Czy nadchodzące wybory parlamentarne przyniosą spore przetasowania na podlaskiej scenie politycznej? Głośna decyzja ogłoszona w środę wspólnie przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego i lidera Bezpartyjnych Samorządowców Marka Wocha o wspólnej liście do Senatu może oznaczać, iż na Podlasiu prawicowy blok weźmie 3 mandaty. Może być to też wstęp do stworzenia większego paktu senackiego z udziałem Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. . Konsolidacja środowisk prawicowych i niepodległościowych ma zapobiec rozproszeniu głosów do Senatu i zakończyć dominację lewicy oraz lewicowych liberałów. Choć konkurencja z Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy twierdzi, iż to jedynie desperacka próba łapania wyborczego bonusu, machina ruszyła. Zwłaszcza, iż Bezpartyjni Samorządowcy zaczęli już prekampanię: ogłosili jedynkę do Sejmu i i rozpoczęli zbiórkę podpisów do referendum. Grzegorz Kapica „jedynką” do Sejmu w okręgu podlaskim
Bezpartyjni i Samorządowcy jako pierwsze ugrupowanie w naszym regionie oficjalnie odsłonili karty przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na jesień przyszłego roku. Podczas konferencji prasowej w Białymstoku Marek Woch przeciął wszelkie spekulacje dotyczące lidera podlaskiej listy. Otworzy ją Grzegorz Kapica – znany lokalny przedsiębiorca, doświadczony samorządowiec i były radny wojewódzki. Szef federacji podkreślił, iż to dopiero początek, a kolejne nazwiska z Podlasia będą prezentowane sukcesywnie.
Kapica nie jest politycznym nowicjuszem: startował do Sejmiku z list PiS i pod koniec kadencji objął mandat, kiedy kolejni radni tej partii trafiali do parlamentu. W ostatniej kampanii samorządowej mieszkający w Łapach Kapica kandydował z list Konfederacji. Mandatu nie wywalczył, ale jego niezły rezultat pomógł w dostaniu się do Sejmiku Stanisławowi Derehajle, który długo