Stało się. Unia wprowadza całkowity zakaz. Zobacz, jakie zmiany czekają na właścicieli domów i mieszkań [29.01.2026]

2 godzin temu

Ponad 2 mln gospodarstw domowych, które w ostatnich latach wymieniły stare kopciuchy na kotły gazowe, niedługo będą musiały ponownie zainwestować w nowe źródło ciepła. Unia Europejska wyznacza konkretne terminy stopniowego wycofywania pieców na paliwa kopalne, a od 2027-2028 roku wprowadza system opłat ETS2, który drastycznie podniesie koszty ogrzewania gazem i węglem.

Fot. Shutterstock

Właściciele domów z kotłami gazowymi i węglowymi otrzymują coraz bardziej konkretne sygnały z Brukseli – czas paliw kopalnych w polskich domach dobiega końca. Maria Niewitała-Rej, analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej w Instytucie Reform, wyjaśnia, iż „zgodnie z ostateczną wersją dyrektywy EPBD od 1 stycznia 2025 roku wsparcie na samodzielne kotły gazowe zostało wycofane”. To pierwszy krok w długim procesie, który zakończy się całkowitym zakazem w 2040 roku. Co ważne, za wymianę zapłacą nie tylko mieszkańcy domów, ale także i bloków.

Od stycznia 2025 – koniec dotacji na piece gazowe

Pierwsze ograniczenia weszły w życie od początku 2025 roku. Program „Czyste Powietrze”, który przez lata finansował wymianę starych pieców węglowych na kotły gazowe, przestał oferować takie wsparcie. Wyjątek stanowią tylko systemy hybrydowe, w których kocioł gazowy pełni jedynie funkcję pomocniczą, a głównym źródłem ciepła są urządzenia wykorzystujące odnawialne źródła energii – pompy ciepła czy kolektory słoneczne.

W praktyce oznacza to, iż od marca 2025 roku, kiedy ruszyła nowa odsłona programu „Czyste Powietrze”, wsparcie obejmuje już wyłącznie rozwiązania oparte na OZE. Osoby, które złożyły wnioski jeszcze w 2024 roku, mogły otrzymać dotacje na zasadach sprzed reformy – to była prawdopodobnie ostatnia szansa na dofinansowanie kotła gazowego ze środków publicznych.

Jednocześnie w wielu regionach Polski kontynuowany jest zakaz stosowania starych pieców węglowych. Od 1 stycznia 2026 roku w województwie podkarpackim nie można już używać kotłów bez klasy emisji. Mieszkańcy mieli czas tylko do końca 2025 roku na wymianę bezklasowych pieców węglowych i drewnianych. Urząd Marszałkowski informuje, iż kotły klasy 3 i 4 będzie można eksploatować jeszcze do końca 2027 roku, a urządzenia klasy 5 zamontowane przed 2020 rokiem pozostaną dozwolone bez ograniczeń czasowych.

Również na Śląsku i w województwie łódzkim z początkiem 2026 roku wszedł zakaz użytkowania kopciuchów. W Wielkopolsce sytuacja pozostało bardziej restrykcyjna – od 1 stycznia 2026 roku zakazane jest wykorzystywanie wielu typów pieców kaflowych, kominków i tzw. kóz. Do użytku dopuszczone są jedynie urządzenia spełniające wymagania ekoprojektu lub takie, których sprawność cieplna wynosi co najmniej 80%.

Od 2028 – zakaz w budynkach publicznych

Kolejny najważniejszy termin to rok 2028, kiedy wszystkie nowe budynki zajmowane przez władze publiczne będą musiały być zeroemisyjne. Oznacza to, iż nowe szkoły, urzędy czy szpitale nie będą mogły być wyposażone w instalacje gazowe ani inne systemy oparte na paliwach kopalnych. To zakaz montowania pieców gazowych w sektorze publicznym bez żadnych wyjątków.

Od 2030 – zakaz w nowych budynkach dla wszystkich

Rok 2030 to moment przełomowy dla wszystkich inwestorów i deweloperów. Od tego momentu montaż kotłów gazowych w nowych budynkach będzie zabroniony. Dotyczy to zarówno domów jednorodzinnych, jak i budynków wielorodzinnych czy komercyjnych. Wszystkie nowo powstające obiekty w Unii Europejskiej będą musiały spełniać standard zeroemisyjny.

