Spór wokół ŚDS w Pionkach nie wygasa. Rodzice mówią o braku zaufania, kierownik odpowiada na zarzuty

pionki24.pl 3 dni temu
Zdjęcie: Spór wokół ŚDS w Pionkach nie wygasa. Rodzice mówią o braku zaufania, kierownik odpowiada na zarzuty


Emocje, trudne pytania, wzajemne zarzuty i przez cały czas nierozstrzygnięta kwestia wyników kontroli Wojewody Mazowieckiego. Po kilku miesiącach radni ponownie zajęli się sytuacją w Środowiskowym Domu Samopomocy w Pionkach. Posiedzenie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji pokazało jednak przede wszystkim, iż konflikt, który miał zostać wygaszony, przez cały czas trwa. Rodzice części uczestników mówią wprost o utracie zaufania i pogorszeniu współpracy z placówką. Kierownik ŚDS odpiera te zarzuty i zapewnia, iż ośrodek działa prawidłowo, prowadzi terapię, organizuje spotkania i przygotowuje kolejne przedsięwzięcia dla uczestników.

Komisja zebrała się 11 września. Była to kontynuacja posiedzenia przerwanego 6 maja. Jak przypomniał przewodniczący, kilkumiesięczna przerwa miała dać czas na sprawdzenie, czy sytuacja w ŚDS ulegnie poprawie.

Na posiedzeniu obecni byli wszyscy członkowie komisji, przedstawiciele rodziców oraz kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy Anna Wierzyńska. Nie uczestniczył w nim burmistrz Pionek, który w przesłanym piśmie poinformował, iż przebywa na wcześniej zaplanowanym urlopie. Jednocześnie przekazał komisji pisemne stanowisko w sprawie funkcjonowania placówki.

Rodzice chcą dokumentów z kontroli

Już na początku przedstawicielka rodziców odczytała wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Rodzice domagają się szczegółowych informacji dotyczących kontroli przeprowadzanych w ŚDS przez zewnętrzne organy, w tym Wojewodę Mazowieckiego, a także kopii protokołów, zaleceń pokontrolnych i dokumentacji dotyczącej sposobu realizacji tych zaleceń.

To właśnie sprawa kontroli stała się jednym z najważniejszych tematów posiedzenia. Z pisemnego stanowiska burmistrza, odczytanego podczas komisji, wynikało, iż protokół z kontroli doraźnej prowadzonej przez służby wojewody pozostaje jeszcze w toku procedowania. Jak przekazano, do ustaleń zawartych w dokumencie zostały wniesione umotywowane zastrzeżenia.

Przewodniczący komisji nie krył niezadowolenia z faktu, iż radni nie otrzymali dokumentu. Zapowiedział, iż chce poczekać na zakończenie procedury i uzyskanie protokołu, ponieważ jego zdaniem, bez tego trudno będzie rzetelnie zakończyć rozpatrywanie sprawy.

Najpierw spór o kamerę

Zanim jednak rozpoczęła się adekwatna dyskusja o ŚDS, kilkanaście minut zajęła kwestia nagrywania posiedzenia. Kierownik placówki zwróciła uwagę, iż posiedzenie nie jest transmitowane za pośrednictwem systemu eSesja i złożyła oświadczenie dotyczące ochrony swojego wizerunku, głosu, danych osobowych oraz informacji ze sfery prywatnej w takim zakresie, w jakim ich rozpowszechnianie nie miałoby podstawy prawnej.

Przewodniczący komisji stał na stanowisku, iż posiedzenie komisji jest jawne i może być rejestrowane. Spór gwałtownie przerodził się w ostrą wymianę zdań. Jeden z radnych zapowiedział choćby wystąpienie z propozycją zmian w statucie miasta tak, aby w przyszłości wszystkie posiedzenia komisji były transmitowane w oficjalnym systemie. Dopiero po tej dyskusji komisja wróciła do meritum.

Rodzice: „Boimy się pytać o cokolwiek”

Najmocniejsze słowa padły ze strony rodziców uczestników ŚDS. Ich uwagi nie dotyczyły jednego konkretnego zdarzenia. Mówili przede wszystkim o atmosferze, komunikacji, organizacji terapii, wyjazdach i sposobie współpracy z placówką.

Jedna z matek przekonywała, iż pomimo spotkań organizowanych po majowej komisji nie udało się odbudować wcześniejszych relacji. – My się bardzo boimy pytać o cokolwiek – mówiła, opisując atmosferę, jaka jej zdaniem panuje w tej chwili pomiędzy częścią rodziców a pracownikami placówki.

Rodzice zwracali również uwagę, iż obecne zebrania nie przypominają spotkań organizowanych w poprzednich latach, kiedy jak twierdzili, mogli swobodnie rozmawiać o problemach swoich dzieci, terapii czy planach ośrodka. Padały pytania o konkretne formy terapii, liczbę terapeutów, pracę psychologa, organizację zajęć oraz zapowiadane wcześniej wyjazdy integracyjne.

Część rodziców kwestionowała również sposób informowania o niektórych wydarzeniach i dniach, w których placówka była nieczynna. Jedna z matek opisała sytuację, kiedy jej dorosłe dziecko miało przyjść pod zamknięty ośrodek. Kierownik odpowiadała, iż informacje o takich zmianach przekazywane są uczestnikom na kartkach, a dodatkowo pracownicy kontaktują się z rodzinami telefonicznie.

