Montażownia samochodów Stellantis w Windsor zostanie zamknięta na dwa tygodnie w związku z decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa o wprowadzeniu ceł na samochody – poinformował lokalny związek zawodowy.
Związek Unifor Local 444, reprezentujący pracowników fabryki, ogłosił na Facebooku, iż otrzymał od Stellantis powiadomienie o planowanym zamknięciu zakładu 7 kwietnia. Jak podano, na decyzję wpłynęło wiele czynników, jednak najważniejsze znaczenie miała deklaracja Trumpa złożona w środę po południu w sprawie wprowadzenia ceł w wysokości 25% na wszystkie pojazdy wyprodukowane poza USA, które mają zacząć obowiązywać od północy.
W oświadczeniu Unifor Local 444 podkreślono, iż sytuacja wywołuje niepewność w całej branży motoryzacyjnej, dotykając nie tylko fabryki w Windsor, ale także zakładów w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. Związek zapewnił, iż na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji.
W ostatnim czasie Stellantis wstrzymał również produkcję nowego elektrycznego SUV-a Jeep Compass w zakładzie montażowym w Brampton, tłumacząc to koniecznością ponownego przemyślenia strategii produktowej w obliczu zmieniających się warunków rynkowych. Podczas ogłoszenia w lutym nie określono jednak konkretnej daty wznowienia produkcji.
Fabryka w Brampton, która była nieczynna od początku 2024 roku z powodu przygotowań do uruchomienia nowej linii produkcyjnej, przed zamknięciem zatrudniała około 3000 osób.
Prezes Unifor, Lana Payne, wyraziła zaniepokojenie skutkami opóźnienia w Brampton, zwłaszcza dla lokalnych dostawców części samochodowych, którzy zaopatrują zakład w Windsor.
Stellantis to firma powstała w wyniku połączenia Fiata, Chryslera i francuskiego koncernu PSA.
Na podst. CityNews