
Poranny atak reżimu Donalda Tuska na Trybunał Konstytucyjny to rezultat zgody Komisji Weneckiej na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Atak na TK to drugi etap wojny junty Donalda Tuska z „nienormalną polskością” oraz z polskim państwem, które jest dla junty 13 grudnia jak wrzód na dupie Unii Europejskiej. Po opanowaniu telewizji publicznej, prokuratury i sądów - Komisja Wenecka po niespełna trzech latach okupacji Polski przez juntę Donalda Tuska stwierdziła, iż w Polsce nie obowiązuje już Konstytucja, ale prawo takie jak je rozumie niemiecki namiestnik. Trudno więc się dziwić euforii niemieckiego namiestnika, wyrażonej na jego kolejnym filmiku…
Jest oczywiste, iż gdyby Karol Nawrocki nie został Prezydentem Polski – opanowanie wszystkich instytucji państwa polskiego przebiegło by Tuskowi znacznie szybciej i bez konieczności zgody Komisji Weneckiej na wprowadzenie stanu wojennego. Czyli zgodę na opanowanie Trybunału Konstytucyjnego siłą a następnie - aresztowanie Prezesa TK, likwidację Narodowego Banku Polskiego oraz postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu.
Zgodnie z opinią Komisji Weneckiej, czyli tak jak Donald Tusk prawo rozumie – także Prezydent złamał prawo, nie przyjmując ślubowania Berka, czyli prawej ręki Tuska, której zadaniem jest przywrócenie „praworządności”, czyli oddanie Unii Europejskiej suwerenności Polski. W ramach przywracania w Polsce europejskiej praworządności oczywiste będzie oddanie do Frankfurtu zgromadzonych przez zbrodniarza Glapińskiego w Narodowym Banku Polskim 670 ton złota!
Młodszym czytelnikom przypominam, iż choćby największym komunistom nie udało się zrobić z Polski 17. Republiki, choć trzeba im przyznać, iż skutecznie wprowadzili stan wojenny w Polsce - zgodnie z oświadczeniem sowieckiego sługusa gen. Jaruzelskiego. Jaruzelski wprawdzie wprowadził stan wojenny w Polsce bez zgody Komisji Kremlowskiej, ale za to - za aprobatą I sekretarza KC Komunistycznej Partii Związku Sowieckego Leonida Breżniewa!
Dziś Tuskowi do wprowadzenia stanu wojennego wystarczy opinia starego komucha Czarzastego, który oświadczył, iż rządzącym „skończyła się cierpliwość” w sprawach związanych z przywracaniem praworządności w Polsce. Zasygnalizował, iż w najbliższym czasie podjęte zostaną „bardzo sprawne działania”. Tak więc towarzysz Czarzasty przyznał, iż władza ustawodawcza połączyła się w jedno z władzą wykonawczą, czyli z niemieckim namiestnikiem, który jest także jedynym źródłem prawa w okupowanej Polsce.
„Bardzo sprawne działania” bojówek junty 13 grudnia na Trybunał Konstytucyjny poprzedziło przyjęcie ślubowania Berka przez drugą osobę w państwie, którą jest towarzysz Włodzimierz Czarzasty. Po klepnięciu Berka to właśnie towarzysz Włodzimierz stał się prawą ręką niemieckiego namiestnika – choć to stary komuch i lewak…
W ten właśnie sposób zamyka się koło historii „wolnej Polski”, w której komuna upadła na cztery łapy i gdzie po 36 latach przebudziły się wszystkie duchy zdrajców Polski. Jako jeden z pierwszych obudził się doradca prezydęta Brąka – niejaki Roman Kuźniar, który nazwał prezydenta Nawrockiego „pasożytem”, który „wyżywa się na rządzie Donalda”. Wiadomo więc, co czeka każdego pasożyta w państwie Tuska…
Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciwko władzy Donalda Tuska niech będzie pewny, iż mu tę rękę władza Donalda Tuska odrąbie!
Paradoksalnie jednak Komisja Wenecka w której zasiada Wojciech Sadurski - kolejny przydupas Donalda Tuska – wydając opinię w sprawie Berka, który zgodnie z prawem nie mógłby zasiadać w gronie sędziów Sądu Rejonowego - dała Polakom impuls do obrony polskiej państwowości. Tak, jak o Ojczyznę walczyli nasi przodkowie w czasach niemieckiej i sowieckiej okupacji.