W praktyce oznacza to, iż nie będzie można instalować w nich żadnych urządzeń grzewczych wykorzystujących paliwa kopalne, w tym gaz ziemny. Deweloperzy budujący nowe osiedla i domy będą musieli dostosować się do tych wymagań energetycznych, które promują zeroemisyjne systemy grzewcze. Pompy ciepła staną się standardem w nowych budynkach.

Do 2040 – całkowita wymiana pieców na paliwa kopalne

Najbardziej radykalna zmiana nastąpi w 2040 roku, kiedy to wszystkie istniejące piece gazowe i węglowe zasilane paliwami kopalnymi będą teoretycznie mają zostać wymienione na alternatywne, ekologiczne źródła ogrzewania. Ta decyzja wynika z unijnej dyrektywy EPBD w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, która ma na celu całkowite wyeliminowanie emisji CO2 z sektora mieszkaniowego. Co ważne, EPBD nie nakazuje automatycznego demontażu istniejących kotłów w momencie osiągnięcia 2040 r. Do 2040 r. państwa muszą stworzyć i wdrożyć plany wycofania kotłów zasilanych paliwami kopalnymi i ich zastąpienia alternatywami.

Kluczowe zastrzeżenie – zakaz dotyczy tylko paliw kopalnych, nie samych kotłów. Dyrektywa EPBD wyraźnie rozróżnia technologię urządzeń grzewczych od rodzaju spalanego paliwa. Oznacza to, iż właściciele kotłów gazowych, które będą mogły spalać paliwa odnawialne, takie jak biometan czy biogaz, nie będą musieli wymieniać całego systemu grzewczego. Wystarczy przejście na odnawialne źródło paliwa.

To oznacza, iż właściciele starszych kotłów gazowych przystosowanych tylko do gazu ziemnego będą zobowiązani do wymiany na bardziej ekologiczne rozwiązania, takie jak pompy ciepła, ogrzewanie elektryczne zasilane energią z OZE, systemy hybrydowe lub nowoczesne kotły przystosowane do spalania biometanu. Dla około 2 mln polskich gospodarstw domowych ogrzewanych gazem ziemnym to początek kosztownej transformacji energetycznej.

Biometan jako alternatywa dla właścicieli kotłów gazowych

Ważną informację, która jest często pomijana w medialnych doniesieniach, stanowi fakt, iż biometan i biogaz nie są traktowane jako paliwa kopalne. Dyrektywa EPBD uznaje je za paliwa odnawialne, równorzędne z energią z pomp ciepła czy kolektorów słonecznych.

W praktyce oznacza to, iż właściciele nowoczesnych kotłów gazowych, które są przystosowane do spalania biometanu lub jego mieszanki z gazem ziemnym, nie będą musieli wymieniać urządzenia po 2040 roku. Wystarczy zmiana rodzaju paliwa z konwencjonalnego gazu ziemnego na biometan lub rosnącą domieszkę biokomponentów.

Szczególnie dobrą pozycję mają właściciele kotłów oznaczonych jako „H2 Ready” lub przystosowanych do paliw alternatywnych. Te urządzenia zostały zaprojektowane z myślą o przyszłości i mogą spalać nie tylko gaz ziemny, ale także biometan czy mieszanki z wodorem. Takie rozwiązanie może okazać się znacznie tańsze niż całkowita wymiana systemu grzewczego na pompę ciepła.

Polska ma znaczący potencjał produkcji biometanu – według szacunków choćby 9 miliardów metrów sześciennych rocznie. Ministerstwo rozwija infrastrukturę biogazowni, a biometan jest wskazany w Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku jako najważniejszy element dekarbonizacji sektora ciepłownictwa.

Pozostaje jednak pytanie o dostępność i cenę biometanu w przyszłości. w tej chwili infrastruktura dystrybucji tego paliwa jest słabo rozwinięta, a jego cena może być wyższa niż konwencjonalnego gazu ziemnego. Z drugiej strony, jeżeli system ETS2 drastycznie podniesie koszty gazu kopalnego, biometan może stać się ekonomicznie konkurencyjny.

Mieszkańcy bloków również zapłacą – tylko inną drogą

Wbrew powszechnemu przekonaniu skutki zmian nie ominą mieszkańców bloków i kamienic podłączonych do sieci ciepłowniczych. Choć indywidualnie nie posiadają pieców gazowych ani węglowych, koszty transformacji i systemu ETS2 i tak trafią do ich portfeli. Ciepło systemowe w zdecydowanej większości w Polsce wciąż produkowane jest z węgla i gazu, a elektrociepłownie zostaną objęte nowymi opłatami za emisję CO2.

