Stanowski: “PO zrobiła z Mentzena breloczek. Arcydzieło Trzaskowskiego, kompromitacja Mentzena”

dzienniknarodowy.pl 11 miesięcy temu

Na ostatniej prostej kampanii prezydenckiej Platforma Obywatelska rozegrała akcję, która może przejść do historii jako mistrzowski trolling polityczny. Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, znany z ostrej krytyki Platformy i jej wartości, dał się wciągnąć w medialną pułapkę, którą Krzysztof Stanowski opisał bez litości: „Platforma zrobiła z Mentzena breloczek do kluczy”.

„Lager czy pszeniczne?” – czyli polityczna pułapka

Spotkanie w Toruniu wyglądało niewinnie – dwaj politycy, jedno piwo, uśmiechy, zdjęcia. Ale dla Platformy Obywatelskiej był to majstersztyk PR-u. Dla Mentzena – wizerunkowa mina.

Stanowski komentuje bezlitośnie:

„Jak w jeden dzień stać się memem – takie wykłady już niedługo będzie mógł prowadzić dotychczasowy specjalista od robienia memów, Sławomir Mentzen.”

„Okazało się, iż może się z Platformą nie zgadzać w niczym, może w zasadzie widzieć w Platformie zdrajców i złodziei, ale jednego nie może jej odmówić: piwa.”
„Kiedy tylko ktoś powie Mentzenowi, iż można się z nim napić piwa, to on nie pyta, w jakim celu? Nie pyta, czy powinien? Nie pyta, czy on sam za moment nie stanie się kampanijnym gadżetem? On pyta: lager czy pszeniczne?”

Trzaskowski nie tylko zyskał twarz dialogu – zyskał także twarz swojego przeciwnika na własnych materiałach. Po prostu jedno piwo i jedno zdjęcie.

Nawrocki – najpierw zlekceważony, potem upokorzony

Kilka dni wcześniej Sławomir Mentzen prowadził live’a, do którego zaprosił Karola Nawrockiego – kandydata popieranego przez obóz PiS. Rozmowa była napięta. Mentzen traktował go z góry, zaznaczał, iż „nie zamierza nikogo wspierać, bo wszyscy są siebie warci”.

Tym większe było zaskoczenie, gdy kilka dni później ten sam Mentzen wystąpił z Trzaskowskim. Wizerunkowo wyglądało to jak flirt. Jak polityczna kokieteria. Jak całkowita sprzeczność z tym, co głosił jeszcze tydzień wcześniej.

Korwin: „Dzieciak w polityce”

Janusz Korwin-Mikke również nie gryzł się w język. W rozmowach z mediami jasno skomentował zachowanie swojego byłego współpracownika:

„Tłumaczenia Mentzena są dziecinne. jeżeli ktoś sądzi, iż można sobie wypić piwo z politycznym przeciwnikiem na finiszu kampanii i nie ponieść konsekwencji, to się po prostu nie nadaje do polityki.”

„W polityce nie chodzi o to, żeby dobrze wypaść na Instagramie. To nie influencerka. To wojna.”

Arcydzieło Trzaskowskiego, klęska Mentzena

Stanowski podsumowuje bez litości:

„Pojechali do Torunia, skąd mieli wrócić na tarczy, a wrócili z tarczą i Mentzenem jako breloczkiem do kluczy.”
„To jest kampanijne arcydzieło Rafała Trzaskowskiego i kompromitacja Sławomira Mentzena.”

Mentzen, który miał być alternatywą, skończył jako narzędzie. Jednym piwem otworzył Platformie drzwi do toruńskiego elektoratu, a sam… został z pustym kuflem i ironicznym uśmiechem mediów.

Idź do oryginalnego materiału