Rekordzistą kilometrówek, czyli ryczałtu na pokrycie kosztów dojazdu prywatnym samochodem w ramach poselskiej posługi, okazał się w naszym rejonie (za ubiegły rok) poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji. Pobrał z tego tytułu ponad 43 tys. zł, w sytuacji, gdy miał możliwość korzystania z samochodu służbowego Sejmu z racji funkcji pełnionej w klubie poselskim. Poseł Płaczek, jako jedyny z posłów, których zagadnęliśmy w tej sprawie, zwlekał z komentarzem, by w końcu (za pośrednictwem dyrektor biura poselskiego) odesłać nas do kancelarii Sejmu.
Na podstawie danych uzyskanych z Sejmu RP portal Jakglosuja.pl opublikował niedawno listę posłów, którzy pobrali tzw. kilometrówki za 2025 rok. Lista zawiera 338 nazwisk (Sejm RP liczy 460 posłów). Przy każdym nazwisku widnieją m.in. kwoty i ilości przejechanych kilometrów własnymi (lub innymi) samochodami w ramach wykonywania mandatu poselskiego. Portal Noweinfo.pl przeanalizował dane dotyczące posłów z naszego rejonu. Na tej podstawie opublikowaliśmy w maju tekst pt. „Dziesiątki tysięcy złotych kilometrówek, czyli poseł Gramatyka i inni”. Owi „inni” to posłowie naszego rejonu: Grzegorz Płaczek z Konfederacji (mający biuro poselskie w Tychach), Łukasz Osmalak z Polski 2050 (który ma biuro w Mikołowie) i Grzegorz Gaża z Prawa i Sprawiedliwości (biuro w Pszczynie).
Przed majową publikacją
do posłów, którzy znaleźli się na liście portalu Jakglosuja.pl, czyli do: Michała Gramatyki, Grzegorza Płaczka, Łukasza Osmalaka (poseł Gaża nie brał kilometrówek) wysłaliśmy maile z prośbą o komentarz dotyczący m.in. ewentualnego korzystania z aut służbowych, aut, na które pobrano kilometrówki, ewentualnego wynajmowania pojazdów, ewentualnych kosztów przejazdu taksówkami.
Tu krótkie wyjaśnienie.
Posłowie, w ramach sprawowania swojego mandatu, mogą rozliczyć przejechanie prywatnymi samochodami do 1500 km miesięcznie bez konieczności przedstawiania jakichkolwiek faktur czy paragonów. Wierzy się im na słowo. To potencjalne pole do nadużyć. Kilometrówki, jak czytamy, to jedna z pozycji wydatków rozliczanych co roku przez każdego posła. Są posłowie, którzy z racji sprawowanych urzędów lub funkcji w parlamencie mają do dyspozycji samochody służbowe. Kimś takim jest np. Michał Gramatyka, który jest i posłem, i wiceministrem cyfryzacji, dlatego korzysta (jako wiceminister) z samochodu służbowego – a takiego auta kilometrówki nie obejmują. Chcąc sprawdzić, jak sytuacja ta wygląda u innych, wśród zadanych pytań pojawił się i wątek służbowych aut.
Reakcja
na nasze maile była różna. Michał Gramatyka i Łukasz Osmalak odpowiedzieli bardzo gwałtownie i konkretnie. Inaczej zachował się poseł Grzegorz Płaczek.
Pierwszy nasz mail ws. kilometrówek wysłany do biura poselskiego posła Płaczka nosi datę 25 maja 2026 roku. Prosiliśmy, by komentarz zawierał odpowiedzi na pytania:
„1. Czy poseł Płaczek dysponował w 2025 roku samochodem służbowym (jeśli tak, to z jakiego tytułu, z jakiej instytucji)?
2. Czy kilometrówki za 2025 rok dotyczyły podróżowania prywatnym samochodem posła Płaczka?
3. Czy poseł Płaczek wynajmował jakiś pojazd w 2025 roku i koszty tego wynajmu umieścił w kosztach działania swojego biura poselskiego (niezależnie od kilometrówek)? jeżeli tak, jaki to był pojazd i jaką kwotę wynajmu [zł] poseł umieścił w kosztach działania swojego biura poselskiego?
4. Czy w kosztach działania biura poselskiego w 2025 roku poseł Grzegorz Płaczek uwzględnił swoje przejazdy taksówkami w 2025 roku? jeżeli tak, to jaka to kwota [zł]?”
26 maja od Natalii Mehlich, dyrektor biura posła Grzegorza Płaczka, otrzymaliśmy odpowiedź następującej treści: „Szanowny Panie, w imieniu posła dziękuję za kontakt. Poniższą sprawę przekazuję panu posłowi. Udzielenie odpowiedzi będzie możliwe nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu. Pan poseł przebywa w tej chwili na posiedzeniu Sejmu oraz uczestniczy w wydarzeniach w terenie. Proponuję pozostać w kontakcie”.
Po tygodniu oczekiwania
wysłaliśmy do biura poselskiego Grzegorza Płaczka kolejny mail. Oprócz powtórzenia pytań z 25 maja przypomnieliśmy, iż od stycznia 2025 roku poseł Grzegorz Płaczek jest przewodniczącym Klubu Parlamentarnego Konfederacji w Sejmie RP i miał możliwość (co prawda na innych niż np. ministrowie i wiceministrowie warunkach) korzystania z samochodu służbowego.
10 czerwca 2026 roku
dyrektor Natalia Mehlich przysłała nam mail, informując, iż „w zakresie informacji dotyczących kilometrówek poselskich adekwatnym podmiotem do udzielenia odpowiedzi jest Kancelaria Sejmu”.
Dokładną kwotę kilometrówek
za 2025 rok (43 211,25 zł) i inne pozycje kosztów biura posła Płaczka podaje sprawozdanie za 2025 rok opublikowane na stronie internetowej Sejmu RP (sejm.gov.pl) dedykowanej posłowi Grzegorzowi Płaczkowi. Pozostaje do rozstrzygnięcia interesująca kwestia, dlaczego poseł Płaczek uchyla się od odpowiedzi na pytanie, czy dysponował w 2025 roku samochodem służbowym.
ZB
Dziesiątki tysięcy złotych kilometrówek, czyli poseł Gramatyka i inni

1 godzina temu










