Stara elektrownia w Rajczy popada w ruinę

50 minut temu

Od kilku lat sołtys i radny Rajczy Zbigniew Kopeć zwraca uwagę samorządowców na popadającą w ruinę starą elektrownię wodną przy ulicy Polnej.

Ta mała elektrownia wodna w Rajczy powstała prawdopodobnie na początku XX wieku, aby produkować prąd do zasilania pobliskiego pałacu (obecnie mieści się tam Samodzielny Publiczny Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, którego organem prowadzącym jest Starostwo Powiatowe w Żywcu). Woda do turbin była doprowadzana specjalnie wybudowanym kanałem ze stawu w pałacowym parku, który z kolei zasilany był potokiem z rzeki Ujsoły. Elektrownia funkcjonowała do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Od tego czasu budynek niszczeje. Kilka lat temu pojawiła się spółka z województwa wielkopolskiego, która planowała ponowne uruchomienia obiektu jako Małej Elektrowni Wodnej (MEW). W 2016 roku wydana została choćby decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych. Potem była ona przedłużana. Jednak pojawiły się liczne protesty ze strony okolicznych mieszkańców, którzy obawiali się, iż woda z potoku Młynówka może podtapiać ich posesje. Ostatecznie spółka odstąpiła od tematu. Budynek pozostał opustoszały i niszczeje. Stał się obiektem zainteresowania miłośników opuszczonych miejsc oraz graczy Geocachingu. Od kilku lat radny i sołtys Rajczy Zbigniew Kopeć stara się, by budynek został przejęty przez gminę Rajcza. Jednak ani poprzednie, ani obecne władze gminy nie wydają się zainteresowane. Pisma sołtysa krążą pomiędzy Urzędem Gminy Rajcza a Starostwem Powiatowym w Żywcu, które jest właścicielem obiektu, a na jego rewitalizację czy remont nie ma pieniędzy. W swojej korespondencji Zbigniew Kopeć prosi, aby gmina Rajcza nabyła nieruchomość w formie darowizny.

– Obiekt ten od wielu lat pozostaje niewykorzystany i ulega stopniowej degradacji. Z roku na rok jego stan techniczny pogarsza się, co może w niedalekiej przyszłości doprowadzić do całkowitej utraty tego cennego elementu dziedzictwa lokalnego. Przejęcie budynku przez gminę Rajcza pozwoliłoby nie tylko na jego uratowanie, ale również na nadanie mu nowej funkcji społecznej i kulturalnej. Obiekt mógłby zostać zaadaptowany na muzeum lokalnej historii, centrum edukacyjne, izbę regionalną lub inny obiekt użyteczności publicznej, służący zadaniom gminy – podkreśla sołtys Zbigniew Kopeć i wskazuje, iż możliwe jest pozyskanie dofinansowania na odnowienie obiektu.

Przesłaliśmy pytania do Urzędu Gminy Rajcza, chcąc się dowiedzieć, czy gmina czyni starania o przejęcie nieruchomości. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo, które zostało przesłane do sołtysa, a datowane jest na 6 lutego. Wójt gminy Rajcza Dariusz Płoskonka stwierdził w nim, iż przejęcie obiektu byłoby nieuzasadnione ekonomicznie.

– Wiązałoby się to z przejęciem obowiązków polegających na zapewnieniu dla Samodzielnego Publicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego sprawnego i ciągłego funkcjonowania infrastruktury związanej z uzdatnianiem i przesyłaniem wody użytkowej do tej placówki. Roczna wydajność tej instalacji to 6100 metrów sześciennych wody. Ponadto obok budynku elektrowni znajduje się studnia, która jest głównym ujęciem wody i wraz z system uzdatniania stanowi jedną całość. System ten jest pod stałym nadzorem Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żywcu, a co za tym idzie podlega kilku badaniom wody w roku. Z momentem przejęcia budynku na własność gminy byłaby zobowiązana do wszystkich przeglądów i badań systemu zaopatrzenia w wodę oraz do bieżących remontów, konserwacji i napraw w razie awarii. Idea stworzenia w Rajczy muzeum jest dobrym pomysłem, jednakże z uwagi na ciążące na tej nieruchomości zobowiązana wobec SP ZOL, przejęcie nie jest zasadne dla gminy – stwierdził wójt.

Zbigniew Kopeć zapowiada jednak, iż nie zamierza składać broni w tej sprawie.

Budynek starej elektrowni w Rajczy. Fot. Paweł Szczotka

Idź do oryginalnego materiału