Spór o pomnikowe drzewa trwa

4 godzin temu
Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę Nadleśnictwa Świdnik na uchwałę Rady Miasta o drzewach pomnikowych. Chodzi o 21 okazów drzew różnych gatunków, które radni uznali za pomniki przyrody. Nadleśnictwo, pytane wcześniej przez samorządowców o zdanie, pozytywnie oceniło tylko 6 z nich. Czy na rozstrzygnięciu sądowym sprawa się zakończy? Niekoniecznie. Dzisiaj po południu, w siedzibie Nadleśnictwa Świdnik odbędzie się spotkanie Zespołu Lokalnej Współpracy, w czasie którego leśnicy, przedstawiciele samorządu i strony społecznej będą, między innymi, omawiali sprawy budzące kontrowersje.

Historia sprawy dotyczącej pomnikowych drzew w Lesie Rejkowizna sięga jesieni 2025 roku, kiedy Urząd Miasta skierował do Nadleśnictwa pismo informujące o projekcie uchwały Rady Miasta o nadanie statusu pomnika przyrody 21 drzewom. Wcześniejsze postulaty aktywistów mówiły o choćby ponad 50 drzewach. Jednak po weryfikacji i wizji lokalnej przeprowadzonej przez leśników z udziałem przedstawicieli samorządu oraz strony społecznej, nadleśnictwo pozytywnie oceniło jedynie 6 okazów. Mimo to radni pozostali przy zdaniu społeczników i urzędników. Spowodowało to reakcję Nadleśnictwa w postaci zaskarżenia uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

– Przeprowadzona przez nas lustracja terenowa potwierdziła, iż 6 drzew spełnia nie tylko kryterium wymiarowe dla pomników przyrody, ale także wyróżnia się dobrym stanem zdrowotnym i walorami krajobrazowymi. Chcę wyraźnie podkreślić, iż Nadleśnictwo nie jest przeciwnikiem ustanawiania pomników przyrody. Wręcz przeciwnie – popieramy wszelkie zasadne działania służące ochronie drzew o rzeczywiście wyjątkowych walorach przyrodniczych i krajobrazowych. Nasze zastrzeżenia dotyczyły pozostałych wskazanych okazów, które w toku rzetelnej oceny wartości przyrodniczej nie spełniały kryteriów pomnikowych. Część z nich nie osiągała wymaganych wymiarów, część nie wyróżniała się pokrojem na tle otaczającego drzewostanu znajdując się w stanie zdrowotnym, który może w najbliższym czasie wymagać konieczności przeprowadzenia zabiegów mając na względzie bezpieczeństwo osób odwiedzających ten las. Dodatkowo wprowadzenie wokół każdego drzewa 15-metrowej strefy buforowej, w której nie można prowadzić żadnych prac gospodarczych, budziło istotne wątpliwości natury prawnej, dlatego kwestie te musiały zostać wyjaśnione w trybie oficjalnym – argumentuje Adam Kot, Nadleśniczy Nadleśnictwa Świdnik.

Z opinią leśników nie zgadzają się burmistrz i pracownicy Urzędu Miasta.

– Zgodnie z prawem, gremium ostatecznie decydującym o statusie drzew jest Rada Miasta. Ustanowienie pomników przyrody sprowadza na władze samorządowe, a dokładniej na burmistrza miasta obowiązek objęcia ich nadzorem, polegającym, między innymi na monitorowaniu stanu zdrowotnego drzew, wykonywaniu prac pielęgnacyjnych i zabezpieczających na potrzeby ochrony środowiska, a także w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa użytkowników nieruchomości, na których rosną, bądź nieruchomości z nimi sąsiadujących – przypomina burmistrz Marcin Dmowski.

Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 4 grudnia 2017 r. w sprawie kryteriów uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody stanowi, iż kryteriami uznawania drzew za pomniki przyrody są: obwód pnia nie mniejszy niż minimalny obwód pnia drzewa mierzony na wysokości 130 cm dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew, lub wyróżnianie się wśród innych drzew tego samego rodzaju lub gatunku w skali kraju, województwa lub gminy, ze względu na obwód pnia, wysokość, szerokość korony, wiek, występowanie w skupiskach, w tym w alejach lub szpalerach, pokrój lub inne cechy morfologiczne, a także inne wyjątkowe walory przyrodnicze, naukowe, kulturowe, historyczne lub krajobrazowe.

– Takimi też kryteriami strona społeczna kierowała się przy typowaniu drzew do statusu pomników przyrody. Lista powstawała w ciągu kilku lat, więc część okazów przestała już istnieć. Stąd wzięły się trudności w lokalizacji niektórych z nich. Weryfikacji poddano pierwotnie 53 drzewa, z których w terenie potwierdzono 44. 26 spełniło kryterium obwodu pnia. Drzewa poddaliśmy wielokrotnej weryfikacji w terenie, ostatecznie radni podjęli uchwałę uwzględniającą 21 z nich – dodaje Magdalena Borowiec-Różycka z Wydziału Infrastruktury i Ekologii Urzędu Miasta.

Zgodnie z literą prawa uchwała Rady Miasta jest jak najbardziej legalna. Potwierdziła to kontrola przeprowadzona przez Wydział Prawny, Nadzoru i Kontroli Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, który ocenia akty prawne uchwalane przez samorządy, jak również publikacja jej w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. Projekt uchwały uzyskał także pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

– Nadleśnictwo szanuje wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Już od momentu ogłoszenia uchwały, wszystkie wymienione w niej drzewa, w tym 17 dębów, czereśnie i lipa są traktowane jako pomniki przyrody. Dlaczego pytaliśmy sąd o opinię? Wprowadzone w uchwale zapisy budziły wątpliwości natury prawnej, które musieliśmy jako odpowiedzialna instytucja podnieść na drodze oficjalnej, czyli sądowej, aby mieć jasność co do ram dla dalszych działań – tłumaczy nadleśniczy Adam Kot.

W przestrzeni mediów społecznościowych pojawiły się również informacje związane z oznaczaniem przez leśników drzew na granicy osiedla Adampol przy ulicy Rejkowizna.

– Wielu z nas zmroziła informacja o kolejnych planowanych wycinkach w naszym Lesie Rejkowizna, chodzi o pas w okolicy ulicy Rejkowizna. Absolutnie nie ma naszej zgody na to. Dzisiaj po południu, jako Zespół Współpracy Lokalnej mamy spotkanie w Nadleśnictwie, na którym będziemy starali się wstrzymać przyszłe działania leśników. Może jako samorząd czy mieszkańcy nie mamy władzy nad lasami, ale jako Polacy jesteśmy ich właścicielami, nie ma naszej zgody na taki sposób działania – przekonuje burmistrz Marcin Dmowski

– W ostatnim czasie, w przestrzeni internetowej rzeczywiście pojawiły się pytania dotyczące oznaczeń drzew w oddziale 101 a, w sąsiedztwie osiedla Adampol w Świdniku. Rozumiemy, iż te oznaczenia mogą budzić emocje. Z tym, iż nie mają one związku z pracami zaplanowanymi na najbliższe dni czy miesiące. To dopiero wstępny etap przygotowań do prac przewidzianych w kolejnym, 2027 roku. Propozycja, która zostanie poddana pod dyskusję. Informacja o tych planach trafiła w pierwszej kolejności do Zespołu Lokalnej Współpracy, który reprezentuje interesy różnych grup społecznych w kontakcie z naszym Nadleśnictwem. Planowane prace związane z pozyskaniem drewna oraz realizacją obecnego Planu Urządzenia Lasu będziemy omawiać z dużym wyprzedzeniem – mówi Adam Kot.

W zaplanowanym na dzisiaj spotkaniu Zespołu Lokalnej Współpracy weźmie udział Jan Kowal, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Być może jego obecność pomoże wyjaśnić powstałe na nowo wątpliwości związane z intencjami Lasów Państwowych w stosunku do Lasu Rejkowizna. Pozostaje jeszcze jedno pytanie. Czy Nadleśnictwo Świdnik zdecyduje się odwołać od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego do Naczelnego Sądu Administracyjnego? Jak dowiedzieliśmy się, zależy to od jego uzasadnienia, które nie zostało jeszcze opublikowane.

Idź do oryginalnego materiału