Dużo emocji wywołała także kooperacja ŚDS ze stowarzyszeniem wspierającym placówkę. Przedstawicielki rodziców zarzucały, iż przy organizacji niektórych przedsięwzięć i pozyskiwaniu pieniędzy były pomijane, mimo iż wcześniej stowarzyszenie aktywnie uczestniczyło w organizowaniu wyjazdów czy wydarzeń dla podopiecznych.

Kierownik: spotkania realizowane są co miesiąc

Anna Wierzyńska odpierała zarzuty. Przekonywała, iż od czasu poprzedniej komisji podjęto działania mające poprawić kontakty z rodzinami. Przypomniała między innymi o spotkaniu zorganizowanym z okazji Dnia Matki i Dnia Ojca oraz zapewniła, iż zebrania dla rodziców realizowane są raz w miesiącu.

Jej zdaniem problem polega również na tym, iż część pretensji nie jest zgłaszana podczas bezpośrednich spotkań w ŚDS, ale pojawia się dopiero podczas posiedzenia komisji. – Macie prawo czegoś bardziej ode mnie wymagać, ale ja też proszę o rozmowę. Przychodzicie na zebrania i nic mi nie mówicie, a na komisji wtedy mnie atakujecie – argumentowała kierownik.

Podkreślała także, iż obraz terapii przedstawiany przez część rodziców nie odpowiada jej zdaniem – rzeczywistości.

Jak tłumaczyła, zajęcia nie realizowane są wyłącznie w świetlicy. Uczestnicy korzystają także z przestrzeni na zewnątrz, sali rehabilitacyjnej, siłowni, sali telewizyjnej i wyciszeń. Zaznaczała również, iż przy obecnej liczbie uczestników i organizacji pracy nie ma możliwości prowadzenia wszystkich zajęć indywidualnie. – Nie mamy takiej możliwości, żeby pracować jeden na jeden. Terapie realizowane są tak, jak odbywały się do tej pory – mówiła.

Zapowiedziała jednocześnie kolejne wyjazdy i wydarzenia. Część wcześniej planowanych spotkań jak wyjaśniała, nie doszła do skutku z przyczyn niezależnych od ŚDS, między innymi z powodu warunków pogodowych lub odwołania imprez przez organizatorów.

„Nie ma współpracy”

Jedną z najbardziej wymownych ocen podczas posiedzenia sformułował jeden z radnych. – Słuchając pań, nasuwa mi się cały czas to samo przekonanie, które odniosłem w maju. Nie ma współpracy między państwem – stwierdził.

Przypomniał, iż jednym z pomysłów na uporządkowanie komunikacji miał być comiesięczny harmonogram pracy ŚDS przekazywany rodzicom i Radzie Miasta. Jak mówił, rada otrzymała taki dokument w czerwcu, ale później kolejne harmonogramy do niej nie trafiały.

Ze strony związanej wcześniej z placówką padło z kolei pytanie o kwalifikacje wymagane na stanowisku kierownika i sposób ich weryfikacji w konkursie. W dyskusji pojawiły się sugestie, iż jednym z elementów analizowanych podczas kontroli mogła być właśnie kwestia wymagań formalnych. Anna Wierzyńska zdecydowanie odrzuciła te zastrzeżenia.

Podkreśliła, iż została wyłoniona w postępowaniu konkursowym, w którym przedstawione przez nią dokumenty i kwalifikacje zostały zweryfikowane. Poinformowała również, iż ukończyła kurs z organizacji pomocy społecznej, a wcześniej zdobywała doświadczenie między innymi w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, ośrodku pomocy społecznej oraz instytucji zajmującej się interwencją kryzysową. – Pełnię funkcję kierownika w oparciu o posiadane kwalifikacje i przeprowadzone postępowanie konkursowe – podkreśliła.

Dwie zupełnie różne oceny tej samej placówki

Podczas posiedzenia było również słychać głosy broniące obecnej kierownik. Jeden z uczestników dyskusji przekonywał, iż podczas wydarzeń organizowanych przez ŚDS widział zadowolonych uczestników, a w rozmowach z nim część rodziców pozytywnie ocenia pracę placówki. To pokazuje, iż środowisko związane z domem jest wyraźnie podzielone.

Z jednej strony część rodziców mówi o utracie zaufania, ograniczonej komunikacji i niewystarczającej terapii. Z drugiej kierownik oraz osoby ją wspierające przekonują, iż placówka funkcjonuje prawidłowo, uczestnicy mają zapewnione zajęcia, a część konfliktu jest wynikiem napięć narastających od dłuższego czasu.

Kluczowy będzie protokół wojewody

Po kilku godzinach rozmowy jedno pozostaje niezmienne – konflikt, który w maju miał dostać kilka miesięcy na wygaszenie, nie został rozwiązany.

Rodzice przez cały czas oczekują zmian i dokumentów z przeprowadzonych kontroli. Kierownik ŚDS stoi na stanowisku, iż wykonuje swoje obowiązki prawidłowo i deklaruje dalszą współpracę. Radni natomiast nie dysponują jeszcze dokumentem, który może mieć duże znaczenie dla dalszego rozpatrywania skargi, ostatecznym protokołem z kontroli doraźnej Wojewody Mazowieckiego.

Dopiero jego treść pokaże, jakie ustalenia poczynili kontrolerzy, czy stwierdzono nieprawidłowości i czy wydano zalecenia wymagające realizacji.

Idź do oryginalnego materiału