
Odsunięcie Elona Muska na polityczny margines może mieć związek z jego nieprzewidywalnością, na co skarżą się sojusznicy Donalda Trumpa. Prezydent i miliarder mieli zdecydować, iż ten drugi powróci do swojego podstawowego zajęcia, czyli zarządzania swoimi firmami.
Faktem jest, iż zadanie Muska w DOGE było od samego początku ograniczone czasowo. Harmonogram zakończenia prac tego organu został jednak zaplanowany na 4 lipca 2026 r. Najwyraźniej dla dużej części obecnej administracji Elon Musk stwarza zbyt duże ryzyko polityczne.
„Rząd został wypatroszony”
Według POLITICO Musk prawdopodobnie zrezygnuje ze stanowiska doradcy pod koniec maja lub na początku czerwca. Wtedy kończy się 130-dniowy okres po jego nominacji, w czasie którego Musk ma status „specjalnego pracownika rządowego”.
Według POLITICO Trump ogłosił odejście urodzonego w RPA przedsiębiorcy na posiedzeniu gabinetu 24 marca. Następnie publicznie pochwalił Muska jako „patriotę” i „przyjaciela”, pomimo całej wewnętrznej krytyki jego działań.
Rzeczniczka Donalda Trumpa Karoline Leavitt odniosła się do doniesień POLITICO w sprawie Muska i określiła je jako „bzdurę”, choć jednoznacznie nie zaprzeczyła informacjom przekazanym przez dziennikarzy.
„Elon Musk i prezydent Trump publicznie oświadczyli, iż Elon odejdzie ze służby publicznej jako specjalny pracownik rządowy po zakończeniu swojej niesamowitej pracy w DOGE” — napisała Leavitt na platformie X.
Musk udostępnił wpis Leavitt, pisząc krótko: „Tak, to fake news”.
Po zwycięstwie w wyborach prezydent Stanów Zjednoczonych uczynił Muska szefem nowo utworzonego organu ds. reform — Departamentu Efektywności Rządu (Department of Government Efficiency, w uproszczeniu DOGE).
Musk miał radykalnie zredukować zatrudnienie w administracji federalnej i zaoszczędzić miliardy. Rzeczywiście dokonał cięć — i spowodował chaos. Rząd został wypatroszony, a wielu urzędników straciło pracę.
Musk wielokrotnie ogniskował na sobie uwagę, także swoim zaangażowaniem w sprawy Europy. Obrażał m.in. niemieckiego kanclerza Olafa Scholza oraz otwarcie wsparł skrajnie prawicową partię Alternatywa dla Niemiec (AfD). Wielokrotnie powielał również teorie spiskowe na temat przeciwników politycznych.
Według doniesień medialnych niepokój wkradł się w końcu także do obozu Trumpa. Sekretarz stanu USA Marco Rubio miał podobno ostro pokłócić się z Muskiem. Trump musiał interweniować i mediować.
Akcje Tesli w górę
Nie jest jasne, ile dokładnie i w jakiej relacji Musk pozostanie w orbicie Trumpa. POLITICO, powołując się na jedno ze swoich źródeł w obozie prezydenta, twierdzi, iż Musk prawdopodobnie zachowa nieformalną rolę doradcy i przez cały czas będzie sporadycznie widywany w Białym Domu. Według innego źródła każdy, kto wierzy, iż Musk całkowicie zniknie z kręgu Trumpa, „łudzi się”.
Tak czy inaczej, na politycznym zaangażowaniu miliardera najwyraźniej ucierpiała Tesla należąca do Elona Muska. Akcje firmy znacznie straciły na wartości od czasu, gdy został doradcą prezydenta. Sprzedaż samochodów zmalała o 13 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Spalona Tesla w Saint Chamond we Francji, 31 marca 2025 r. Na całym świecie w związku z kontrowersjami wokół Elona Muska dochodzi do aktów dewastacji aut oraz salonów samochodowych firmy miliardera
Próba ratowania wizerunku Tesli przy wsparciu Trumpa się nie powiodła. Trump demonstracyjnie kupił Teslę na trawniku Białego Domu — w nadziei, iż pomoże miliarderowi.
Po ogłoszeniu rzekomego wycofania się Elona Muska z zaangażowania w politykę, akcje Tesli ponownie wystrzeliły w górę. Najwyraźniej zatem, jeżeli Muskowi zależy na wynikach swojej firmy, powinien ponownie skoncentrować się na biznesie.
Doniesienia o wycofaniu się Muska mają miejsce zaledwie kilka dni po pierwszej politycznej porażce Trumpa od czasu jego reelekcji. W stanie Wisconsin wygrała liberalna kandydatka Susan Crawford — pomimo tego, iż Musk prowadził intensywną kampanię na rzecz jej konserwatywnego rywala, hojnie wspierając go pieniędzmi.