Trudno sobie wyobrazić, aby państwo przez lata dopłacało do rachunków za gaz i ciepło po wprowadzeniu ETS2. Jeszcze mniej realny jest scenariusz, w którym elektrociepłownie samodzielnie udźwigną koszty modernizacji i zakupu uprawnień do emisji. W praktyce te wydatki zostaną przerzucone na odbiorców końcowych – w czynszach, opłatach stałych i rachunkach za ogrzewanie.

Oznacza to, iż mieszkańcy bloków zapłacą podwójnie: raz poprzez rosnące ceny ciepła systemowego, a drugi raz poprzez koszty modernizacji sieci i źródeł wytwarzania, które spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą musiały finansować z podwyższonych opłat eksploatacyjnych. Transformacja energetyczna nie jest więc problemem wyłącznie właścicieli domów jednorodzinnych – obejmie wszystkich, niezależnie od tego, czy ktoś ma własny piec, czy grzejnik z miejskiej sieci.

Kary za nieprzestrzeganie – od 500 zł do 5000 zł

Nieprzestrzeganie przepisów antysmogowych może kosztować słono. Strażnicy miejscy i gminni w przypadku uchybień mogą sięgnąć po upomnienie, ale także karę od 500 zł mandatu do choćby 5000 zł grzywny. Kontrole są prowadzone, choć – jak podkreślają urzędnicy – celem uchwał nie jest karanie, a raczej edukacja mieszkańców.

W województwie świętokrzyskim uchwała antysmogowa nakłada obowiązek stopniowego wycofywania pieców węglowych. Od 1 lipca 2026 roku w regionie obowiązuje zakaz użytkowania kotłów pozaklasowych oraz kotłów klasy 3 i 4. Wyjątkiem są kotły spełniające wymagania ekoprojektu, pod warunkiem iż budynek nie ma dostępu do sieci gazowej lub ciepłowniczej.

ETS2 sprawi, iż ogrzewanie gazem i węglem drastycznie podrożeje

Dodatkowym ciosem dla właścicieli pieców gazowych i węglowych będzie wprowadzenie w 2027-2028 roku nowego systemu handlu emisjami EU ETS2. To rodzaj opłaty za emitowanie szkodliwych gazów cieplarnianych. Choć opłaty nie będą nakładane bezpośrednio na konsumentów, dostawcy paliw kopalnych przerzucą dodatkowe koszty na odbiorców końcowych, co spowoduje drastyczny wzrost cen gazu i węgla.

Według raportu „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” autorstwa Wandy Buk i Macieja Izdebskiego z Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych, dla przeciętnej polskiej rodziny skumulowany dodatkowy koszt ETS2 w przypadku ogrzewania gazem wyniesie w latach 2028-2031 ponad 6300 zł, a w latach 2028-2035 aż 24 018 zł.

Dla ogrzewania węglowego sytuacja pozostało bardziej drastyczna – łączny koszt w latach 2028-2035 wyniesie 39 074 zł. W praktyce roczne koszty utrzymania nieruchomości wzrosną o 1500 zł do 2600 zł w zależności od rodzaju paliwa i wielkości gospodarstwa domowego.

Polska na szczycie „rankingu” – u nas będzie najdrożej

Fundacja Bertelsmanna przeanalizowała wpływ ETS2 na około 103 mln gospodarstw domowych w krajach Unii Europejskiej. Przyjęto scenariusz, w którym cena emisji CO2 ustalona na aukcjach w 2028 roku wyniesie 60 euro za tonę.

Wyniki są druzgocące dla Polski. Przy cenie 60 euro za tonę CO2 koszty ogrzewania w Polsce wzrosną średnio o 372 euro rocznie na gospodarstwo domowe, co daje około 1615 zł. Dla porównania w Niemczech, gdzie opłaty za emisję CO2 w sektorze budynków funkcjonują już dziś, wzrost wyniesie zaledwie około 17 euro rocznie – to niecałe 74 zł. Różnica jest 22-krotna.

Polska znalazła się na szczycie niechlubnego rankingu krajów, które najbardziej odczują skutki nowych opłat związanych z systemem ETS2. Według raportu Fundacji Bertelsmanna przeciętne polskie gospodarstwo domowe zapłaci choćby o 4500 zł rocznie więcej. Drożej będzie nie tylko ogrzewanie, ale też paliwa – podwyżki dotkną wszystkich, zarówno właścicieli domów, jak i mieszkańców bloków oraz kierowców.

