Solidarność chce zmniejszenia progu w referendach

56 minut temu
Zdjęcie: Solidarność chce zmniejszenia progu w referendach


Podpisy w sprawie obywatelskiego projektu ustawy o zorganizowaniu referendum ws. polityki klimatycznej będą zbierane aż do skutku – zapowiedział na antenie Radia Kielce Waldemar Bartosz, przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność”. Ustawa wymaga zebrania 500 tysięcy podpisów od osób uprawnionych do głosowania, by zorganizować referendum ogólnokrajowe z inicjatywy obywateli.

Waldemar Bartosz podkreśla, iż Solidarność od 18 lat zwraca uwagę na negatywne konsekwencje unijnej polityki klimatycznej.

– Proponowaliśmy w całej UE przeprowadzenie referendum. Ale wtedy nie wszyscy jeszcze rozumieli, iż to może mieć negatywny skautek. Proszę zwrócić uwagę, iż podwyżka cen energii powodowana przez politykę klimatyczną UE, doprowadzi do bankructwa większości przedsiębiorstw w Polsce. Staniemy się niekonkurencyjni. jeżeli produkt, np. stal, z Azji, Ukrainy – jest znacznie tańszy – to każdy kto kupuje, kupi produkt tańszy. Stąd już mamy ograniczenie produkcji w tej chwili, a skutki mogą być jeszcze większe – przestrzega.

Waldemar Bartosz podkreśla, iż choć ETS2 jest odłożony do 2028 roku i mają go płacić także firmy produkujące w tzw. krajach trzecich, to w tym temacie także trzeba protestować.

– Bo inne kraje będą płacić jeżeli zechcą. UE nie narzuci ETS krajowi, który nie jest w UE. Co najwyżej może objąć cłami. zwykle wiąże się to z podobną odpowiedzią z drugiej strony. Więc nie jest to wyjściem, wyjściem jest co najmniej ograniczenie ETS i ETS 2 – apeluje.

Solidarność zaczęła zbieranie podpisów w sprawie referendum kilka miesięcy temu. Waldemar Bartosz przypomina, iż w międzyczasie prezydencki wniosek o zorganizowanie takiego referendum został dwukrotnie odrzucony przez Senat.

– Odblokowaliśmy zatem naszą akcję zbierania podpisów, musimy ich zebrać co najmniej pół miliona. Zbieramy podpisy, bo Sejm będzie musiał się wtedy tym wnioskiem zająć, obywatelskiego wniosku nie można odrzucić – zaznacza.

Aby referendum w Polsce było dla władz wiążące, musi wziąć w nim udział ponad połowa obywateli uprawnionych do głosowania. Waldemar Bartosz uważa, iż w sprawie polityki klimatycznej udałoby się osiągnąć ten wskaźnik. Jednocześnie przyznaje, iż tak wysokie progi w referendach ogólnokrajowych są hamulcem dla współdecydowania o państwie przez obywateli w demokratycznym państwie.

– Tak wysoki próg był przekroczony tylko raz, jeżeli chodzi o Konstytucje RP i to w ciągu dwóch dni. jeżeli robimy tak wysokie progi, takie hamulce, to po to, by Polacy nie mogli decydować. Dlatego równolegle z tym, wnioskujemy więc także o obniżenie tego progu. W niektórych krajach nie ma progów, w innych 30%, albo 20%. Czasami do wyborów nie idzie 50% obywateli. To jest hamulec ustrojowy. Komu na tym zależało? Politykom. Żeby naród nie mógł się wypowiedzieć. Trzeba dać taką możliwość – apeluje.

Jak informowaliśmy, w minionym tygodniu pod obywatelskim projektem ws. organizacji referendum dotyczącego Zielonego Ładu było prawie 450 tysięcy podpisów.

Idź do oryginalnego materiału