Starosta Jarosz o rozłamie w PiS: "Podział może kosztować bardzo dużo"

2 godzin temu

W autorskim podcaście "Jarosz komentuje" samorządowiec wskazał zarówno na potencjał inicjatywy byłego premiera, jak i na zagrożenia, które może przynieść rywalizacja z Prawem i Sprawiedliwością.

Jego zdaniem, przyszłość prawicy zależy jednak nie tylko od siły poszczególnych ugrupowań, ale przede wszystkim od ich umiejętności współpracy.

Rozwój Plus po otwartym konflikcie z władzami PiS

Przypomnijmy, iż stowarzyszenie Rozwój Plus zostało założone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Początkowo jego twórca przedstawiał je jako zaplecze programowe dla Prawa i Sprawiedliwości, jednak z czasem projekt stał się źródłem coraz poważniejszego konfliktu wewnątrz partii.

W lipcu władze PiS zobowiązały swoich działaczy do rezygnacji z członkostwa w organizacjach prowadzących działalność polityczną. Sprawa dotyczyła przede wszystkim Rozwoju Plus.

Po upływie wyznaczonego terminu, Jarosław Kaczyński ogłosił, iż związani z byłym premierem parlamentarzyści przestali należeć do PiS. Końcem lipca ogłoszono powstanie Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus, który został trzecim co do wielkości klubem w Sejmie. w tej chwili do środowiska Morawieckiego przynależy 41 posłów, senator oraz 3 eurodeputowanych.

Zdaniem starosty Jarosza, projekt wygląda na inicjatywę poważniejszą niż zwykły klub dyskusyjny. Starosta zwrócił bowiem uwagę, iż były premier dysponuje takimi atutami jak rozpoznawalność, polityczne doświadczenie oraz rozbudowane zaplecze.

Szansa na pozyskanie wyborców centrum

Jarosz ocenił, iż Morawiecki próbuje budować nowoczesną prawicę, której głównymi tematami mają być gospodarka, inwestycje i bezpieczeństwo. Taki profil może, w jego opinii, zainteresować część wyborców centrowych, przedsiębiorców oraz osoby zmęczone stałym konfliktem politycznym.

Jednocześnie samorządowiec zaznaczył, iż atrakcyjna nazwa, sprawna organizacja i rozpoznawalny lider nie wystarczą do stworzenia trwałego ugrupowania.

– Polityki nie wygrywa się dobrym logo i sprawną organizacją. Trzeba jeszcze odpowiedzieć na podstawowe pytanie: po co powstał ten projekt i co naprawdę nowego proponuje? – stwierdził starosta rzeszowski w podcaście.

Według niego, powodzenie inicjatywy będzie zależało od przedstawienia wyraźnego programu, który pozwoli odróżnić ją od dotychczasowej oferty Prawa i Sprawiedliwości.

"PiS glamour" może mieć problem poza dużymi miastami

Starosta rzeszowski uważa, iż Rozwój Plus może zostać odebrany jako łagodniejsza, bardziej wielkomiejska odmiana Prawa i Sprawiedliwości. Taki profil może przyciągnąć część wyborców centrum, ale jednocześnie utrudnić nowemu środowisku dotarcie do tradycyjnego zaplecza prawicy.

– Rozwój Plus może zostać uznany za bardziej wielkomiejską i łagodniejszą wersję PiS. "PiS glamour", ale bez silnej więzi z wyborcami mniejszych miejscowości i wsi, a bez nich trudno wygrać wybory w Polsce – ocenił.

Zdaniem Jarosza, najważniejsze będzie więc to, czy projekt Mateusza Morawieckiego okaże się czymś więcej niż próbą odświeżenia wizerunku dotychczasowej prawicy.

Aby stać się realną siłą polityczną, będzie musiał przedstawić wyrazisty program i jednocześnie przekonać zarówno umiarkowanych wyborców, jak i mieszkańców mniejszych ośrodków, którzy od lat stanowią istotną część konserwatywnego elektoratu.

Jarosz pozostaje w PiS

Sam starosta jednoznacznie zadeklarował, iż nie zamierza wiązać swojej politycznej przyszłości z projektem byłego premiera. Pozostaje w PiS, które określił jako największe konserwatywne ugrupowanie po prawej stronie sceny politycznej.

Zastrzegł jednak, iż zależy mu nie tylko na wyniku jednej partii, ale na sukcesie całego obozu prawicowego. W jego ocenie, osobne starty i walka o podobny elektorat mogą doprowadzić do rozproszenia głosów.

– Podział może kosztować bardzo dużo. Rozproszone głosy mogą stać się prezentem dla naszych politycznych przeciwników – ostrzegł starosta.

Jarosz nie wykluczył przy tym, iż Rozwój Plus może odegrać pozytywną rolę, stając się impulsem do programowej i organizacyjnej odnowy prawicy. Równie realny jest jednak, w jego odczuciu, scenariusz dalszego pogłębiania konfliktu.

Liczy na zaangażowanie prezydenta

W podcaście starosta odniósł się również do roli prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zdaniem, głowa państwa mogłaby uczestniczyć w rozmowach pomiędzy różnymi środowiskami i pomóc w stworzeniu przestrzeni do przyszłej współpracy.

Jarosz zaznaczył też, iż prawica może składać się z odrębnych środowisk i różnić się w poszczególnych sprawach, ale bez umiejętności porozumienia jej ugrupowaniom będzie trudno osiągnąć wyborczy sukces.

– Prawica może się różnić, ale jeżeli chce wygrywać musi umieć współpracować i to jest najważniejszy plan na dziś i jutro – zakończył starosta rzeszowski.

Idź do oryginalnego materiału