Specustawa dla Turowa. Samorządowcy apelują do Tuska

1 godzina temu

– Dziś nie chcemy się spierać i szukać winnych, tylko przynieść konkretne rozwiązanie: specustawę dla Turowa, która ocali region przed zapaścią porównywalną do Wałbrzycha z lat 90. – mówił burmistrz Zgorzelca i Przewodniczący Komitetu Transformacji Subregionu Turów Rafał Gronicz.

Konferencja prasowa odbyła się w czwartek 28 maja przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Wspólnie z samorządami, przedsiębiorcami oraz organizacjami pozarządowymi burmistrz Zgorzelca złożył dzisiaj rano list z apelem do Donalda Tuska o przygotowanie specustawy i powołanie specjalnej instytucji zarządzającej transformacją w związku z wygaszaniem elektrowni i kopalni Turów oraz o uruchomienie środków z Funduszu Modernizacyjnego.

  • Czytaj także: OZE głównym źródłem energii na świecie. Pierwszy raz w historii

Specustawa dla Turowa

Elektrownia Turów pracuje nieprzerwanie od 1962 roku i jest zasilana węglem brunatnym z kopalni odkrywkowej w Bogatyni. W 2020 roku jej udział mocy w systemie energetycznym kraju wyniósł 5 proc. Jednocześnie w 2023 r. – jak podaje Ember – była dziewiątym największym emitentem dwutlenku węgla w Europie. Według obowiązującej koncesji kopalnia odkrywkowa w Bogatyni będzie działać do 2044 roku. To pociąga za sobą wygaszenie elektrowni, jak i całego kompleksu Turów.

Samorządowcy, przedsiębiorstwa publiczne i prywatne oraz organizacje pozarządowe apelują do Donalda Tuska o ustanowienie subregionu „obszarem priorytetowego rozwoju”. Wskazują również, iż wciąż nie uruchomiono środków finansowych na sprawiedliwą transformację z Funduszu Modernizacyjnego.

Niemal 30 samorządów, przedsiębiorstw publicznych i prywatnych wraz z organizacjami społecznymi planowało apelować o konkretne zmiany dotyczące regionu w Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku. Postulaty miały wsparcie Parlamentarnego Zespołu ds. transformacji społeczno–energetycznej subregionu turoszowskiego, ale wraz z medialnymi doniesieniami o pogrzebaniu projektu przez Donalda Tuska, ostatecznie wniesiono o nowe rozwiązanie wzorowane na pierwotnym, ale niezależne od losów samej Strategii.

– Apelujemy o konkretne rozwiązania: opracowanie przepisów, które wyodrębnią subregion jako „obszar priorytetowego rozwoju” i pozwolą powołać podmiot prowadzący politykę transformacji – wyjaśnia Agnieszka Stupkiewicz z Frank Bold, jednej z organizacji, która zainicjowała i podpisała apel.

Ma to pomóc całemu subregionowi

Prawniczka, pytana przez SmogLab o najważniejsze aspekty sprawy, odpowiada: – Specustawa dla Turowa może przyczynić się do ściągnięcia do subregionu strategicznych inwestycji, na przykład w sektorze obronności. Z uwagi na jego położenie na mapie regionu, wydaje się, iż to idealne rozwiązanie ze względów na bezpieczeństwo.

Jak dodaje mec. Stupkiewicz, region także może być siedzibą przedsiębiorstw rozwijających nowoczesne zielone technologie, wzmacniając polską gospodarkę, i transformację. – Tego rodzaju inwestycje przekraczają jednak możliwości gmin i powiatów, choćby działających wspólnie. Potrzebny jest silny sygnał z rządu i jego wsparcie.

Podobnie dzieje się w Niemczech. Jak mówi Stupkiewicz, na terenie Gorlitz czy Łużyc mają powstać duże inwestycje związane z nowoczesnymi technologiami, rozwojem. Te miejsca będą zapewniały tysiące miejsc pracy, przyciągając specjalistów. To z kolei przyniesie ożywienie gospodarcze. – W Hiszpanii sprawiedliwa transformacja opiera się na ustawie, strategiach i porozumieniach, w których uczestniczy rząd. Te przykłady pokazują, iż transformacja wymaga zaangażowania – nie tylko lokalnego.