Najubożsi zapłacą najwięcej

Rosnące koszty ogrzewania najmocniej uderzą w gospodarstwa domowe o niskich dochodach. Autorka raportu Fundacji Bertelsmanna podkreśla, iż 10% gospodarstw, które w relacji do dochodów poniosą największe dodatkowe obciążenia związane z ETS2, dysponuje jedynie połową średniego dochodu całej populacji. W tej grupie często znajdują się mieszkańcy domów jednorodzinnych, osoby starsze oraz kobiety.

Aby pokryć dodatkowe koszty związane z ETS2, przeciętna polska rodzina w 2028 roku w przypadku ogrzewania gazem będzie musiała wydać równowartość 86% miesięcznego minimalnego wynagrodzenia (w 2030 roku – 157%), a w przypadku ogrzewania węglem 144% (w 2030 roku – 264%) miesięcznej płacy minimalnej.

Konkretne kwoty – węgiel zdrożeje o 450 zł za tonę

Jak ujawniła minister klimatu Paulina Hennig-Kloska w wywiadzie dla Money.pl, w pesymistycznym scenariuszu cena węgla do ogrzewania może wzrosnąć choćby o 450 zł za tonę, a paliwo na stacjach podrożeć o 40-50 groszy na litrze.

Wanda Buk i Maciej Izdebski w swoim raporcie obliczyli szczegółowo, o ile wzrosną ceny poszczególnych paliw. W przypadku tony węgla, której cena wynosi w tej chwili około 1300 zł, od 2028 roku zapłacimy dodatkowo około 500 zł. W 2035 roku będzie to prawie 1430 zł więcej za tonę. Do dodatkowych opłat należy doliczyć jeszcze VAT.

Dla gazu ziemnego dodatkowe opłaty będą wynosić 26 zł za megawatogodzinę w 2028 roku, 50 zł w 2030 roku i ponad 100 zł w 2035 roku. Za 11 lat, w przypadku stumetrowego domu, byłoby przeciętnie drożej o około 1500 zł rocznie. Koszty będą niższe niż w przypadku węgla, ale wciąż znaczące.

Autorzy raportu obliczyli również wzrost cen paliw transportowych. Już w 2028 roku wprowadzenie dyrektywy ETS2 przyczyni się do podwyżki cen diesla o 0,35 zł na litrze, benzyny o 0,29 zł na litrze oraz LPG o 0,21 zł na litrze. Z kolei w 2035 roku diesel będzie droższy już o 1,65 zł na litrze, benzyna o 1,37 zł na litrze, a LPG o 0,96 zł na litrze.

Gaz dodatkowo drożeje przez wyższe taryfy

Do kosztów ETS2 należy dodać jeszcze inne podwyżki. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe stawki dystrybucyjne dla Polskiej Spółki Gazownictwa, które obowiązują od stycznia 2025 roku. Podwyżka wynosi średnio 24,7% w porównaniu do poprzednich stawek. W praktyce oznacza to wzrost miesięcznych rachunków od 2,60 zł do niemal 30 zł, w zależności od grupy taryfowej.

Od lipca 2024 roku ceny gazu wzrosły już o 17%, a prognozy na kolejne lata przewidują dalsze podwyżki. Eksperci szacują, iż korzystanie z gazu stanie się nieopłacalne nie tylko z powodu wymagań UE, ale też wzrastających cen samego paliwa.

Co to oznacza dla Ciebie? Masz trzy wyjścia

Jeśli ogrzewasz dom kotłem gazowym zainstalowanym w ostatnich latach, masz trzy główne opcje:

Opcja 1: Wymiana na pompę ciepła lub system OZE Najpewniejsze rozwiązanie, ale najdroższe. Unikniesz drastycznych podwyżek od 2028 roku i spełnisz wszystkie przyszłe wymogi. Program „Czyste Powietrze” oferuje dofinansowanie do 136 200 zł dla najuboższych gospodarstw.

Opcja 2: Przejście na biometan jeżeli masz nowoczesny kocioł (szczególnie oznaczony jako H2 Ready lub przystosowany do paliw alternatywnych), możesz w przyszłości przejść na biometan zamiast wymieniać całe urządzenie. Problem w tym, iż dziś nie wiadomo, jaka będzie dostępność i cena biometanu po 2040 roku. To rozwiązanie wymaga śledzenia rozwoju rynku paliw odnawialnych w Polsce.

