
Osoby wjeżdżające do Wereszczyna od strony Urszulina od razu zwracają uwagę na nieestetyczny widok. Przy jednej z posesji, w pobliżu głównego skrzyżowania prowadzącego między innymi w kierunku ścieżek przyrodniczych Poleskiego Parku Narodowego, od lat zalega ogromna sterta starych ubrań i tekstyliów. Wielu mieszkańców i turystów pyta, dlaczego nikt nie może zmusić właściciela do uprzątnięcia terenu.
Historia tej sprawy sięga kilku lat wstecz. Właściciel posesji sprowadził z zagranicy duże ilości używanej odzieży i tekstyliów. Wszystko wskazuje na to, iż liczył na zysk z ich sprzedaży lub przetwarzania. Zapewniał, iż odpady będą na bieżąco segregowane i wywożone. Tak się jednak nie stało. Z czasem ilość składowanych materiałów rosła, a posesja zaczęła przypominać nielegalne składowisko odpadów. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali problem do urzędu gminy, wskazując, iż jest to nie tylko nieestetyczna wizytówka miejscowości, ale również miejsce położone przy trasie prowadzącej do atrakcji turystycznych Poleskiego Parku Narodowego. Gmina podejmowała działania wobec właściciela nieruchomości. Wysyłano wezwania do uprzątnięcia odpadów, kierowano pisma ponaglające i nakładano kary administracyjne. Nie przyniosło to jednak żadnego efektu. Sytuacja dodatkowo skomplikowała się, gdy właściciel posesji wraz z małżonką wyjechał do Szwajcarii. Od tego czasu nie ma z nim żadnego kontaktu, co praktycznie uniemożliwia wyegzekwowanie obowiązków związanych z uprzątnięciem terenu.
Nieruchomość została przejęta przez komornika i jest w tej chwili wystawiona na sprzedaż. Cena wywoławcza wynosi około 130 tysięcy złotych. Mimo to nie ma chętnych do jej zakupu. Powodem są ogromne koszty usunięcia zalegających odpadów. Według szacunków ich wywóz i utylizacja mogą kosztować choćby około miliona złotych. To właśnie dlatego problem od lat pozostaje nierozwiązany. Gmina nie prowadzi już kolejnych działań administracyjnych, ponieważ wcześniejsze postępowania okazały się bezskuteczne, a obecna sytuacja prawna nieruchomości znacząco ogranicza możliwości samorządu. Na razie nic nie wskazuje więc na to, aby nieestetyczne składowisko zniknęło w najbliższym czasie. Tymczasem dla wielu osób odwiedzających Wereszczyn jest to jeden z pierwszych widoków po wjeździe do miejscowości, która stanowi bramę do cennych przyrodniczo terenów Poleskiego Parku Narodowego.

4 godzin temu















