się na wyższe świadczenie emerytalne w przyszłości, ponieważ zwiększa się kapitał zgromadzony na koncie emerytalnym, a jednocześnie skraca się statystyczny okres pobierania świadczenia.
Eksperci finansowi podkreślają, iż najkorzystniejszym momentem na złożenie wniosku o emeryturę jest początek roku – styczeń lub luty. Osoby, które złożą wniosek w tym okresie, skorzystają z marcowej waloryzacji, będą uprawnione do otrzymania trzynastej emerytury, a jednocześnie ich świadczenie zostanie obliczone na podstawie poprzednich tablic GUS, które zwykle są korzystniejsze dla emerytów.
Alternatywnie, dobrym momentem może być również druga połowa roku – najlepiej lipiec lub sierpień. Emeryci, którzy zdecydują się na taki krok, skorzystają z czerwcowej waloryzacji składek, co może znacząco podnieść ich kapitał emerytalny. Choć stracą tegoroczną trzynastą emeryturę, to w perspektywie długoterminowej zyskają wyższe świadczenie podstawowe, co gwałtownie zrekompensuje tę jednorazową stratę.
Dla osób, które już złożyły wniosek o emeryturę w niekorzystnym okresie (kwiecień-czerwiec), istnieje jeszcze możliwość wycofania wniosku i ponownego złożenia go w bardziej optymalnym terminie. ZUS daje taką możliwość, jednak należy pamiętać, iż wniosek o wycofanie musi zostać złożony przed wydaniem decyzji o przyznaniu świadczenia. Po otrzymaniu decyzji, zmiana terminu przejścia na emeryturę będzie już niemożliwa.
Z danych ZUS wynika, iż wielu Polaków decyduje się na przejście na emeryturę natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego, nie analizując, czy jest to dla nich najbardziej korzystny moment. W rezultacie, tysiące nowych emerytów każdego roku traci znaczące kwoty, które mogłyby poprawić ich sytuację finansową na emeryturze. Szczególnie dotyczy to kobiet, które statystycznie częściej przechodzą na emeryturę zaraz po osiągnięciu wieku 60 lat.
Planowanie momentu przejścia na emeryturę powinno być przemyślaną strategią, a nie impulsywną decyzją podjętą w dniu urodzin. Eksperci zalecają, aby co najmniej rok przed planowanym przejściem na emeryturę umówić się na konsultację w ZUS-ie, gdzie pracownicy mogą przeprowadzić symulację wysokości świadczenia w różnych wariantach czasowych. Alternatywnie, można skorzystać z kalkulatorów emerytalnych dostępnych online lub porady niezależnego doradcy finansowego specjalizującego się w planowaniu emerytalnym.
Mimo iż system emerytalny w Polsce jest skomplikowany i pełen pułapek, zrozumienie podstawowych mechanizmów waloryzacji i obliczania świadczeń może przynieść wymierne korzyści finansowe. Wiedza o tym, iż złożenie wniosku o emeryturę w niewłaściwym miesiącu może kosztować choćby 600 złotych miesięcznie, powinna skłonić przyszłych emerytów do dokładniejszego planowania tego ważnego życiowego kroku.
W obliczu rosnących kosztów życia, niepewnej sytuacji gospodarczej i demograficznej, każda dodatkowa złotówka na emeryturze ma znaczenie. Strategiczne planowanie momentu przejścia na emeryturę to jeden z niewielu obszarów, gdzie przyszli emeryci mają realny wpływ na wysokość swoich przyszłych świadczeń. Warto z tej możliwości skorzystać i nie dać się złapać w pułapkę wiosennej emerytury, która może kosztować tysiące złotych przez wiele lat pobierania świadczenia.
Doradcy finansowi coraz częściej podkreślają również, iż oprócz strategicznego wyboru momentu przejścia na emeryturę, warto również zadbać o dodatkowe zabezpieczenie finansowe na starość. Indywidualne konta emerytalne, pracownicze plany kapitałowe czy prywatne inwestycje długoterminowe mogą stanowić znaczące uzupełnienie świadczeń z ZUS-u. W obliczu wyzwań demograficznych stojących przed polskim systemem emerytalnym, dywersyfikacja źródeł dochodu na emeryturze wydaje się rozsądnym rozwiązaniem dla wszystkich przyszłych emerytów.