Fundusz Modernizacyjny na wczoraj

Jak dodała Stupkiewicz, sprawiedliwa transformacja nie istnieje bez środków finansowych. Zgorzelec nie korzysta dziś z unijnych pieniędzy na transformację, które zmieniają już inne regiony węglowe w Polsce. Warunki korzystania ze wsparcia w przyszłej perspektywie finansowej dopiero są ustalane. Dlatego apel dotyczy także niezwłocznego uruchomienia komponentu transformacyjnego w Funduszu Modernizacyjnym finansowanego z EU ETS.

Jednocześnie uczestnicy konferencji przekonywali, iż inicjatyw oddolnych nie brakuje. – Od lat działamy na rzecz odpowiedzialnej transformacji i rozwoju. Pokazujemy dobre praktyki transformacyjne, wspieramy lokalnych liderów i rozmawiamy o przyszłości regionu wszędzie tam, gdzie zapadają ważne decyzje – od Brukseli, przez Warszawę, po lokalne miejscowości z regionu – mówiła Joanna Tokarczuk ze Stowarzyszenia Rozwoju Innowacyjności Energetycznej ze Zgorzelca (STORIE).

– Sami jednak nie stworzymy systemowych ram rozwoju. Dlatego apelujemy do Donalda Tuska o wzięcie odpowiedzialności za region, który przez dziesięciolecia współtworzył bezpieczeństwo energetyczne Polski – podkreślał burmistrz Zgorzelca.

Boją się drugiego Wałbrzycha

– Widzimy jak na dłoni, iż w perspektywie kilkunastu lat grozi nam potężna zapaść społeczno-ekonomiczna. o ile pracownicy kompleksu energetycznego Turów, a jest ich około 4,5 tysiąca, nie znajdą zatrudnienia w Polsce i wyemigrują za pracą nie będziemy mieli małego, lokalnego problemu – będziemy mieli katastrofę na skalę całego kraju i Europy – tłumaczył Gronicz.

– Gminy utracą dochody, braknie środków na inwestycje, będziemy zamykać szkoły, szpitale a młodzi będą wyjeżdżać. To realny scenariusz, jeżeli nic się nie zmieni. prawdopodobnie słyszeliście państwo porównania Bogatyni, Zgorzelca i całego regionu do Wałbrzycha lat 90. Niestety, nie jest to porównanie na wyrost – mówił Gronicz.

Postulaty mają także głębsze uzasadnienie. Agnieszka Stupkiewicz przekonywała, iż analizy organizacji międzynarodowych, takich jak OECD, pokazują, iż skuteczność transformacji regionów węglowych wynika z kumulacji oddziaływań i zapewniania silnych ram organizacyjnych regionom.

„Kończy się czas politycznych złudzeń”

W tym miesiącu w sprawie przyszłości Turowa do władz apelowało także Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, domagając się między innymi wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za transformację subregionu Turów oraz ustalenia harmonogramu wygaszania kopalni i elektrowni.

– W Turowie nie kończy się tylko epoka węgla. Kończy się czas politycznych złudzeń. Można jeszcze przygotować region do zmian, ale za chwilę będzie już tylko gaszenie społecznego pożaru. Najdroższy w historii Polski może okazać się nie sam węgiel, ale brak decyzji o tym, co po nim – zauważa Paweł Pomian, wiceprezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, pytany przez SmogLab.

Jeśli rząd nie zacznie działać teraz, zdaniem Pomiana mieszkańcy Turowa zapłacą za tę bezczynność podwójnie. Utracą miejsca pracy oraz poczucie bezpieczeństwa.

– Powtarzanie daty 2044 nie zastąpi uczciwego Planu Sprawiedliwej Transformacji dla regionu Turowa. Rynek energii już dziś mówi, iż ten scenariusz po prostu się nie spina – dodaje.

Właśnie dlatego kilka dni temu 24 organizacje społeczne, ekologiczne i samorządowe zaapelowały w liście do premiera o natychmiastowe decyzje i zakończenie polityki odkładania transformacji na później.

  • Czytaj także: Turów może podzielić historię Wałbrzycha. Wystosowali list do premiera

Zdjęcie tytułowe: Jaroslav Machacek/Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału