Spór o moratorium antysmogowe w Kaliszu. W tle działań ponad tysiąc „kopciuchów” w MZBM

1 godzina temu

W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiła się dyskusja dotycząca moratorium na egzekwowanie przepisów antysmogowych w Kalisz. Temat wywołała wypowiedź radnego Artur Kijewski, który w jednym z wywiadów stwierdził, iż „nie mamy prawa karać biednych” i apelował o odstąpienie od sankcji wobec mieszkańców korzystających ze starych pieców.


Na pierwszy rzut oka argument wydaje się zrozumiały. Wiele osób rzeczywiście nie posiada środków na wymianę źródła ogrzewania. Jednak gdy w dyskusji pojawiają się konkretne liczby, obraz sytuacji zaczyna wyglądać znacznie bardziej złożenie.

Dane miasta pokazują skalę problemu

Mieszkańcy zwrócili się do urzędu miasta z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącym źródeł ogrzewania w lokalach komunalnych. Z przekazanych danych wynika, iż w zasobie mieszkaniowym gminy zarządzanym przez Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych w Kaliszu przez cały czas funkcjonuje 1299 lokali ogrzewanych piecami kaflowymi lub urządzeniami typu koza czy kuchnia węglowa.

W debacie publicznej tego typu instalacje określane są dziś mianem tzw. „kopciuchów”.

Jednocześnie w ciągu ostatnich pięciu lat, czyli w latach 2021–2025, w miejskich mieszkaniach wymieniono źródła ogrzewania zaledwie w 230 lokalach.

Oznacza to, iż zdecydowana większość przestarzałych pieców przez cały czas znajduje się w budynkach należących do miasta. Szacunkowo można mówić o sytuacji, w której około 65 procent takich instalacji znajduje się w zasobie gminnym.

„Najpierw własne budynki”

Zdaniem części komentatorów trudno mówić o skutecznej walce ze smogiem, jeżeli samorząd nie rozpocznie zmian od własnych nieruchomości. Jak wskazuje Anna Szymczak z Nowej Lewicy, problemem jest przede wszystkim tempo modernizacji.

Jej zdaniem wymiana 230 źródeł ogrzewania w ciągu pięciu lat oznacza, iż każdego roku modernizowanych jest jedynie kilkadziesiąt mieszkań. Przy takim tempie likwidacja wszystkich starych pieców w miejskim zasobie może potrwać jeszcze wiele lat.

Smog i zdrowie mieszkańców

W odpowiedzi na wniosek o informację publiczną miasto wskazało również, iż nie prowadzi statystyk dotyczących zachorowań na astmę czy inne choroby mogące być związane z jakością powietrza, ponieważ nie należy to do jego kompetencji.

Formalnie jest to prawda. Jednocześnie część mieszkańców uważa, iż problem jakości powietrza powinien być analizowany szerzej, szczególnie w kontekście zdrowia najmłodszych.

Jak podkreśla Michał Stefaniak z Nowej Lewicy, skutki zanieczyszczeń powietrza w największym stopniu odczuwają dzieci i osoby starsze.

Dotacje są, ale problem pozostaje

Miasto oferuje mieszkańcom dotacje na wymianę źródeł ciepła – do 7 tysięcy złotych. To ważne wsparcie, jednak według części komentatorów nie rozwiązuje ono problemu systemowo, zwłaszcza jeżeli w miejskich budynkach przez cały czas funkcjonują setki przestarzałych pieców.

W tym kontekście pojawia się pytanie, czy propozycja moratorium dotyczy wyłącznie najuboższych mieszkańców, czy też jest próbą odsunięcia w czasie problemu, który w dużej mierze dotyczy także zasobów należących do samego miasta.

Polityczny kontekst dyskusji

Przypomnijmy, iż radny Artur Kijewski zasiada w Radzie Miasta Kalisza od kilku kadencji i w obecnej kadencji współpracuje z obozem rządzącym w mieście. W przeszłości był również związany z koalicją wspierającą poprzednie władze samorządowe.

Dlatego wśród części mieszkańców pojawiają się pytania, czy w dyskusji o moratorium chodzi wyłącznie o ochronę najuboższych, czy też o problem wieloletnich zaniedbań związanych z modernizacją miejskich budynków.

Jedno jest pewne – temat jakości powietrza i likwidacji „kopciuchów” w Kaliszu wraca coraz częściej i najprawdopodobniej jeszcze długo będzie jednym z najważniejszych tematów lokalnej debaty publicznej.


PZA

Idź do oryginalnego materiału