Stary Brus. Bezrobocie, słabe finanse i posegregowane śmieci

1 godzina temu
Jest jednak i dobra wiadomość: selektywna zbiórka odpadów należy do krajowej czołówki. Przynajmniej śmieci mają tu uporządkowaną przyszłość.Najważniejszy problem dotyczy pracy. W 2025 roku w Starym Brusie zarejestrowanych było 124 bezrobotnych. To 12,6 proc. mieszkańców w wieku produkcyjnym, czyli mniej więcej co ósma osoba w tej grupie. Jeszcze więcej mówi czas pozostawania bez zatrudnienia. Aż 57,3 proc. bezrobotnych, czyli około 71 osób, nie miało pracy od ponad roku. Dla większości zarejestrowanych nie była to więc krótka przerwa między jednym zatrudnieniem a drugim.Lokalna gospodarka również nie daje wielu powodów do zadowolenia. Pod względem liczby zarejestrowanych firm, instytucji i organizacji w przeliczeniu na mieszkańca Stary Brus znajduje się wśród około 11 proc. gmin z najniższym wynikiem w Polsce. W 2025 roku wykreśleń z rejestru było więcej niż nowych wpisów.Z pieniędzmi także trudno o rozmach. Na każde 100 zł dochodów gminy w 2025 roku niespełna 40 zł stanowiły dochody własne, pochodzące między innymi z podatków i opłat. Reszta pochodziła z innych źródeł, takich jak subwencje i dotacje, czyli środki przekazywane samorządowi między innymi z budżetu państwa. W skali kraju dochody własne stanowiły ponad 56 zł na każde 100 zł. Stary Brus w większym stopniu zależy więc od pieniędzy przekazywanych z zewnątrz.Różnicę widać również w wydatkach. Gmina wydała 7781 zł na mieszkańca, przy średniej krajowej wynoszącej 8889 zł. To o 1108 zł mniej na osobę. Po uwzględnieniu wzrostu cen wydatki na mieszkańca spadły względem poprzedniego roku o ponad 4,3 proc., a dochody – o 7,3 proc.Dla uczciwego obrazu trzeba dodać, iż gmina nie miała długu i zakończyła rok nadwyżką w wysokości 1,36 mln zł. Potrzeby pozostają jednak duże: kanalizacja docierała do zaledwie 21,4 proc. mieszkańców, a twardą nawierzchnię miało 35,3 proc. dróg gminnych.Na tym tle stanowisko części radnych Starego Brusa brzmi jak groteskowy paradoks. Przy tak wysokim bezrobociu i skromnych możliwościach finansowych gminy na ostatniej sesji poparli oni inicjatywę zmierzającą do systemowego zablokowania pierwszej od dziesięcioleci inwestycji, która miała zmniejszyć długotrwałe bezrobocie w gminie o około 50 proc. i zapewnić kontrakty lokalnym przedsiębiorcom.Poparli natomiast przygotowanie planu określającego, co można budować na danym terenie, z zapisami mającymi – jak przyznają sami wnioskodawcy – służyć wyłącznie zablokowaniu planowanego przedsięwzięcia. Deklarowana troska o środowisko staje się w takim ujęciu zasłoną dla z góry określonego celu.Rachunek za tę decyzję może jednak obejmować więcej niż utracone możliwości. o ile ograniczenia w planie dadzą właścicielom objętych nim działek podstawy do skutecznych roszczeń, gmina może zostać zobowiązana do wypłaty odszkodowań lub wykupu gruntów.Stary Brus wchodzi w dyskusję o swojej przyszłości z długotrwałym bezrobociem, słabą lokalną gospodarką, ograniczoną samodzielnością finansową i dużymi brakami w podstawowej infrastrukturze. Brak długu i nadwyżka budżetowa nie rozwiązują tych problemów, a ewentualne odszkodowania mogłyby jeszcze bardziej zawęzić pole działania.To właśnie w takich warunkach część radnych podejmuje decyzje o przyszłości gminy bez uwzględnienia strategii jej rozwoju.Mieszkańcom należy się więc konkretna odpowiedź: skąd mają przyjść miejsca pracy, nowe dochody i pieniądze na nadrabianie zaległości? jeżeli odpowiedzią jest jedynie powiększanie listy tego, czego w gminie nie będzie, uzasadnione staje się pytanie, jaka przyszłość w ogóle jej pozostaje?Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału