Stanisław Michalkiewicz: Vaginet wpada w furię

5 godzin temu

Stanisław Michalkiewicz: Vaginet wpada w furię

Nie jest dobrze. Po wtorkowym spotkaniu u pana prezydenta Karola Nawrockiego z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego w sprawie programu SAFE i alternatywy, rozpętała się furia – z tą różnicą, iż tym razem nie chodzi o Wielki Izrael, tylko o Generalną Gubernię. Obywatel Tusk Donald skomentował propozycję, by pieniądze w kwocie 180 mld złotych dla naszej niezwyciężonej armii wygenerować z rezerw NBP, szacowanych na ponad bilion złotych – jako “program SAFE zero złotych” .

Głównym argumentem było to, iż NBP przez ostatnie lata nie odnotowywał zysków, tylko straty. Ale jeżeli choćby NBP nie odnotowywał zysków, które – w przypadku odnotowania – musiałby przekazać rządowi na pożarcie, to nie znaczy, iż nie ma rezerw. Te rezerwy są, zarówo w obcych walutach, jak i w postaci ponad 500 ton złota. Prezes Glapiński w dzień po spotkaniu u prezydenta wspominał, iż jeżeli cena złota by rosła, np. w związku z “Epicką furią”, albo innymi furiami, to z samej różnicy ceny można wygenerować pieniądze. Ale obywatelu Tusku Donaldu, podobnie, jak Księciu-Małżonku, nic nie przemawiało do przekonania.

Przeciwnie – vaginet obywatela Tuska Donalda najwyraźniej zmobilizował stado autorytetów moralnych, zależnych albo od vaginetu, albo od starych kiejkutów, albo wreszcie – od Sanhedrynu, który w Polsce ma przecież swoje żywotne interesy, a także prześwietną Generalicję naszej niewyciężonej armii. Całe to towarzystwo zaczęło oskarżać pana prezydenta Nawrockiego jeżeli nie o ignorancję – na tym odcinku wyróżniał się zwłaszcza pan prof. Leszek Balcerowicz, który najwyraźniej przyzwyczaił się do przytłaczania wskazanych mu nieubłaganym palcem osób swoim mniemanym autorytetem.

Ci, którzy choćby mniemanym autorytetem nikogo nie byliby w stanie przytłoczyć, jak na przykład Wielce Czcigodny pan Trela – dawniej z SLD, w tej chwili z Lewicy – bez ceregieli oskarżają pana prezydenta o “zdradę”. Widać, iż poruszone zostały Moce niebieskie, ziemskie i piekielne – a ta sytuacja skłania do postawienia pytania o przyczyny takiej zapamiętałości i determinacji. Najwyraźniej w całej tej sprawie nie chodzi o pieniądze dla naszej niezwyciężonej, bo prezes NBP wskazał na źródła alternatywnego finansowania.

To, iż mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się po zapachu, nie przyjmują tego do wiadomości, to jeszcze nie dowód, iż żadnych pieniędzy nie ma. Nikt bowiem nie zaprzecza, iż NBP ma rezerwy szacowane na ponad bilion złotych, a w tej sytuacji uruchomienia 20 procent z nich nie jest przedsięwzieciem niewykonalnym.

Żeby ominąć konstytucyjny zakaz finansowania deficytu budżetowego kredytem NBP, wystarczyłoby – jak to miało miejsce w latach poprzednich – iż Bank Gospodarstwa Krajowego wyemituje obligacje na sumę 180 mld złotych – co jest legalne – a następnie NBP, w ramach “inwestowania” swoich avoirów, “zainwestuje” w te obligacje – co też jest legalne – i po krzyku.

Jak pisze w książce “Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza” nieżyjący już amerykański ekonomista Murray Rothbard, System Rezerwy Federalnej kreuje pieniądze dosłownie z niczego. Zapisuje sobie, dajmy na to, iż ma 100 mld dolarów. Tych pieniędzy fizycznie nie ma, ale to nic nie szkodzi, żeby z tej puli napozyczać forsy bankom komercyjnym. Banki komercyjne kredytują z tych pożyczek firmy i obywateli, i w ten sposób z niczego rodzą się prawdziwe pieniądze – bo firmy i obywatele muszą spłacać długi naprawdę. Powoduje to oczywiście inflację – ale to jest “podatek emisyjny” – jak ją nazywał noblista Milton Friedman.

Kombinacja z rezerwami NBP aż taka kozacka nie jest, bo te rezerwy rzeczywiście istnieją. Zatem nie o pieniądze tu chodzi. A jeżeli nie o pieniądze, to o co? Snop światła na tę sprawę rzuca “mechanizm warunkujący”, jakim obwarowana jest pożyczka SAFE. Chodzi o to, iż Komisja Europejska pod byle pretekstem – jak to było w przypadku KPO – może wstrzymywać wypłaty kolejnych transz pożyczki. W ten sposób może dyscyplinować nieszczęsnego dłużnika, by skakał przed nią z gałęzi na gałąź.

Po drugie – jak w niepojętym przypływie szczerości wychlapała Wielce Czcigodna Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, mająca w vaginecie obywatela Tuska Donalda fuchę pełnomocnika do spraw SAFE – “cztery do pięciu procent” od tych prawie 44 miliardów euro od razu powędruje na Ukrainę. To oczywiście nieprawda, bo nie “cztery do pięciu”, tylko prędzej piętnaście – a jak będzie trzeba – to i 50 procent tej sumy trafi na Ukrainę.

Ale to by jeszcze nie uzasadniało aż takiej determinacji, jakiej dowody składa obywatel Tusk Donald, zadowolony ze swego rozumu Książę-Małżonek i zmobilizowane stado mądrych, roztropnych i przyzwoitych, co to rozpoznają się po zapachu. Ponieważ z obfitości serca usta mówią, to wyjaśnienie przyczyn tego zacietrzewienia przyszło od rzecznika Komisji Europejskiej, który wychlapał, iż Komisja Europejska Polsce kazała przyjąć program SAFE. To znaczy – przykazała vaginetowi obywatela Tuska Donalda, który otrzymał zadanie wkręcenia naszego nieszczęsliwego kraju w ten program.

Bo trzeba nam wiedzieć, iż chociaż oprocentowanie SAFE jest podobno “korzystne”, to z uwagi na wieloletni termin spłaty, Polska musiałaby oddać Komisji Europejskiej prawie dwa razy tyle, ile by dostała. Obywatelu Tusku Donaldu to oczywiście nie przeszkadza, bo w roku 2070 prawdopodobnie będzie on już starym nieboszczykiem, podobnie jak i Książę-Małżonek, chociaż sprawia wrażenie niezwykle żywotnego.

Ale co z naszym nieszczęśliwym krajem? Ano – SAFE zostało pomyślane jako instrument trwałego uzależnienia Polski od Komisji Europejskiej, w której coraz więcej kompetencji zagarnia dla siebie Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje. Najwyraźniej musiała opatrzyć rozkaz przyjęcia przez Polskę programu SAFE zagrożeniem, iż w przeciwnym razie powyrywa Donaldu Tusku i Księciu-Małżonku nogi z tyłka. Może nie dosłownie, chociaż i tego wykluczyć z góry przecież nie można – ale mogła uzależnić od tego możliwość kontynuowania świetnych karier.

Toteż ze zrozumieniem w tej sytuacji przyjmujemy do wiadomości pogróżki obywatela Tuska Donalda, iż w razie zawetowania ustawy o SAFE, vaginet przystąpi do realizowania “Planu B”, to znaczy – wzięcia tej pożyczki na tak zwany “rympał”, bez oglądania się na żadne konstytucyjne dyrdymały. W tej sytuacji Polska zostałaby, wraz z całą naszą niezwyciężoną armią, wprowadzona na świetlisty szlak, wiodący do Generalnej Guberni – bo w IV Rzeszy taki własnie los wypadł naszemu nieszczęśliwemu krajowi.

Tymczasem, kiedy “takie oto zabawy i spory” się u nas odbywają, “Epicka furia” powoli ogarnia również Europę i to w pobliżu naszego nieszczęśliwego kraju. Właśnie Rumunia zaoferowała Amerykanom swoje terytorium, jako kolejną bazeę do ataku na złowrogi Iran. O ile pamietam, to na terenie Rumunii jest amerykańska baza, podobna do tej u nas, w Redzikowie na Pomorzu. Skoro zatem “Epicka furia” zatacza coraz szersze kręgi, to w pewnym momencie może objąć nie tylko Rumunię, ale i nasz nieszczęśliwy kraj.

Polecamy również: Marzec 68′ – wstęp do ewakuacji żydokomunistycznych zbrodniarzy

Idź do oryginalnego materiału