Opcja 3: Pozostanie przy gazie ziemnym Oznacza drastyczny wzrost kosztów – przez 8 lat (2028-2035) zapłacisz dodatkowo około 24 000 zł tylko z tytułu opłat ETS2, czyli średnio 3000 zł rocznie. A po 2040 roku i tak będziesz musiał wymienić system albo przejść na biometan.

Jeśli ogrzewasz węglem, sytuacja pozostało gorsza. Przez 8 lat zapłacisz dodatkowo około 39 000 zł z tytułu ETS2, czyli średnio prawie 5000 zł rocznie. To równowartość kilku pensji minimalnych. Dla wielu rodzin to koszty nie do udźwignięcia. Węgiel nie ma alternatywy w postaci paliwa odnawialnego – jedynym wyjściem jest całkowita wymiana systemu grzewczego.

Co zrobić już teraz?

Sprawdź swój kocioł – jeżeli jest oznaczony jako H2 Ready lub ma w dokumentacji informację o możliwości spalania biometanu, możesz mieć więcej czasu w decyzję. Śledź rozwój rynku biometanu w Polsce i dostępność tego paliwa w Twojej okolicy.

Jeśli masz stary kocioł bez możliwości spalania paliw alternatywnych, rozważ przejście na alternatywne źródła ogrzewania już teraz. Im dłużej zwlekasz z decyzją, tym drożej zapłacisz za ogrzewanie w najbliższych latach. Każdy miesiąc zwłoki to setki złotych wyrzucone na rosnące koszty gazu czy węgla.

Sprawdź, czy kwalifikujesz się do programu „Czyste Powietrze”. Złóż wniosek już teraz, zanim program się wyczerpie lub zmienią się zasady. Wysokość dofinansowania zależy od dochodów gospodarstwa domowego – podstawowy poziom to do 41 000 zł, podwyższony poziom to do 59 000 zł, a najwyższy poziom dla najuboższych gospodarstw to choćby 136 200 zł.

Pamiętaj, iż wymiana kotła to inwestycja na kilkanaście lat – lepiej zainwestować teraz w pompę ciepła z fotowoltaiką, niż płacić tysiące złotych rocznie za opłaty ETS2 przez następne kilkanaście lat.

Paradoks polskiej polityki energetycznej

Sytuacja jest szczególnie paradoksalna dla tych, którzy niedawno skorzystali z rządowych zachęt do wymiany starych pieców węglowych na gazowe. Program „Czyste Powietrze” przez lata finansował takie inwestycje, przekonując obywateli, iż gaz to czyste i ekologiczne rozwiązanie. Teraz ci sami ludzie będą musieli ponownie zainwestować w modernizację systemu grzewczego, tym razem przechodząc na rozwiązania całkowicie bezemisyjne lub na biometan.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozważa możliwość renegocjacji z Unią Europejską, aby wprowadzić wyjątki dla osób, które skorzystały z rządowych dotacji na kotły gazowe. Taki krok mógłby ochronić konsumentów przed nagłymi wzrostami kosztów ogrzewania. Na razie jednak są to tylko rozważania, a żadne konkretne rozwiązania nie zostały przyjęte.

Polski rząd starał się złagodzić skutki tych zmian, negocjując opóźnienie wprowadzenia systemu ETS2. Początkowo miał wejść w życie 1 stycznia 2027 roku, ale dzięki wysiłkom Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej udało się przesunąć start systemu o rok – do 1 stycznia 2028 roku. To jednak tylko rok kupiony na kredyt – opłaty i tak nadejdą, a tempo termomodernizacji domów i wymiany pieców w Polsce jest zbyt wolne.

W Polsce przez cały czas funkcjonuje ponad 3 mln starych, nieefektywnych pieców na węgiel i drewno. Według danych z programu „Czyste Powietrze”, przez sześć lat jego funkcjonowania udało się wymienić zaledwie około 800 tys. urządzeń grzewczych. Po reformie programu na przełomie 2024 i 2025 roku zainteresowanie nim spadło o około 80% w porównaniu do poprzedniego roku. W pół roku od ponownego uruchomienia dotacji obywatele złożyli jedynie około 35 tys. wniosków.

Te zmiany są częścią szerszej strategii klimatycznej UE, zawartej w pakiecie Fit for 55, którego celem jest redukcja emisji dwutlenku węgla o co najmniej 55% do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Ostatecznym celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Budynki odpowiadają za 36% emisji gazów cieplarnianych w UE, dlatego transformacja ogrzewnictwa to najważniejszy element tej strategii.

Idź do oryginalnego materiału