Na rumuńskim odcinku Dunaju stan wody spadł do najniższego od 1996 r. W Serbii i Chorwacji łodzie osiadły w mule, a barki transportują zaledwie część normalnego ładunku. Niskie stany wody coraz mocniej uderzają w żeglugę, energetykę i przemysł. Problemy narastają również na Renie, Loarze i części polskich rzek.
Niski stan wody w Dunaju paraliżuje transport
W marinie w serbskim Nowym Sadzie cumujące łodzie osiadły w zielonym mule po gwałtownym obniżeniu stanu wody w Dunaju. Według agencji Reuters na odcinkach Dunaju w Serbii i Chorwacji odnotowano rekordowo niskie stany wody, które odsłoniły setki kilometrów kwadratowych piaszczystych łach i fragmentów dna.
Serbska minister energii Dubravka Djedovic Handanovic poinformowała, iż import paliwa osiągnął zaledwie 25 proc. wielkości planowanej na lipiec, ponieważ barki i tankowce mogą wykorzystywać jedynie 30–40 proc. swojej ładowności. We wschodniej części kraju żeglugę utrudniają dodatkowo odsłonięte wraki niemieckiej flotylli wojennej zatopionej pod koniec II wojny światowej.
Trudne warunki panują również w Rumunii, gdzie z powodu niskiego stanu wody w Dunaju 28 lipca rozpoczęto wyłączanie jednego z reaktorów elektrowni jądrowej Cernavodă. Operator zapowiedział, iż dalsze obniżenie stanu wody może wymusić wyłączenie drugiego reaktora.
Wcześniej rumuńskich rolników objęto ograniczeniami poboru wody z rzeki na potrzeby nawadniania upraw, a zdjęcia lotnicze pokazywały stada krów leżące na piaszczystych wyspach wyłaniających się ponad powierzchnią wody. Według rumuńskiej administracji wodnej przepływ Dunaju na granicy z Rumunią spadł do około 1,7 tys. mł/s, podczas gdy średni przepływ w lipcu wynosi około 4,7 tys. mł/s.
Europejskie rzeki wysychają i nagrzewają się
Kryzys na Dunaju jest wynikiem długotrwałej suszy w Europie, która dotyka również inne większe rzeki. W Niemczech weekendowe opady nie poprawiły sytuacji na Renie, a meteorolodzy ostrzegają, iż stan wody będzie się przez cały czas obniżał. Tymczasem barki transportowe przewożą jedynie 20 proc. normalnego ładunku, zwiększając koszty logistyki w wielu branżach.
Najbardziej katastrofalne warunki panują w wąskim gardle reńskiej żeglugi w Kaub między Koblencją a Moguncją, gdzie głębokość żeglugowa wynosiła w poniedziałek 35 cm, a zdaniem niemieckiej Agencji Żeglugi Śródlądowej WSV do końca tygodnia obniży się do 20 cm.
W Loarze już 13 lipca stan wody był o 172 cm niższy od średniej z wielolecia, a tendencja spadkowa się utrzymuje. Temperatura wody w wielu miejscach zbliża się do 30°C. W połączeniu z niskimi przepływami i pogarszającymi się warunkami tlenowymi zwiększa to ryzyko śnięcia ryb.
Niski stan w Sanie zatrzymał dostawy wody
IMGW-PIB podaje, iż pod koniec lipca na 62 proc. stacji hydrologicznych w kraju odnotowano niskie stany wody. W ubiegłym tygodniu na wodowskazie Nisko na Sanie stan wody obniżył się poniżej progu umożliwiającego utrzymanie poboru wody przemysłowej. W rezultacie czasowo wstrzymano dostawy wody przemysłowej z sieci EkoSan, co objęło 65 odbiorców w stalowowolskiej strefie przemysłowej. Do podobnego wstrzymania dostaw doszło dwa lata temu, a wcześniej 18 lat temu.
Obecnie dostawy wody przemysłowej zostały wznowione. Jednak stan wody przez cały czas utrzymuje się w pobliżu wartości granicznej i wynosi 91 cm. Na części stacji przepływy uległ zmniejszeniu do wartości poniżej dotychczas notowanych minimów m.in. we Włodawie nad Bugiem, Sieradzu i Burzeninie nad Wartą oraz Kośminie nad Wieprzem. Niskie stany wody na Wiśle obserwowane są zwłaszcza na odcinkach od ujścia Wisłoki do ujścia Sanu oraz od ujścia Przemszy do ujścia Dunajca.

1 godzina temu













.webp)

